W żniwa można było sprzedać tonę pszenicy nawet za 440 złotych. Teraz, mimo unijnych dopłat do magazynowania, wyjdzie mniej. Mnóstwo rolników w całej Polsce jest w takiej sytuacji – mówi DZ Bogdan Zioła z grupy producenckiej z Lubrzy pod Prudnikiem.
Gospodarze ze zbożem w magazynach znaleźli się w pułapce. Nie opłaca im się sprzedać pszenicy na wolnym rynku, bo tona kosztuje 370-380 złotych. Co gorsza zakłady zbożowe mogą kupić znacznie tańszą pszenicę z Czech, która chodzi ostatnio po 350 złotych. Najwięksi pesymiści mówią, że cena na wolnym rynku może spaść nawet do 320 złotych.
Co mogą wywojować rolnicy wychodząc na ulice? Warunków skupu, takich samych w całej Unii, nie zmienią. Mogą jednak wymusić na rządzie uruchomienie na szeroką skalę eksportu z dopłatami – tylko on mógłby zabrać z rynku nadwyżkę zbóż i podnieść cenę. Ale wtedy do całego interesu dopłacą i podatnicy, i konsumenci.
Dziennik Zachodni
MAREK ŚWIERCZ





























































