Po wojnie lokacyjnej, której apogeum mieliśmy na przełomie 2008 i 2009 roku, przyszedł ciężki czas dla tych, którzy szukają możliwości ulokowania swoich oszczędności - mówi Bogusław Półtorak, Główny Ekonomista Bankier.pl.
Co za zgodny skowyt przeciwników funduszy. Trzymacie kasę na lokacie i kwilicie żałośnie, bo inni zarobili w tym czasie kilkadziesiąt procent w funduszach lub nawet kilkaset bezpośrednio na giełdzie. Od roku gadacie o "ubieraniu leszczy", a rynek ciągle pnie się w górę. Kiedyś oczywiście się zawali, np. WIG20 z 3000 do Co za zgodny skowyt przeciwników funduszy. Trzymacie kasę na lokacie i kwilicie żałośnie, bo inni zarobili w tym czasie kilkadziesiąt procent w funduszach lub nawet kilkaset bezpośrednio na giełdzie. Od roku gadacie o "ubieraniu leszczy", a rynek ciągle pnie się w górę. Kiedyś oczywiście się zawali, np. WIG20 z 3000 do 2500 i wtedy tryumfalnie odtrąbicie sukces, tylko nie pomyślicie, że prawdziwym leszczem jest ten, co przegapił cały poprzedni wzrost.
Dnia 2010-03-18 o godz. 22:01 ~xawery napisał(a): > Co za zgodny skowyt przeciwników funduszy. Trzymacie kasę > na lokacie i kwilicie żałośnie, bo inni zarobili w tym > czasie kilkadziesiąt procent w funduszach lub nawet > kilkaset bezpośrednio na giełdzie. Od roku gadacie o > "ubieraniu leszczy",Dnia 2010-03-18 o godz. 22:01 ~xawery napisał(a): > Co za zgodny skowyt przeciwników funduszy. Trzymacie kasę > na lokacie i kwilicie żałośnie, bo inni zarobili w tym > czasie kilkadziesiąt procent w funduszach lub nawet > kilkaset bezpośrednio na giełdzie. Od roku gadacie o > "ubieraniu leszczy", a rynek ciągle pnie > się w górę. Kiedyś oczywiście się zawali, np. WIG20 z 3000 > do 2500 i wtedy tryumfalnie odtrąbicie sukces, tylko nie > pomyślicie, że prawdziwym leszczem jest ten, co przegapił > cały poprzedni wzrost. Zgoda, a absolutnym leszczem jest gosc ubrany w walute w lutym 2009. Mam 25% w gieldzie, 20% w fundach, kupowane w wiekszosci na poczatku 2009; nie jest zle. Ale chodzi o cos innego: Czy widzisz te piramidki z dloni, gestykulacje, tendencyjny dobor argumentow pana Poltoraka? Moze i jest on analitykiem, ale jak i inni uprawia wylacznie propagande na uzytek swojego pracodawcy. Analitycy zawsze swietnie przepowiadaja PRZESZLOSC i grajac na emocjach steruja stadem lemingow - dawcow kapitalu. W lutym 2009 tacy jak on ze szczerego serca doradzali "ci co zalozyli lokate/kupili waluty rok temu zrobili swietny interes, no teraz to jest niebezpiecznie, najwazniejsze to chronic kapital; dolacz wiec do grupy szczesciazy i zaloz lokate 8%, ". Czy nie widac analogi? Co gorsze, zeby jeszcze naganial tylko na gielde; nie; on raczej pcha ludzi w struktury dajace najczesciej 0% - idealne rozwiazanie dla bankow u progu fazy podnoszenia stop. Zalosne.
A w dzisiejszym "Forsalu" zamieścuili artykuł w zupełnie innym tonie: banki, spodziewając się ożywienia gospodarki, co oznacza wzrost popytu na kredyty, podnoszą oprocentowania depozytów, by mieć potem co pożyczać. Co fachowiec, to inne zdanie... Tym czasem nowy FM Bank daje 7% na dwa lata, jakby ktoś miał wolne A w dzisiejszym "Forsalu" zamieścuili artykuł w zupełnie innym tonie: banki, spodziewając się ożywienia gospodarki, co oznacza wzrost popytu na kredyty, podnoszą oprocentowania depozytów, by mieć potem co pożyczać. Co fachowiec, to inne zdanie... Tym czasem nowy FM Bank daje 7% na dwa lata, jakby ktoś miał wolne środki. Pozdrawiam.
Przeciez u fajansiarzy mozna dostac 5,65 (odpowiednik 7,07 z podatkiem), czyli niewiele mniej niz w czasie tej "szalonej wojny depozytowej", gdzie dawano ... 8,2%. Wniosek: chodzi tak naprawde o zmanipulowanie tluszcza i skierowanie ich w fundusze. Zreszta to nic odkrywczego, "analitycey" zawsze pelnili taka role...