Na początku tego roku przełomem wydawał się roczny depozyt na 6 proc, którym zdobył sobie rzeszę klientów bank PKO BP. Dziś na porządku dziennym są oferty dające 7 – 8 proc. – Deutsche Bank oferuje na rocznej polisie 6,48 proc., czyli tyle co 8-proc. lokata, Getin Bank ma polisę lokacyjną gwarantującą 6,16 proc., co jest odpowiednikiem lokaty z oprocentowaniem 7,6 proc – wylicza Jarosław Sadowski, analityk Expandera. Różnice między lokatą a polisą wynikają stąd, że te drugie zwolnione są z podatku Belki. Oczywiście nie każdy produkt dostępny jest dla wszystkich, np. w DB minimalna wpłata to 5 tys. zł.
Eksperci nie mają wątpliwości, że to nie koniec wyścigu. – Cały czas pracujemy nad naszą ofertą. Nie możemy odstawać od rynku – mówi Roman Jędrkowiak, dyrektor w pionie bankowości detalicznej ING. – Będziemy obserwować próbę doścignięcia przez konkurencję tych, którzy oferują stawki na poziomie 8 proc. Najbardziej aktywne banki mogą zaproponować jeszcze więcej – uważa Mateusz Ostrowski, analityk Open Finance. Śrubowanie oprocentowania to zasługa m.in. pojawienia się na rynku kilku nowych graczy. Allianz, Alior, HSBC czy odnowiony BWE dopiero ruszają na wojnę o klientów detalicznych.
– Banki wchodzące na rynek na pewno będą starały się przygotować atrakcyjną ofertę, tak aby pozyskać klientów. W tej sytuacji gracze posiadający ugruntowaną pozycję będą się starali zaproponować nowe atrakcyjne produkty – mówi Krzysztof Gacek, rzecznik PKO BP. Ale to niejedyny powód depozytowej wojny. – Na oferowanie tradycyjnych depozytów po cenach wyższych od rynkowych decydują się zazwyczaj banki, które poszukują pieniędzy na rozwój akcji kredytowej. Taką strategię przyjmują przede wszystkim mniejsi gracze – mówi Andrzej Dylewski, wicedyrektor departamentu marketingu i sprzedaży bankowości detalicznej w MultiBanku.
Do wprowadzania jeszcze bardziej atrakcyjnych produktów przyczyni się też Rada Polityki Pieniężnej. – Podniesie ona w tym roku stopy procentowe do 6,25 proc. w dwóch ruchach. Zatem i oprocentowanie depozytów może wzrastać w skali całego rynku – uważa Andrzej Bratkowski, główny ekonomista Pekao. Eksperci zadają sobie pytanie, gdzie leży granica windowania odsetek. – Nie wiem, czy i kiedy którykolwiek z banków zdecyduje się dać na rocznym depozycie 10 proc.
Pewne jest natomiast, że banki nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa – uważa Paweł Miller. Według Mateusza Ostrowskiego granica leży w pobliżu 9 proc. – Poziom ten nie będzie jednak powszechnie obowiązującą normą. Jeśli się pojawi, to w kilku promocyjnych ofertach – uważa Ostrowski. Dobra wiadomość dla klientów jest taka, że nawet koniec serii podwyżek stóp procentowych NBP nie musi oznaczać końca atrakcyjnych depozytów. – W 2009 r. banki będą konkurować tym, który najdłużej utrzyma wysokie oprocentowanie – twierdzi Jarosław Sadowski.
Marcin Tarczyński
Dziennik Finansowy
Więcej na ten temat
































































