Od połowy miesiąca cena ropy naftowej obniżyła się o 23$ na baryłce, notując najniższy kurs od siedmiu tygodni. Inwestorzy sprzedawali kontrakty na ropę, słysząc informacje o spadku popytu w Stanach Zjednoczonych oraz Japonii. Pojawiły się także obawy o utrzymanie obecnej dynamiki wzrostu zużycia paliw w Chinach.
W ubiegłym tygodniu na nowojorskim NYMEXie po raz pierwszy od 17 miesięcy liczba krótkich pozycji była większa niż długich. Różnica ta wyniosła 3.640 kontraktów, podczas gdy jeszcze tydzień wcześniej to długich pozycji było o 22.382 więcej niż krótkich.
Z drugiej strony w poniedziałek na rynek dotarły informacje przemawiające raczej za kontynuacją spadków. Chiński koncern naftowy Sinopec poinformował o zwiększeniu wydobycia o 2,4%. Tymczasem w czerwcu chiński import „czarnego złota” był o 10% mniejszy niż w maju.
O kolejne 200 tys. baryłek dziennie wzrośnie też wydobycie w Arabii Saudyjskiej, która w czerwcu zwiększyła produkcję o 300 tys. bbl dziennie.
O godzinie 9:40 baryłka ropy Brent kosztowała 124,97$ i była o 57 centów droższa niż w piątek. Notowany w Nowym Jorku surowiec gatunku Light Crude był wyceniany na 123,84$ za baryłkę, po wzroście o 58 centów.
K.K.



























































