2001-03-13 07:09 Źródło: Bankier.pl
Bessa na giełdzie nowojorskiej
Akcje dołowały bezpośrednio po spadku tego dnia na giełdach w Tokio i stolicach europejskich. Indeks Nasdaq, grupujący firmy rozwojowe, szczególnie z sektora High Tech, spadł najpierw o około 100 punktów, poniżej psychologicznej granicy 2000 punktów, a więc o około 5 procent (choć później spadek oscylował już wokół 60-70 punktów).
Bessa na rynku Nasdaq trwa już trzeci dzien z rzędu. Indeks ten stracił już 61 procent swej wartości z 10 marca zeszłego roku, kiedy osiągnął rekordową wysokość ponad 5000 punktów. Eksperci ostrzegali jednak od dawna, że ówczesne ceny akcji były grubo zawyżone. Obecny 61-procentowy spadek Nasdaq jest największym od prawie 30 lat, czyli od czasu recesji spowodowanej kryzysem naftowym w połowie lat 70.
Indeks Dow Jones, czyli ceny akcji 30 największych koncernów ("Blue Chips"), spadł o około 200 punktów. Dołował także indeks S&P, grupujący 500 największych przedsiębiorstw w USA. S&P spadł o 21 procent od marca zeszłego roku, co potwierdza, że mamy już do czynienia z "niedźwiedzim rynkiem" na Wall Street.
Spadek był bezpośrednią reakcją m.in. na zapowiedź redukcji zatrudnienia w Cisco Systems Inc. o 8000 pracowników w rezultacie zmniejszającej się sprzedaży i zysków. Podobna sytuacja jest w innych firmach wysokotechnologicznych i innych wielkich koncernach, jak Boeing, General Electric i AOL TimeWarner.
Eksperci oczekują, że Zarząd Rezerwy Federalnej obniży stopę procentową na najbliższym posiedzeniu 20 marca, najprawdopodobniej o pół punktu. W styczniu Fed obciął stopę dwukrotnie, łącznie o cały punkt. Na rynkach finansowych liczono jednak, że Fed zdecyduje się na obniżkę stopy nawet przed swoim rutynowym posiedzeniem, jak to już nastąpiło w styczniu. Prezes banku centralnego Alan Greenspan jest coraz częściej krytykowany za zbyt ostrożne - zdaniem wielu ekonomistów - obniżanie stopy procentowej.







Dodaj komentarz