Majowy indeks PMI mierzący koniunkturę w przemyśle Niemiec spadł do 45 pkt. wobec 46,2 pkt. miesiąc wcześniej. Taki wynik oznacza nasilenie zjawisk recesyjnych w największej gospodarce Europy. Dane zaskoczyły większość analityków oczekujących wzrostu do 47 pkt.
Jeszcze gorzej zaprezentowały się dane z francuskiego sektora przetwórczego, gdzie PMI spadł z 46,9 pkt. do 44,4 pkt. Zarówno we Francji jak i w Niemczech są to najniższe odczyty od trzech lat, kiedy to europejskie gospodarki przeżywały najsilniejsze załamanie gospodarcze w powojennej historii.
Reakcja rynku walutowego była natychmiastowa i dość gwałtowna. Kurs EUR/USD spadł do 1,2544 wobec 1,2570 przed publikacją danych. Jest to najniższy poziom od lipca 2010 roku, co oznacza zejście poniżej lokalnych minimów z stycznia 2012 r. i sierpnia 2010 r.
W ten sposób na wykresie pojawiła się dwuletnia formacja głowy z ramionami. Trwałe przełamanie linii szyi leżącej w pobliżu poziomu 1,26 USD na gruncie analizy technicznej implikowałoby spadek kursu EUR/USD w okolice parytetu 1:1.
Dodatkowym źródłem ryzyka dla europejskiej waluty jest sytuacja na południu kontynentu. Dyskontowanie przez rynki scenariusza wyjścia Grecji z unii walutowej w ostatnich tygodniach prowadziła do osłabienia euro względem dolara. Jednakże w mojej ocenie euro bez Grecji byłoby silniejsze niż z Grecją w składzie. Stąd też definitywne rozwiązanie tej kwestii uważałbym raczej za czynnik wspierający niż osłabiający wspólnotową walutę.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl
































































