REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

BIEC: Zagrożenie wzrostu cen nie ustępuje

2009-04-15 09:00
publikacja
2009-04-15 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google


Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem ruchy cen towarów i usług konsumpcyjnych – CPI, w kwietniu wzrósł po raz kolejny. Choć siła oddziaływania niektórych składowych jest nieco słabsza niż przed miesiącem, to zagrożenie wyższych cen jest w dalszym ciągu silne. Dotychczasowy spadek wartości złotego mocno dotknął producentów powodując wzrost kosztów wytwarzania Skutki słabszego złotego przyczyniły się również do wzrostu cen importu, co przy stosunkowo wysokim popycie krajowym skłania producentów do podnoszenia cen. Wzrost presji inflacyjnej widoczny jest już w cenach producentów PPI, gdzie inflacja sięgnęła 5.4% w skali roku.

Stabilizacja kursu złotego, która miała miejsce w ostatnim miesiącu na razie nie miała istotnego wpływu na podstawowe procesy gospodarcze w sferze realnej. Jeśli tendencja do wzrostu jego siły będzie się utrzymywać, to pierwsze efekty pojawią się w najwcześniej za 2-3 miesiące. Na razie przedsiębiorstwa odczuwają skutki silnego spadku wartości naszej waluty, która trwała od lata ubiegłego roku. Przede wszystkim wzrosły ceny importu. Przedsiębiorstwa do tej pory pomimo wyraźnego spowolnienia gospodarki mocno odczuwają wzrost kosztów pracy, który nastąpił w ubiegłym roku. Redukcja tej kategorii kosztów nie następuje równie szybko jak tempo ograniczania produkcji. Koszty wytwarzania w przeliczeniu na jednego zatrudnionego rosły przez cały ubiegły rok. Koszty w przeliczeniu na jednostkę produktu zaczęły rosnąć od jesieni ub. roku. O ile koszty pracy przedsiębiorcy mogą obniżać redukując zarobki oraz ograniczając zatrudnienie, o tyle na ceny importu nie mają większego wpływu. Wzrost obu kategorii kosztów dodatkowo wzmocniony wyższymi cenami energii zagraża realizacji przyszłych zysków firm, może również skutkować ograniczaniem wielkości zatrudnienia.

Droższy import ropy i gazu oraz wzrost cen energii przyczyniły się do gwałtownego wzrostu cen usług transportowych i magazynowych. Tylko w styczniu br. wzrosły one o 3% w stosunku do grudnia ub.r. i był to najwyższy jednorazowy wzrost tej kategorii cen od stycznia 1997r. W kolejnych miesiącach należy spodziewać się dalszego wzrostu cen usług transportowych i magazynowania.

W sytuacji rosnących kosztów funkcjonowania przedsiębiorcy coraz częściej skłonni są podnosić ceny na produkowane przez siebie wyroby. Czynią to tym chętniej, że w zasadzie na razie nie widać wyraźnych oznak załamywania się popytu krajowego. Zarówno sprzedaż detaliczna po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych oraz inflacji, jak i tempo zaciągania kredytów przez gospodarstwa domowe świadczą o tym, że konsumenci na razie nie odczuwają negatywnych efektów światowego kryzysu i nie ograniczają swych planów zakupowych. Wzrost skłonności do podnoszenia cen wśród przedsiębiorstw produkcyjnych obserwujemy od grudnia ub. roku. Jak do tej pory nie jest ona zbyt silna, jednak w kolejnych miesiącach może ulec utrwaleniu.

Dość szybko narasta zadłużenie skarbu państwa. Zarówno słabnący złoty, jak i mniejsze wpływy do budżetu spowodowały, że w ciągu ostatniego roku (od stycznia 2008 do stycznia 2009) wysokość tego zadłużenia wzrosła o blisko 17%.

09.04. 2009
Maria Drozdowicz
www.biec.org
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki