REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

BIEC: Najbliższe miesiące nie grożą wzrostem inflacji

2007-06-13 09:00
publikacja
2007-06-13 09:00
Dodaj Bankier.pl w Google
W czerwcu br. Wskaźnik Przyszłej Inflacji (WPI), prognozujący ruch cen spadł po raz drugi z rzędu. Dwukrotny, znaczący spadek wskaźnika jest wyraźnym sygnałem informującym o nieco słabszej niż jeszcze parę miesięcy temu presji inflacyjnej. Pomimo, że wskaźnik WPI ciągle jest na stosunkowo wysokim poziomie, to najbliższe miesiące nie grożą wzrostem inflacji. Sezonowy spadek cen żywności, które w koszyku cen CPI mają znaczny udział będzie sprzyjał stabilizacji cen nawet w warunkach szybko rosnącego popytu krajowego.

Osłabienie presji inflacyjnej to przede wszystkim efekt spadku wykorzystania mocy produkcyjnych w przedsiębiorstwach, niższych pozapłacowych kosztach produkcji oraz dalszego umacniania się złotego. Dodatkowo obserwujemy stabilizację sytuacji na rynku kredytów dla gospodarstw domowych oraz większą ostrożność przedsiębiorców w oczekiwaniach co do kształtowania się cen na produkowane przez nich wyroby.



W przedsiębiorstwach produkcyjnych wyhamowany został proces wzrostu kosztów wytwarzania. Dotyczy to głównie kosztów pozapłacowych. Koszty produkcji w przeliczeniu na jednostkę wyrobu rosły w firmach systematycznie od ubiegłego roku i wyraźnie przyspieszyły w jego ostatnich miesiącach. W maju br. po raz pierwszy spadły. Wiele czynników przyczynia się najprawdopodobniej do ich ograniczenia. Systematycznie umacniająca się złotówka sprawia, że import staje się tańszy, co oznacza niższe koszty wytwarzania dla importerów surowców, zaś ceny importowanych wyrobów gotowych ograniczają tendencje do podnoszenia cen u krajowych producentów. Cenowe szoki na światowych rynkach surowców nieco uspokoiły się w ostatnim czasie. Inwestycje w nowoczesne maszyny i urządzenia, których coraz częściej dokonują przedsiębiorcy przyczyniają się do wydajniejszej produkcji zaś samo podjęcie decyzji o inwestowaniu obarczone jest mniejszym ryzykiem w warunkach stosunkowo niskich stóp procentowych, rosnącej konkurencji banków i dobrych perspektyw gospodarki.

Nieco odmiennie przedstawia się sytuacja w przypadku kosztów produkcji w przeliczeniu na jednego pracownika. Wraz z podwyższoną w ostatnich miesiącach dynamiką wzrostu płac, rosną jednostkowe koszty przypadające na jednego zatrudnionego. Nieco wolniejszy kwietniowy wzrost produkcji dodatkowo podwyższył tą kategorię kosztów. W wielu branżach koszty pracowników będą wzrastały, chociażby ze względu na braki kadrowe oraz znaczną sztywność i hermetyczność rynku pracy. Dopóki tempo wzrostu realnych płac nie będzie wyraźnie przekraczać tempa poprawy wydajności pracy, umiarkowany wzrost kosztów pracy w przedsiębiorstwach nie będzie zagrażał stabilności cen. Warto również wspomnieć, że w warunkach znacznego wzrostu inwestycji w maszyny i urządzenia okresowe spadki wydajności pracy są naturalne. Trwają na ogół krótko, zaś w dłuższej perspektywie prowadzą do ponownego, przyspieszonego wzrostu wydajności.

O wyraźnie słabszej presji inflacyjnej świadczą również nastroje menedżerów przedsiębiorstw dotyczące kształtowania się w najbliższej przyszłości cen na produkowane przez nich wyroby. Od kilku miesięcy oczekiwania te ulegają stabilizacji i zmniejsza się odsetek firm przewidujących wzrost cen. Stabilizująco na oczekiwania inflacyjne mogła też wpłynąć kwietnia decyzja RPP podnosząca podstawowe stopy procentową.

W przedsiębiorstwach zmniejszył się nieco stopień wykorzystania mocy produkcyjnych, co również jest sygnałem obniżającym presję na wzrost cen. W styczniu br. odsetek wykorzystania mocy przekroczył 80% i był najwyższy od początku lat 90- tych. W pierwszym kwartale spadł do poziomu 75%. W tym samym czasie przedsiębiorstwa sporo inwestowały. Spadek wykorzystania mocy może więc być konsekwencją poszerzenia dotychczasowego potencjału wytwórczego firm, nie zaś efektem spadku popytu poniżej poziomu wyznaczającego dotychczasowe ich możliwości produkcyjne.

Ceny importu w pierwszych miesiącach roku rosły nieco szybciej, co najprawdopodobniej bardziej odzwierciedla zmiany w strukturze importu niż tendencje po stronie kursu walutowego.

Podobnie w przypadku cen usług transportu i magazynowania wzrost cen na początku roku miał charakter krótkookresowy.

W marcu br. nie wzrosła realna wartość zadłużenia skarbu państwa, zaś tempo zadłużania się gospodarstw domowych z tytułu kredytów uległo nieznacznemu ograniczeniu. Bardziej istotny wpływ na gospodarkę, a w szczególności na przyszłe ceny ma w ostatnim czasie dynamika zadłużenia gospodarstw domowych, która zbliża się do 40% na przestrzeni ostatniego roku.

Maria Drozdowicz
Piotr Białowolski
www.biec.org
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki