Przede wszystkim bardzo pozytywnie zaskoczyły dane z amerykańskiego budownictwa mieszkaniowego. W lutym liczba nowych inwestycji budowlanych wzrosła aż o 22,2% m/m i wyniosła 583 tys. względem oczekiwań na poziomie 453 tys. Był to pierwszy wzrost tego wskaźnika od kwietnia 2008 roku.
Lepsze od oczekiwań okazały się też marcowe nastroje niemieckich inwestorów. Ze względu na kolejne obniżki stóp procentowych w EBC oraz tanie surowce indeks ZEW wzrósł po raz piąty z rzędu i znalazł się na poziomie –3,5 pkt., choć oczekiwano spadku do –6,5 pkt. Niemniej jednak indeks ten wciąż znajduje się znacznie poniżej swojej wieloletniej średniej na poziomie 26,2 pkt.
Mniej od prognoz ekonomistów, bo zaledwie o 0,1% m/m, podniosły się w lutym ceny płacone przez amerykańskich producentów. W ujęciu rocznym PPI wyniósł –1,3%, co zwiększa szansę, iż Fed podejmie nadzwyczajne działania mające na celu zwiększenie podaży pieniądza.
Wszystkie te informacje teoretycznie powinny wspierać euro względem dolara. Jednakże utrzymująca się niepewność na rynkach akcji skutecznie zatrzymywała zwyżkę kursu EUR/USD. O godzinie 14:00 jedno euro można było wymienić na 1,2957 dolara, a więc o 0,1% mniej niż na zamknięciu poniedziałkowych kwotowań.
K.K.



























































