Dzisiaj rządowi Portugalii udało się sprzedać obligacje za ponad miliard euro. Choć rentowność papierów 10-letnich wyniosła niemal 6% (czyli o 1,8 punktu procentowego więcej niż w marcu oraz 374 pb. powyżej rentowności obligacji niemieckich), to giełdowe indeksy w Londynie i Frankfurcie wystrzeliły w górę. Inwestorów uspokoiła informacja, że jedno z najbardziej ryzykownych państw strefy euro jest w stanie pożyczać pieniądze na rynku.
Ale dla Amerykanów taki pretekst może okazać się niewystarczający. Stany Zjednoczone powoli dryfują w stronę drugiego dna recesji, co nie zachęca do kupowania akcji. Dzisiaj opublikowana zostanie tzw. Beżowa Księga. Jest to raport autorstwa regionalnych oddziałów Rezerwy Federalnej, który w anegdotyczny sposób opisuje stan amerykańskiej gospodarki. Jeśli większość dystryktów zamelduje spadek aktywności gospodarczej, to o wzrosty na Wall Street będzie bardzo trudno.
Uzupełnieniem dość lekkiego kalendarium będzie raport o zadłużeniu Amerykanów. Analitycy szacują, że w lipcu saldo kredytów konsumpcyjnych w USA zmniejszyło się o 3,5 miliarda dolarów po spadku o 1,3 mld USD miesiąc wcześniej. Takie dane oznaczałyby, że amerykański konsument nadal niechętnie pożycza, co w krótkim terminie negatywnie wpływa na wzrost gospodarczy.
Ale do godziny 13:00 nastroje inwestycyjne były lekko pozytywne. Kontrakty terminowe na indeks S&P500 rosły o 0,2%. Nieznacznie ponad kreską znalazły się też giełdy w Paryżu i Frankfurcie.
Umiarkowany optymizm panował także na rynku metali przemysłowych. W górę szły notowania niklu i palladu, zaś cena srebra zbliżała się do granicy 20 dolarów za uncję, osiągając najwyższe wartości od marca 2008 roku.
K.K.





























































