REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Banki dają już kredyty bez wkładu własnego

2009-10-06 06:28
publikacja
2009-10-06 06:28
Dodaj Bankier.pl w Google
Kryzys finansowy spowodował, że kredyty mieszkaniowe bez wkładu własnego praktycznie zniknęły z rynku. Teraz powoli wracają. Jednak nie każdy może taki kredyt otrzymać. A jeśli już spełni wszystkie warunki, to zapłaci za niego znacznie więcej, niż gdyby posiadał wkład własny.

- Wiosną tego roku, po kilku miesiącach kryzysu, praktycznie we wszystkich bankach zniknęły z oferty kredyty mieszkaniowe na 100 proc. wartości nieruchomości. Z jednej strony bowiem wzrosła cena pieniądza na rynku międzybankowym, z drugiej zaś ceny mieszkań zaczęły spadać. To spowodowało, że kredyty bez wkładu własnego zostały przez banki uznane za zbyt ryzykowne - mówi Paweł Majtkowski, główny analityk Finamo.

Jednak obecnie takie kredyty powoli wracają na nasz rynek hipoteczny. Nic dziwnego, bo jeśli banki chcą zarabiać, nie mają wyjścia i muszą poluzować restrykcyjną politykę kredytową. Okazuje się bowiem, że niewielu Polaków ma oszczędności, by wykorzystać je jako wkład własny do kredytu. Trudno się temu dziwić, skoro w przypadku kredytu na kwotę 300 tys. zł, jeśli bank wymaga wkładu własnego na poziomie 20 proc., to rodzina nim zainteresowana musi dysponować oszczędnościami w wysokości co najmniej 60 tys. zł. Aby taką kwotę zebrać, potrzeba co najmniej kilku lat. Wielu Polakom odłożenie takiej sumy może zająć znacznie więcej czasu. I dlatego właśnie kredyt na 100 proc. wartości nieruchomości to jedyny, na jaki mogą sobie pozwolić.

Jak wynika z analiz Finamo, obecnie kredyt taki można już otrzymać w prawie połowie banków na naszym rynku. Jednak jest to kredyt w złotych. Kredytów walutowych na 100 proc. wartości nieruchomości udziela tylko kilka banków, między innymi Deutsche Bank, MultiBank i mBank.

Jednak za kredyt bez wkładu własnego trzeba zapłacić znacznie więcej niż w sytuacji, gdy dysponuje się oszczędnościami. Na przykład w Deutsche Banku bez wkładu własnego możemy otrzymać kredyt w złotych z marżą na poziomie 2,7 p.p., a w wypadku posiadania wkładu własnego będzie to 2,3 p.p. - Posiadając taki wkład, można próbować uzyskać kredyt w BZ WBK, z rekordowo niską marżą w wysokości 1,35 p.p. - zachęca Paweł_Majtkowski. Jeszcze gorsze warunki oferują banki w przypadku kredytów bez wkładu własnego w walutach obcych. Wspomniany już Deutsche Bank za kredyt w euro pobiera 3,7 proc. marży, a kredyt we frankach szwajcarskich kosztuje tam dodatkowe 4,9 proc.

Wyższa marża to niejedyny koszt związany z kredytem na całą wartość nieruchomości. Poważnym obciążeniem finansowym jest także ubezpieczenie niskiego wkładu. Bank wymaga bowiem, by klient ubezpieczył tę część kredytu, która przekracza poziom 70-80 proc. wartości nieruchomości. Na przykład w Deutsche Banku trzeba ubezpieczyć kredyt powyżej 80 proc. wartości nieruchomości w złotych i ponad 70 proc. w walutach obcych. Koszt ubezpieczenia to 4,5 proc. kwoty powyżej tego poziomu na 5 lat.
Ważne jest także to, że choć wiele banków informuje, że udziela kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości, to praktycznie nie są one dostępne dla wszystkich klientów. Na przykład w Eurobanku kredyt bez wkładu własnego mogą otrzymać tylko osoby, które kupują nowe mieszkania wybudowane do 2000 roku i tylko zlokalizowane w miejscowościach "preferowanych przez bank". Jeśli ktoś nie spełnia tego warunku, bank nie pożyczy mu więcej niż 90 proc. ceny nieruchomości.

Zatem jeśli ktoś nie ma wkładu własnego i pilnej potrzeby kupna mieszkania, warto jeszcze się wstrzymać z zaciąganiem kredytu. Banki, chcąc ściągnąć klientów, będą musiały poluzować swoją politykę i obniżyć marże.

Polska: Henryk Sadowski

Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:

Powrót banków na rynek kredytów hipotecznych nie jest przypadkowy. Zbliża się koniec roku, a dla niektórych banków przyspieszenie akcji kredytowej to ostatnia szansa na poprawę tegorocznych, słabych wyników finansowych. Cel jest prosty – zwiększyć wynik na prowizjach z tytułu udzielania kredytów. Takie postępowanie, choć zrozumiałe z punktu widzenia banku, musi niestety budzić pewne wątpliwości. Udzielanie kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości samo w sobie stanowi sprzeczność. Brak udziału własnego klienta z jednej strony powoduje dla niego wzrost kosztów kredytu ze względu na wymagane ubezpieczenie wkładu własnego, ale też istotnie zwiększa koszt odsetkowy. W dłuższej perspektywie dla banku może też to oznaczać kłopoty z uwagi na wzrost liczby kredytów straconych. Klient rozważający ofertę kredytu na 100 proc. wartości nieruchomości musi się liczyć ze znacznie wyższym kosztem kredytu z uwagi na dodatkowe, nie tylko odsetkowe koszty.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Inwestor Wojtek: Rynek ma obecnie innych faworytów niż ja. W portfelu mam trzy nowe spółki
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~Andrzej
Dokładnie i nie tylko z kredytami nas oszukali. Ogólnie polityka tego banku ogranicza się głównie do wyzysku klienta. Podam prosty przykład. Ponieważ zgubiłem kartę debetową do eKonta postanowiłem złożyć wniosek przez Internet bezpośrednio z mojego konta. Była godzina 20. Niestety okazało się, że wybrałem złą kartę, zupełnie mi niepotrzebną.Dokładnie i nie tylko z kredytami nas oszukali. Ogólnie polityka tego banku ogranicza się głównie do wyzysku klienta. Podam prosty przykład. Ponieważ zgubiłem kartę debetową do eKonta postanowiłem złożyć wniosek przez Internet bezpośrednio z mojego konta. Była godzina 20. Niestety okazało się, że wybrałem złą kartę, zupełnie mi niepotrzebną. Następnego dnia o godzinie 9 rano zadzwoniłem na mLinię, żeby anulować kartę i poprosić o wystawienie właściwej. Okazało się, że nie mogę wycofać mojego wniosku a opłata za kartę w wysokości 25zł została już pobrana. Zapytałem jak mogli pobrać opłatę skoro na moim koncie stan był zerowy? Poinformowano mnie, że zrobili mi debet w wysokości tej kwoty i jestem na minusie. Oczywiście za każdy dzień zanim spłacę debet lecą odsetki. Zapytałem, jakim cudem zrobili mi debet skoro nie składałem żadnego wniosku o możliwość debetu w moim koncie ani nie wyraziłem na niego zgody? Niestety pani nie była w stanie mi tego logicznie wyjaśnić. Jednym słowem banda złodziei. Zastanawiam się, do jakiej instytucji nadaje się zgłosić ten rozbój. Przecież od godziny 20 do 9 rano następnego dnia nie zdążyli nawet wydrukować karty dla mnie, więc nie ponieśli żadnych kosztów jedynie za prąd, który został zużyty za przetworzenie informacji elektronicznej. Następny przykład to kody jednorazowe. Kiedy zakładałem konto były darmowe, a po dwóch latach wprowadzili opłatę 5zł. za jeden arkusz. Dlaczego? Żeby zmusić do kodów jednorazowych przez sms. Czy to jest w porządku w stosunku do klienta? Przestrzegam wszystkich przed tym bankiem. Nie zakładajcie tam konta, nie bierzcie od nich żadnych kredytów i nie korzystajcie z ich jakichkolwiek usług. Gwarantuję Wam, że na pewno po jakimś czasie będziecie żałować. Jestem ich klientem od kilku lat i to bez problematycznym, a zostałem potraktowany jak ściera do wyżymania. Efekt ich rozbójniczej polityki jest taki, że zamykam konto i przenoszę się do bardziej przyjaznego banku.
~mich
Zazwyczaj zestawia się rynek kredytowy w Polsce z innymi rynkami przedstawiając procent kredytów przeterminowanych do spłacanych regularnie no i wszyscy sie cieszą jaki to mamy stabilny i na światowym poziomie system bankowy. ( W każdym razie cieszyli sie do niedawna bo liczba niespłacanych kredytów wzrasta szybko ). Uwazam jednak Zazwyczaj zestawia się rynek kredytowy w Polsce z innymi rynkami przedstawiając procent kredytów przeterminowanych do spłacanych regularnie no i wszyscy sie cieszą jaki to mamy stabilny i na światowym poziomie system bankowy. ( W każdym razie cieszyli sie do niedawna bo liczba niespłacanych kredytów wzrasta szybko ). Uwazam jednak że niezwykle istotne jest porównanie jaki procent z nie spłacanych kredytów może bank realnie odzyskać w wyniku egzekucji. Stykam sie z tym tematem zawodwo i zapewniam że tu wyglądamy cieniuteńko. W Polsce spore są możliwosci pracy na czarno ( czyli uzyskiwania dochodów z których komornik w praktyce nic nie ściągnie ). Sporo naszych rodaków w razie potrzeby moze wyemigrować. System ściągania nalezności jest drogi i niewydolny ( sądy i komornicy ). Być moze niektórzy prezesi banków są spokojni mając ustanowione hipoteki na nieruchomościach. Jeśli tak to radze przeprowadzic skuteczną egzekucję z nieruchomosci kilkuosobowej rodziny która nie płaci kredytu. Albo zrobić sobie tego symulację. Ostrzegam że wielu prezesów będzie musiało zainwestować w szampon koloryzujacy!
~Jaa
Ludzie otworzcie oczy.
Chcesz kupic nadal droga klitke za 300 tysiecy a splacasz drugie tyle bankowi.

Lepiej jeszcze poczekac az ceny mieszkan spadna - a spadac beda.

~Wierzbno
Sam otwórz oczy. Analityk od siedmiu boleści i ósmego smutku.
~nabiciwmbank.pl
mBank to złodziej!!!

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki