Dzisiejszy raport Departamentu Handlu pokazał, że w kwietniu po raz pierwszy od października wzrosła liczba sprzedanych domów na rynku pierwotnym. Mimo że kwietniowy wynik był zasadniczo zgodny z prognozami, a w ujęciu rocznym spadek wyniósł aż 42%, to amerykańscy inwestorzy przyjęli te dane wręcz z entuzjazmem, a giełdy przy Wall Street poszły zdecydowanie w górę.
Dzięki temu poprawie uległy również nastroje na giełdowych parkietach Starego Kontynentu, gdzie notowania akcji zdołały odrobić większość wcześniejszych strat. Inwestorom pomógł też zdecydowany spadek cen ropy naftowej, co pchnęło w górę kursy linii lotniczych: walory Lufthnasy drożeją o 3,3%, zaś notowania British Airways zwyżkują o ponad 4%. Pod kreską znalazły się za to papiery spółek naftowych.
Po kilku spadkowych sesjach we wtorek wzrosły też wyceny koncernów motoryzacyjnych: akcjonariusze PSA-Peugeot Citroen i BMW zyskali po 2,5%, a posiadacze walorów MAN AG mogli liczyć na zarobek rzędu 3,7%.
Emocjonująca sesję mieli za to posiadacze papierów Infineon Technologies. Kurs tego notowanej we Frankfurcie producenta części komputerowych spadał nawet o 7%, by pod koniec sesji zniwelować straty do zaledwie 2,5%. Inwestorów tak bardzo zaniepokoiła niejasna strategia spółki oraz rezygnacja jej dotychczasowego prezesa.
Niemniej jednak niemiecki DAX jest dzisiaj jednym z najlepiej spisujących się europejskich indeksów: o godzinie 16:30 rósł o 0,6%, osiągając wartość 6.934 pkt. Jeszcze lepiej poradził sobie szwajcarski SMI, który zyskał 1,1%. W Londynie FTSE100 rósł zaledwie o 0,2%, zaś paryski CAC40 tracił 0,2%.
K.K.



























































