2009-10-11 16:18 Źródło: Krzysztof Chodorowski - Compentia
Czekamy na wybicie
Ostatnich pięć sesji okazało się mieć korzystny przebieg dla giełdowych byków. Tydzień indeks WIG20 zakończył na poziomie 2211,26 pkt., czyli 3,13% wyżej niż siedem dni wcześniej. A jak wygląda sytuacja z punktu widzenia analizy technicznej? Sprawdźmy!
W poniedziałek rynek wykreślił lokalne minimum na poziomie 2136,65 pkt. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że w miejscu tym zbiega się kilka istotnych poziomów geometrycznych. Najważniejszymi z nich są zniesienie 78,6% hipotetycznej fali pierwszej oraz projekcja zewnętrzna 50% fali A (zielone fibo 150%). Warto zauważyć, że kurs pozostawił w tym miejscu pro wzrostową formację przenikania (zielona strzałka). Od tego momentu zaczęliśmy rosnąć. W środę rynek dotarł w rejony 2235,48 pkt., po czym nagle zawrócił. Byki jednak dość szybko poderwały się do kontrofensywy. Co ciekawe, popyt uaktywnił się w nie byle jakim miejscu, bo w zniesieniu 61,8% ostatniego wzrostu. Niestety kupujący nie pozostawili w tym rejonie żadnej pozytywnej formacji. Nie zmienia to jednak faktu, że miejsce to jest teraz bardzo istotnym wsparciem (2175,4 pkt.). Wróćmy jeszcze do kontrofensywy byków. Doprowadziła ona rynek w rejony środowego ekstremum, gdzie to kurs ponownie zawrócił (2235,3 pkt.). W ten sposób uformowała się negatywna formacja podwójnego szczytu (niebieskie strzałki). Warto zauważyć, że jeszcze się ona nie aktywowała. Stanie się tak w momencie, kiedy rynek spadnie poniżej wspomnianego wcześniej minimum 2175,4 pkt. Teoretycznie w takiej sytuacji indeks powinien spaść w rejony 2110 pkt., gdzie to znajduje się przedłużenie całej wysokości formacji (niebieski prostokąt) wzmocnione zniesieniem 88,6% hipotetycznej fali pierwszej. Innymi silnymi wsparciami są zniesienie 78,6% ostatniego wzrostu (2160 pkt.) i środowy dołek (2175,4 pkt.). w20i
Z drugiej strony, jeżeli rynek jest silny, to po przebiciu pierwszego szczytu z formacji, czyli wartości (2235,48 pkt.) powinien znacznie przyspieszyć. W takiej sytuacji przed indeksem otworzy się droga w kierunku szczytu hipotetycznej fali pierwszej (2296,92 pkt.), gdzie to powinna stoczyć się kolejna „krwawa” batalia o prym na parkiecie.



Dodaj komentarz