Centralna Baza Rachunków – przed finansowym rejestrem (prawie) nie będzie schronienia

analityk Bankier.pl

Tuż przed świętami Bożego Narodzenia opublikowany został projekt ustawy przewidującej stworzenie Centralnej Bazy Rachunków. W jednym rejestrze zgromadzone zostaną informacje o niemal wszystkich typach kont bankowych i inwestycji. Finansowy Big Brother będzie jednak miał kilka niewielkich luk.

Centralna Baza Rachunków ma służyć pomocą w ściganiu przestępców. Dzięki rejestrowi wymiar sprawiedliwości, komornicy i inne instytucje zyskają możliwość sprawdzenia w jednym miejscu niemal wszystkich typów kont należących do danej osoby. Obejmie on m.in. rachunki bankowe (w tym kredytowe), emerytalne, umowy skrytek sejfowych, rejestry TFI, ubezpieczeń i portfele wirtualnych walut. Sprawdzająca nas instytucja będzie mogła dowiedzieć się od kiedy posiadamy rachunek, jakie dane podaliśmy do kontaktu (w tym numer telefonu i adres e-mail), w jakiej walucie przechowujemy oszczędności i czy z produktu korzystają także pełnomocnicy.

Centralna Baza Rachunków zbierze informacje o niemal wszystkich sposobach gromadzenia środków finansowych
Centralna Baza Rachunków zbierze informacje o niemal wszystkich sposobach gromadzenia środków finansowych (YAY Foto)

W Centralnej Bazie Rachunków nie znajdą się informacje o transakcjach, ale odpowiednie organy interesujące się procederem prania pieniędzy będą mogły dość łatwo połączyć odpowiednie dane. W uzasadnieniu do projektu jest wprost mowa o nowych możliwościach, jakie rejestr da Generalnemu Inspektorowi Informacji Finansowej. Wizja pełnej przejrzystości danych finansowych może nie spodobać się zwolennikom prywatności – po wdrożeniu rejestru nie będzie zbyt wielu możliwości przechowywania majątku poza zasięgiem wzroku państwa.

Co nie znajdzie się w rejestrze?

Zasadę przyświecającą twórcom projektu można streścić następująco – jeśli coś umożliwia przechowywanie siły nabywczej za pośrednictwem podmiotu trzeciego (szeroko rozumianego „rachunku”), to znajdzie się w rejestrze. W ten sposób do wyliczenia trafiły skrytki depozytowe (chociaż trudno nazwać je rachunkiem) oraz usługi związane z wirtualnymi walutami (portfele działające online).

W rejestrze nie znajdziemy się zatem, jeśli sami przechowujemy majątek w postaci np.:

  • Gotówki – banknotów i monet. Warto przypomnieć, że od lutego w obiegu ma się pojawić banknot o nominale 500 zł, który zapewne przypadnie do gustu zwolennikom takiej formy oszczędzania.
  • Złota i innych metali szlachetnych, które można nabyć bez konieczności potwierdzenia tożsamości, anonimowo.
  • Walut wirtualnych, pod warunkiem, że nie korzystamy z usług podmiotów przechowujących dane pozwalające na dostęp do tychże walut. Nabycie np. bitcoinów za pośrednictwem giełdy może jednak pozostawić ślad. Obowiązkiem wprowadzania danych do Centralnej Bazy Rachunków, w dzisiejszej wersji projektu, nie objęto giełd kryptowalut, chociaż kwestia może budzić wątpliwości interpretacyjne. Taki obowiązek ma jednak bank prowadzący rachunek bankowy dla giełdy, a dodatkowo powinien on identyfikować tzw. rzeczywistych beneficjentów we „wsadach informacyjnych” do GIIF.  Warto wspomnieć, że zaprezentowana w lipcu 2016 r. propozycja nowelizacji unijnej dyrektywy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy przewiduje objęcie giełd wirtualnych walut obowiązkami informacyjnymi (w tym identyfikacji klienta).

Bezgotówkowo też można znaleźć się poza radarem

W wyniku interwencji Komisji Nadzoru Finansowego z polskiego rynku zniknęły wydawane przez miejscowe banki anonimowe karty przedpłacone korzystające z prawnej konstrukcji pieniądza elektronicznego. Nadal można jednak nabyć tego rodzaju plastiki wydawane przez podmioty objęte nadzorem w innych krajach UE (np. Wielkiej Brytanii). Korzystając z nich nie trafimy do polskiej bazy.

Prepaidy emitowane bez weryfikacji tożsamości użytkownika mają jednak bardzo ograniczone funkcje. Limitowane są zarówno wpłaty, jak i maksymalne saldo przechowywane na powiązanym rachunku technicznym. Planowane korekty w unijnej dyrektywie zakładają dalsze obniżenie progów. Emisja kart bez spełniania tzw. środków należytej staranności będzie możliwa jeśli:

  • Instrument nie przewiduje możliwości doładowania lub przewiduje limit miesięczny transakcji na poziomie 150 euro do wykorzystania tylko w danym kraju członkowskim.
  • Maksymalne saldo przechowywane na instrumencie e-pieniądza nie może przekraczać 150 euro.
  • Instrument nie umożliwia płatności online lub wypłaty w gotówce w kwocie przewyższającej 50 euro.

Co więcej, agenci rozliczeniowi w krajach UE zostaną zmuszeni do akceptowania wyłącznie takich kart przedpłaconych wydanych w innych państwach, które spełniają wymienione wymogi.

W Centralnej Bazie Rachunków nie znajdą się także karty podarunkowe i inne instrumenty tzw. closed loop, czyli umożliwiające dokonywanie zakupów wyłącznie w ramach np. jednej sieci handlowej. Przykładem takiego rozwiązania na polskim rynku może być system płatności mobilnych prowadzony przez sieć Starbucks. Detaliści nie zostali wymienieni wśród podmiotów zobowiązanych do dostarczania informacji do bazy.

Wymienione opcje trudno uznać za luki w „finansowym Big Brotherze”, zwłaszcza z punktu widzenia uczciwego obywatela, który troszczy się o prywatność. Przestępcy, jeśli będą chcieli zadać sobie trud, mogą nadal operować hurtowymi ilościami kart przedpłaconych lub używać kart podarunkowych jako narzędzia prania pieniędzy (jak miało to miejsce np. w schemacie wymuszeń odkrytym niedawno w USA).

Inne kraje Unii też wprowadzają bazy rachunków

Docelowo systemy rejestry działające na podobnych zasadach jak polska Centralna Baza Rachunków pojawią się we wszystkich krajach Unii Europejskiej – to obowiązek wynikający z planowanych zapisów Dyrektywy AML. „Według obecnie posiadanej wiedzy w 9 państwach członkowskich UE funkcjonują już scentralizowane automatyczne mechanizmy, umożliwiające szybką identyfikację posiadaczy rachunków, głównie bankowych, a w 4 innych państwach członkowskich UE trwają zaawansowane prace nad ich przygotowaniem” – czytamy w uzasadnieniu do projektu.

Połączenie wielu baz danych stworzy europejski „super-rejestr” i umożliwi wykrycie rachunków prowadzonych również poza Polską, przez instytucje, które nie zostały objęte obowiązkiem raportowania do Centralnej Bazy Rachunków. Ta perspektywa jest na razie odległa. Polska ustawa znajduje się obecnie na etapie opiniowania, a ma wejść w życie w 26 miesięcy po ogłoszeniu. Po kolejnych 12 miesiącach instytucje uprawnione dopiero zyskają prawo odpytywania bazy danych. Rejestr rachunków zacznie zatem działać na początku kolejnej dekady.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~xinfx

"Połączenie wielu baz danych stworzy europejski „super-rejestr”"

Toż to scenariusz jak z filmu spectre (james bond)...

! Odpowiedz
0 0 ~Ryszar_na_Maderze

Zeby kupic zloto trzeba podac PESEL

! Odpowiedz
4 3 ~Piotr

Nie ma jakiegoś przyrodzonego prawa do tajemnicy finansowej, na wzór tajemnicy lekarskiej, tajemnicy korespondencji itd. Skoro każda złotówka naszego dochodu jest opodatkowana, to jest jawna dla fiskusa, każdy sposób jej pomnożenia - inwestycje giełdowe, lokaty, działalność gospodarcza jest opodatkowana - więc przychody z niej są jawne. Spadki, darowizny, pożyczki - opodatkowane, więc jawne. Jaka jest zatem podstawa do oczekiwania utajnienia końcowego efektu naszej ekonomicznej aktywności, skoro każdy jej etap jest z natury rzeczy jawny?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 1 ~mhm

Chodzi o to, że póki co brakuje widocznego dla fiskusa/władz między opodatkowaniem konsumpcji (VAT, akcyza) a konsumentem. Wiedzą ile zarobiliśmy, ale nie wiedzą, czy te pieniądze już wydaliśmy. Zapewne obserwujemy teraz dwie rzeczy:
- strach przed wprowadzeniem podatku od majątku — co nie ma związku z Centralną Bazą Rachunków, to można zrobić niezależnie na każdym rachunku;
- strach przed totalną kontrolą nie tylko zarobków i inwestycji, ale też wydatków, co świetnie sformułował ~takie_tam_gadanie poniżej na przykładzie możliwej reakcji państwa na częste zakupy alkoholu przez danego obywatela.

Pomijając powyższe, nie zapominajmy o szarej sferze, a nawet wprost czarnej tzn. działalności przestępczej — oszustom i przestępcom jawność nie jest na rękę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 10 ~Robert

dziadek miał spirytus zakopany pod podłogą chałupy, kiedyś się z tego śmiałem, a teraz przyjdzie mi śp. dziadka przeprosić zamienić środki na rachunku na złoto i zakopać.

! Odpowiedz
0 5 ~Dudatomarionetka

Podatki w dół , gdyż jesteśmy NIEWOLNIKAMI, NIEWOLNIKAMI.
Niech urzędnicy pracują na siebie.

! Odpowiedz
4 17 ~exekutor

wracamy do PRL-u i tak w kaczgrodzie wracają do mody zwykłe TAPCZANY !. Chce się inwigilować ,wchodzić do czyjegoś łóżka ,pchać tępego i głupiego ryja wszędzie. Wasz czas jest już policzony 500+ też nie pomoże. A bandziory i złodzieje sobie znakomicie z tą hołotą poradzą. CYRK całkowity i śmiech na sali.

! Odpowiedz
3 7 ~info

??? Przecież to jest cześć dyrektyw unijnych ??? Nie ma jak logiczne łączenie faktów

! Odpowiedz
0 4 ~ssss

bitcoiny, gotówka, karty podarunkowe - nieźle...

! Odpowiedz
2 15 ~aqq

i znowu wszystko zwalają na unię.
to może my z tej unii powinniśmy zrezygnować, bo nas w końcu zaczipują jak świnie i zapędzą do niewolniczej roboty na komisarzy ludowych czy innych zbawców ludu pracującego?

! Odpowiedz

Porównaj oferty

Sprawdź, które banki pożyczą pieniądze na najlepszych warunkach, i ile wyniesie miesięczna rata kredytu.

Znajdź najbardziej zyskowną lokatę bankową. Określ najważniejsze cechy, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl