Na podstawie ostatnich niewielkich wzrostów zbyt wcześnie jest aby obwieszczać nadejście ożywienia. Jednak niektóre dane świadczą o silnych procesach dostosowawczych, które podjęły przedsiębiorstwa aby przystosować się do funkcjonowania w warunkach światowej recesji.

Spośród ośmiu składowych wskaźnika w kwietniu aż cztery składowe poprawiły się w stosunku do notowań sprzed miesiąca. Poprawa jest na razie niewielka i trudno mówić o jej trwałości. Dwie składowe nie zmieniły swoich notowań w stosunku do wartości sprzed miesiąca a dwie uległy pogorszeniu. Najbardziej optymistyczna informacja dotyczy napływu nowych zamówień w sektorze przedsiębiorstw produkcyjnych.
Przerwana została wielomiesięczna tendencja do kurczenia się portfela zamówień napływających do przemysłu. W przypadku zamówień przeznaczonych na eksport przedsiębiorstwa odnotowały nawet niewielki ich wzrost. Co więcej, dość szybko od kilku miesięcy spada poziom zapasów wyrobów gotowych w magazynach przedsiębiorstw. W kwietniu tendencja ta była kontynuowana, co może podtrzymywać wielkość produkcji w kolejnych miesiącach.
Przedsiębiorstwa w ciągu ostatniego roku w obawie przed kurczącym się popytem ostro redukowały swe plany produkcyjne, tak że w chwili obecnej realizują zamówienia sięgając do zmagazynowanych zapasów. Spadek zapasów wyrobów gotowych, który trwa od początku tego roku, pozwolił najprawdopodobniej na utrzymanie wielkości produkcji w marcu.
Po uwzględnieniu liczby dni roboczych oraz czynnika sezonowego jej wielkość zbliżona była do produkcji z lutego br. Popyt krajowy jak do tej pory nie uległ istotnemu ograniczeniu. W ostatnich miesiącach, z wyjątkiem marca br., utrzymywała się dość wysoka dynamika zaciągania kredytów konsumpcyjnych przez gospodarstwa domowe, płace rosną wolniej niż w ubiegłym roku, ale roczne tempo wzrostu jest ciągle powyżej wskaźnika inflacji, zaś redukcja zatrudnienia jeszcze nie przełożyła się wielkość popytu wewnętrznego.
Z kolei, osłabienie złotego z ostatn ich miesięcy zwiększyło konkurencyjność polskiej oferty eksportowej, co pozwoliło zapewne części eksporterom zawrzeć nowe kontrakty. Niewielka poprawa portfela zamówień, spadek zapasów wyrobów gotowych w magazynach i wyhamowanie spadku produkcji przemysłowej wpłynęły korzystnie na ocenę sytuacji finansowej w firmach. Poprawia się ona na razie w niewielkim stopniu.
Zwarzywszy jednak, że w przedsiębiorstwach w ostatnim czasie istotnie rosły koszty wytwarzania, w tym znaczna ich część to koszty, na które przedsiębiorcy mają niewielki wpływ (ceny energii i gazu, ceny importu), to nawet tak niewielka poprawa świadczy o optymizmie menedżerów. Optymizm ten znajduje również wyraz w ocenach ogólnej kondycji gospodarki. W kwietniu poprawiły się one po raz pierwszy od dwunastu miesięcy.
W ostatnich miesiącach obserwujemy również stabilizację wydajności pracy w sektorze przetwórstwa przemysłowego. Pogarszała się ona od wiosny ubiegłego roku, co miało bezpośredni wpływ na kondycję finansową firm. Wraz z poprawą tempa napływu nowych zamówień, ustabilizowaniem się wielkości produkcji przy nieco niższym zatrudnieniu, wydajność pracy drugi miesiąc z rzędu nie pogarsza się. Tempo przyrostu podaży pieniądza w ujęciu realnym w ciągu ostatnich dwóch miesięcy nie zmieniło się istotnie. Od końca ubiegłego roku nie przybywa również gotówki.
Marzec był pierwszym miesiącem od kilku lat, kiedy to dynamika kredytów dla gospodarstw domowych uległa istotnemu ograniczeniu. Warto zaznaczyć również, że akcja kredytowania przedsiębiorstw praktycznie zupełnie zamarła w ostatnich dwóch miesiącach.
Marzec przyniósł niewielką poprawę wartości indeksów giełdowych, choć inwestorzy ciągle są bardzo sceptyczni co do trwałości odwrócenia trendu i jak zwykle wyczekują wyraźnych sygnałów zza oceanu.
Maria Drozdowicz
www.biec.org



























































