W poniedziałek od rana na rynkach akcji panowały wręcz szampańskie nastroje. Czteroprocentowe wzrosty w Hong Kongu i dwuprocentową zwyżkę w Tokio usiłowano tłumaczyć wzrostem indeksu PMI dla chińskiego przemysłu, który w październiku powrócił powyżej poziomu 50 pkt., rozdzielającego ekspansję od recesji.
Ale później inwestorzy zlekceważyli bardzo słabe odczyty PMI dla Francji i Niemiec oraz recesyjne wyniki dla całej strefy euro. Radość na parkietach dziwiła tym bardziej, że niedzielny szczyt Unii Europejskiej i strefy euro zakończyły się fiaskiem. Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami decyzje przesunięto na środę. Wciąż niewyjaśniona pozostaje kwestia przyszłości EFSF, skala redukcji greckiego długu oraz sposób oraz wielkość dokapitalizowania europejskich banków.
To jednak nie przeszkadzało inwestorom grać pod „przezwyciężenie” kryzysu strefy euro i zajmować długie pozycje według starej giełdowej zasady: kupuj plotki, sprzedawaj fakty. Entuzjazmem Europejczyków łatwo zarazili się Amerykanie, a nastroje dodatkowo poprawił raport kwartalny Caterpillara.
Ten producent ciężkiego sprzętu budowlanego i górniczego znów pozytywnie zaskoczył wynikami, pośrednio korzystając na hossie w sektorze metali szlachetnych. W trzecim kwartale zysk netto był o 44% wyższy niż przed rokiem, co pozwoliło firmie podnieść tegoroczną prognozę wyników ponad rezultat oczekiwany przez analityków. Portfel zamówień osiągnął wartość 28,6 mld dolarów – o 28% więcej rok wcześniej Akcje Caterpillara podrożały o 5%.
W rezultacie cała średnia przemysłowa Dow Jonesa podniosła się o 0,9%. Indeks S&P500 zyskał 1,3% i osiągnął najwyższą wartość od 3. sierpnia. Od początku października S&P500 poszedł w górę o 11%. Jeśli taka sytuacja utrzyma się do końca miesiąca, to będzie największy październikowy wzrost tego indeksu od 1991 roku.
Mocno drożały też akcje spółek technologicznych, co było zasługą informacji z Oracle, które zamierza za 1,5 mld dolarów przejąć spółkę RightNow Technologies. Technologiczny Nasdaq wzrósł o 2,35% i przebił się przez swą 200-sesyjną średnią kroczącą, co na gruncie analizy technicznej jest silnym sygnałem kupna.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl



























































