W roku 2009 surowce były jedną z najlepszych inwestycji – miedź i ropa pozwoliły podwoić zainwestowany kapitał. Ale coraz większa rozbieżność tzw. fundamentów z cenami każe ostrożnie podchodzić od inwestowania w surowce. Zwłaszcza w te przemysłowe.
Po krachu z jesieni 2008 roku rynki surowcowe podniosły się zadziwiająco szybko. Tona miedzi, która w Wigilię A.D. 2008 kosztowała raptem 2770$, teraz kosztuje blisko 7.400$. Ropa, która na dnie recesji osiągnęła cenę 35$, od kilku miesięcy wyceniana jest na 70-80$ za baryłkę. Srebro więcej niż podwoiło swoją wartość. Złoto w 2009 roku zdrożało o 24%, zaliczając dziesiąty z rzędu rok wzrostów. Nieznany szerzej pallad w ciągu 14 miesięcy dał zarobić 170%. Wyniki iście rewelacyjne i mogące skusić wielu inwestorów szukających ponadprzeciętnych zysków. Patrząc na notowania surowców można wręcz dojść do wniosku, że żadnej recesji w ogóle nie było.
Zapraszamy do lektury pełnej wersji tekstu w Biuletynie Gospodarczym Bankier.pl!
Chossa na surowcach to objaw ucieczki od akcji przedsiebiorstw. Dlatego zawsze potem nastepuje odwrocenie trendu. Zauwazalna zwyzka cen akcji firm jest praktycznie przesadzony. Wiec surowce spadna.
"nieznany szerzej pallad" - niezłe.:) Dla kogo? dla autora? pallad 5-7 lat temu był najdroższym metalem na świecie - ponad 1000 dolarów za uncje. A potem go spuścili do jakiś 300 dolarow za uncję. Kto sie interesuje surowcami, ten zna doskonale pallad.