WIG20 zanotował wzrost o 0,77% do poziomu 3108 pkt. Zamknął się powyżej kolejnego ważnego pułapu 3100 pkt, podobnie jak WIG, który rosnąc 0,52% osiągnął poziom 50 029 pkt i utrzymał się nad pokonanym dziś rano oporem 50 000 pkt. Indeksy mogą znajdować się w końcowej fazie korekty trendu spadkowego, a dzisiejsze maksima (dla WIG20 3158 pkt, dla WIG 50 699 pkt) mogą zapoczątkować kolejne zniżki. Istnieje zagrożenie, że w przypadku spadków na amerykańskich giełdach w czwartek i piątek, również do głębszej realizacji zysków dojdzie ostatniego dnia tygodnia w Warszawie.
Nieco gorzej radziły sobie dziś średnie i małe spółki. Pod koniec sesji WIG40 zanotował spadek o 0,01%, a WIG80 symboliczny wzrost o 0,06%. Statystyki przemawiały za względną przewagą popytu. Rosło 164 walorów spółek, a spadało 133. Obroty był średnie i wyniosły pod koniec dnia 1,88 mld zł.
W czwartek poznaliśmy wyniki finansowe PKO BP (wzrost o 2,97%) i Kredyt Banku (wzrost o 2,06%) , które okazały się lepsze od oczekiwań. Wsparły sektor bankowy, który radził sobie najlepiej na rynku. Zgodne z oczekiwaniami okazały się wyniki KGHM (wzrost 0,48%), a niższe do prognoz okazały się zyski spółki RUCH (spadek o 2,1%).
Optymizm inwestorów w Warszawie podtrzymały pozytywne doniesienia z zagranicy, a przede wszystkim dane makro z USA: niższy deficyt handlowy i niższa liczba bezrobotnych.
Tym czasem na rynkach międzynarodowych o kryzysie finansowym nie pozwolił zapomnieć bank UBS, który opublikował dużą stratę w całym 2007 roku. Sporo niepokoju na amerykańskich parkietach wywołały oczekiwania na wystąpienia B. Bernanke, prezesa FED-u i H. Paulsena, Sekretarza skarbu. I słusznie, bo słowa prezesa FED-u nie były miłe. Bernanke powiedział, że perspektywy dla amerykańskiej gospodarki są coraz gorsze, aczkolwiek spowolnienie powinno być ograniczone przez bodźce monetarne i fiskalne.
W związku z tym, że potencjał korekcyjny powoli się kończy na GPW i na piątkowej sesji może przeważać chęć realizacji zysków, jutro prawdopodobne są spadki. Z danych makro należy zwrócić uwagę na inflację w kraju oraz ceny importu, eksportu, napływ kapitałowy, produkcję przemysłową i wskaźnik Michigan Sentiment za Oceanem.




























































