REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ceny nieruchomości na świecie wciąż pod presją

2009-07-10 12:10
publikacja
2009-07-10 12:10
Dodaj Bankier.pl w Google
Rozczarowujące dane o cenach nieruchomości w Wielkiej Brytanii w czerwcu przypomniały, że także pod tym względem kryzys na rynku nie mija. W dojrzałych gospodarkach utrzymuje się kilkunastoprocentowe tempo spadku.

Z danych Halifax wynika, że w czerwcu ceny domów w Wielkiej Brytanii obniżyły się o 15% w skali roku wobec 16,3-proc. spadku miesiąc wcześniej i rekordowej zniżki o 17,7% w kwietniu. Był to 15. miesiąc z rzędu, w którym notowano obniżkę cen. Musi martwić to, że mimo zmniejszającej się bazy porównawczej (w czerwcu minionego roku ceny domów już wyraźnie szły w dół, o 6,1%), utrzymuje się wysokie tempo spadku.

Nie lepiej jest na innych rynkach. Przesilenie w zakresie cen nieruchomości widać zarówno w państwach rozwiniętych, jak i rozwijających się. W Stanach Zjednoczonych spadek cen na rynku wtórnym utrzymuje się od 21 miesięcy bez przerwy. W maju sięgnął 16,8% w skali roku i był to 7. miesiąc z rzędu, kiedy jego dynamika była dwucyfrowa. Ceny domów są obecnie najniższe od 2002 r. W Kanadzie na rynku pierwotnym tempo zniżki cen w kwietniu wyniosło 3% w skali roku, co było najgorszym wynikiem od początków lat 90. XX wieku. Rok wcześniej, w kwietniu 2008 r., ceny rosły jeszcze o 5,2%.

Spadek cen widoczny jest nawet w Chinach, gdzie gospodarka wciąż szybko się rozwija. W maju wyniósł 0,6% w skali roku wobec 1,1-proc. zniżki miesiąc wcześniej. W maju 2008 r. wzrost sięgał jeszcze 9,2% po tym, jak przez 6 wcześniejszych miesięcy był dwucyfrowy. Po okresie imponującego wzrostu cen nieruchomości do załamania cen doszło w Rosji. Od jesieni minionego roku obniżyły się o mniej więcej jedną trzecią, po tym, jak od 2002 r. podniosły się 6-krotnie.Presję na ceny widać też choćby w Brazylii, gdzie potrzeba rekordowego czasu, by znaleźć chętnego na kupno mieszkania, czy w Korei, gdzie ceny zaczęły spadać.

Bez ustabilizowania się cen nieruchomości trudno myśleć o stopniowym odbudowywaniu koniunktury na tym rynku. Jego załamanie stało się zarzewiem obecnego kryzysu gospodarczego. Po miesiącach kryzysu szczególnie w Ameryce nie udało się rozwiązać kluczowego problemu, jakim jest nadpodaż domów wystawionych na sprzedaż. Sytuację pod tym względem pogarsza rosnąca liczba osób mających trudności z obsługą kredytów, do czego zaś przyczynia się pogarszająca się sytuacja na rynku pracy. Nie udało się przy tym znacząco zbić oprocentowania kredytów hipotecznych, co ułatwiałoby ich obsługę. Oprocentowanie popularnego kredytu 30-letniego o stałej stopie procentowej, mimo praktycznie zerowego oficjalnego kosztu pieniądza, przekracza 5,3%.

Wakacje na giełdzie

Ceny spadają nie tylko w sektorze mieszkaniowym, ale i komercyjnym. Tylko w kwietniu tego roku (to najbardziej aktualne dane) w Stanach Zjednoczonych regres sięgnął 8,6%. Szacuje się, że w Ameryce właściciele nieruchomości komercyjnych o wartości przekraczającej 100 mld USD mają obecnie kłopoty, związane albo z niemożliwością regularnej spłaty kredytów, albo z przejmowaniem nieruchomości przez banki, albo też bankructwem takich projektów. Na początku tego roku ta wartość była o ponad połowę mniejsza. Również w naszym kraju występują duże problemy z powierzchniami komercyjnymi, których szczególnie w segmencie magazynów jest ogromna nadpodaż.



Krzysztof Stępień Główny ekonomista, Expander / Expander
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Porwania, tortury i groźby. Bogacze okradani z milionów w kryptowalucie
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~adam
Sielanka sie skonczyla.
Ani gielda nie dobije do rekordu wszechczasow,czyli ponad 62 tys pkt na Wigu...
ani ceny mieszkanie nie powroca na poziomy 2007-2008
Te biura nier.ktore umialy wcisnac kit ,a wlasciwie sprytni i zadni kasy posrednicy,dzisiaj jeszcze wygodnie zyja z oszczednosci.
Znacznie w gorszej sytuacji sa Ci
Sielanka sie skonczyla.
Ani gielda nie dobije do rekordu wszechczasow,czyli ponad 62 tys pkt na Wigu...
ani ceny mieszkanie nie powroca na poziomy 2007-2008
Te biura nier.ktore umialy wcisnac kit ,a wlasciwie sprytni i zadni kasy posrednicy,dzisiaj jeszcze wygodnie zyja z oszczednosci.
Znacznie w gorszej sytuacji sa Ci co uwierzyli w niekonczaca sie hosse,i placa zaciagniety kredyt na 30 lat

Wydaje sie ze sytuacja wyglada tak,deweloper musi zejsc z ceny ,bo ma noz na gardle
ale na rynku wtornym nikt nie pusci taniej chyba ze nie bedzie mial wyjscia,jakis dzwon finansowy.
Z tej prostej przyczyny ze nic nie zrobi z pieniedzy malych za nieuchomosc,chyba ze ma sie gdzie zabrac.
Mysle ze czas na 3 etap,pierwszy to byl totalny brak mieszkan za komuny,2 lekka reka rozdane kredyty i nadmuchany balon spekulacyjny na rynku nieruchomosci,3 powoli dewastujace sie puste mieszkani i kudzie mieszkajacy katem,bo nikt nie bedzie sobie bral takiego stresu na glowe zeby byc niewolnikiem banku i zarznoc sie robota i niedostatkiem zeby napasc banki...

Cykle ,za kilka kilkanascie lat znowu ktos cos wykreci,kto mial grosza i jaja pare zloty przycial, kosztem kogos
Panowie ,gielda ,antyki i nieruchomosci to sciema,kupujacy wchodzi w to bo liczy na profit,kupujac nalezy zadawac sobie zasadnicze pytanie czy ja mam mozliwosc wrazie W. odzyskac szybko choc swoje a jak zarobie to bedzie juz cud
~abc
na całym świecie ceny spadają, bez perspektyw na koniec trendu, a u nas "analitycy" wciąż twierdzą, że trzeba kupować teraz, bo taniej już nie będzie. a właściwie, to za chwilę będzie drożej, albo dużo drożej... ciekawe ile jeszcze ludzi da się na to nabrać. sądząc po przytomnych komentarzach na forach - na szczęście - na całym świecie ceny spadają, bez perspektyw na koniec trendu, a u nas "analitycy" wciąż twierdzą, że trzeba kupować teraz, bo taniej już nie będzie. a właściwie, to za chwilę będzie drożej, albo dużo drożej... ciekawe ile jeszcze ludzi da się na to nabrać. sądząc po przytomnych komentarzach na forach - na szczęście - coraz mniej.
~_michal
moglbys podac zrodlo tej teorii.

Czy masz moze jakis link do badan na ten temat? czy moze to taka "prawda ogolna"?

Z gory dziekuje za odpowiedz
~BFS

Może odwróćmy pytanie...

Możesz podać źródło teorii odwrotnej do zaprezentowanej przez kaskade?

Czy jakieś badania nt. cen nieruchomości w Polsce, poniżej których rynek nie zejdzie, były robione, czy to taka "prawda ogólna sprzedających"?

Ja nie liczę na odpowiedź...
~agent
Podstawowym zrodlem sa obserwacje ze stabilnych rynkow, np niemieckiego czy amerykanskiego do lat ~2000, czyli z okresow kiedy ceny nieruchomosci byly dosc stabilne i nie bylo sztucznych prob pompowania cen przez polityke czy akwizytorow (czesto nazywanych mylnie ekspertami rynku nieruchomosci). Ocena, co jest juz drogie, a co jeszcze Podstawowym zrodlem sa obserwacje ze stabilnych rynkow, np niemieckiego czy amerykanskiego do lat ~2000, czyli z okresow kiedy ceny nieruchomosci byly dosc stabilne i nie bylo sztucznych prob pompowania cen przez polityke czy akwizytorow (czesto nazywanych mylnie ekspertami rynku nieruchomosci). Ocena, co jest juz drogie, a co jeszcze nie, jest niezwykle trudna i jest mnostwo naukowych opracowan na ten temat. W dodatku na kazdym rynku jest to liczone inaczej. Ale jest dobrze stwierdzone, ze istnieje wyrazna relacja cena nieruchomosci / koszt wynajmu (typu akceptowalna stabilna cena =koszt 20-letniego wynajmu), takze relacji akceptowalnego stabilnego kosztu wynajmu / przychodow wynajmujacego. Jesli to przeliczyc dla stabilnych rynkow, to wlasnie dostaje sie relacje okolo cena 1m2 = sredni lokalny miesieczny dochod. Sa oczywiscie od tego lokalne odstepstwa.

Niezlym zrodlem do poszukiwan prac naukowych (ekspertow niezaleznych z np. uniwersytetow) jest Google Scholar - na hasla typu "house price index research" sa setki artykulow do poszukiwan. To sa artykuly naukowe, w duzej czesci z recenzowanych pism, a nie poglady saczone przez akwizytorow (par don, expertow).
Przykladowy artykul o relacjach price-to-rent czy price-to income np taki:
http://www.atypon-link.com/AEAP/doi/pdf/10.1257/089533005775196769?cookieSet=1
Inne zrodlo to publikacje OECD, np:
http://www.oecd.org/dataoecd/41/56/35756053.pdf
Takze np. Robert Shiller w swojej ksiazce "Irrational Exuberance" pisal ze relacja relacja cen nieruchomosci do dochodow jest historycznie stabilna, reszta to psychologia tlumu i zreczna manipulacja (wywiad z R.J. Shillerem w Polityce z tego tygodnia).
Duzo mozna by pisac, zycze owocnych wlasnych poszukiwan.
pozdrawiam,
a.

~kaskade
bo te ceny, ktore mialy miejsce jeszcze rok temu, a takze teraz, sa wciaz absurdalnie wysokie.. i nie mozna pisac tutaj o spadkach, zdecydowanie bardziej powrocie do normalnosci.. zwlaszcza, ze dochody przecietnego Polaka roznia się od dochodow Niemca, Francuza czy Anglika..
~agent
Na kazdym rynku dlugookresowa jako tako stabilna cena domow jest cena 1 m2 = sredniej pensji miesiecznej na danym rynku, lub troche ponizej.
W Polsce bedzie tak samo, czeka nas wiec wiele lat spadkow cen. Po prostu nie moze byc inaczej, chyba ze nasi kupujacy sa wyjatkowo, wprost szalenczo, niemadrzy.

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki