Spośród ośmiu komponentów wskaźnika wyprzedzającego w październiku żaden nie poprawił się, trzy pozostały na niezmienionym poziomie, zaś pięć składowych uległo pogorszeniu w stosunku do notowań sprzed miesiąca.
Najszybciej w ostatnich miesiącach pogarszają się składowe odzwierciedlające opinie menadżerów przedsiębiorstw na temat stanu i perspektyw rozwojowych gospodarki. Atmosfera zagrożenia recesją udziela się polskim przedsiębiorcom. Częściowo znajduje ona potwierdzenie w realiach. Ich portfel zamówień kurczy się bowiem w dość szybkim tempie od początku roku. Najszybciej ubywa zamówień od zagranicznych kontrahentów, ale również te przeznaczone na rynek krajowy zmniejszają się systematycznie. Perspektywy eksportu dla wielu przedsiębiorstw pogorszą się wobec słabnącej koniunktury u naszych europejskich odbiorców, do których trafia ok. 70% polskiego eksportu. Wzrost kosztów wytwarzania spowodowany przede wszystkim wyższymi kosztami zatrudnienia pracowników znacznie pogarsza konkurencyjność polskiej oferty na światowych rynkach.
Od kilku miesięcy obserwujemy wyraźną tendencję do odkładania się wyrobów gotowych w magazynach producentów. Wobec oznak słabnącego popytu, szczególnie zagranicznego, przedsiębiorstwa będą redukować swe plany produkcyjne. Już ostatnie miesiące charakteryzowały się wyraźnym zwolnieniem tempa produkcji przemysłowej. W przypadku popytu krajowego również należy spodziewać się ograniczeń. Realne płace po wyłączeniu wpływu czynnika sezonowego od trzech miesięcy spadają. Ciągle utrzymuje się wysokie tempo zadłużania się gospodarstw domowych z tytułu kredytów, jednak ostatnie ostre zaostrzenie kryteriów przyznawania kredytów ograniczy ich dostępność a to z pewnością zmniejszy popyt krajowy. Niepokoi spadająca wydajność pracy. Tendencję do jej pogarszania się obserwujemy od kwietnia br. Może oznaczać to, że w najbliższej przyszłości firmy będą zdecydowanie mniej zatrudniać, a nawet mogą pojawić się zwolnienia pracowników.
Zwalniające tempo produkcji, słabszy napływ nowych zamówień oraz rosnące ceny kredytów powodują, że przedsiębiorcy coraz gorzej oceniają kondycję finansową firm.
Podaż pieniądza M3 w ujęciu realnym po kilku miesiącach dość szybkiego wzrostu we wrześniu nie zmieniła się istotnie w stosunku do notowań sprzed miesiąca. Nieznacznie spadła za to ilość gotówki w gospodarce, co wiązać można z przesuwaniem środków pieniężnych gospodarstw domowych w kierunku coraz bardziej atrakcyjnych lokat bankowych, jakie w ostatnim czasie oferują banki.
Ostatnie tygodnie na giełdzie to prawdziwe tsunami. Wdrażanie pakietów uzdrawiających instytucje finansowe zaproponowane za oceanem, w Europie czy w Polsce nie przyniosą rezultatów z dnia na dzień. Zapewne upłynie jeszcze trochę czasu nim uczestnicy rynku odzyskają utracone do siebie zaufanie.
Maria Drozdowicz
www.biec.org
20.10.2008































































