REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Automaty do gier to pralnia brudnych pieniędzy

2009-10-05 05:00
publikacja
2009-10-05 05:00
Dodaj Bankier.pl w Google
05.10. Warszawa (PAP/Media) - 1,57 mld zł - tyle według szacunków resortu finansów mają w 2010 r. wynosić wpływy budżetu z tytułu podatku od gier losowych, informuje "Dziennik Gazeta Prawna".

Polacy na hazard wydają rocznie miliardy złotych. W 2006 r. - 8 mld zł, w 2007 r. - 12 mld zł, a w ubiegłym już 17 mld zł.

Do samych "jednorękich bandytów" wrzuciliśmy w minionym roku ponad 2 mld zł; ich właściciele płacą fiskusowi jedynie 180 euro zryczałtowanego podatku miesięcznie za maszynę do gry. I pewnie m.in. dlatego jest to najprężniej rozwijająca się dziedzina hazardu.

Według statystyk służby celnej na koniec marca tego roku automatów o niskich wygranych (maksimum równowartość 15 euro) zarejestrowano w Polsce już 50 tys. W ciągu 9 miesięcy przybyło ich blisko 30 proc. W połowie 2008 r. było ich trochę ponad 37 tys.

Przewodniczący rady nadzorczej Zjednoczonych Przedsiębiorstw Rozrywkowych - Zbigniew Benbenek wskazuje, że automaty z niskimi wygranymi, to idealne rozwiązanie do prania brudnych pieniędzy. - "Za 180 euro podatku miesięcznie mamy urządzenie, do którego możemy wrzucić 100 tys. zł, pochodzących z niewiadomego źródła i mamy wyprane pieniądze", mówi. (PAP)

mp/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~lon
Prawdziwa Pralnia to Restauracja na uboczu
gdzie kelner dlubie godzinami w nosie
a kucharz obrabia ----pomoce kuchenne
i nie widać zywego klijenta .
To jest Pralnia .
Na karte , na ryczałt
a nie automaty.
~ano
restauracja też jest dobra, ale musisz mieć lokal, pracowników, zaplecze, zus, podatki, księgowość itd. Automat to 180 euro miesięcznie! Deklarujesz przychód z automatu 100tys. złotych, płacisz 180euro i masz legalną kasę. Wpłacasz na konto w banku i żadna tajemnica bankowa nie jest potrzebna, wszystkie kontrole skarbowe przyjmujesz restauracja też jest dobra, ale musisz mieć lokal, pracowników, zaplecze, zus, podatki, księgowość itd. Automat to 180 euro miesięcznie! Deklarujesz przychód z automatu 100tys. złotych, płacisz 180euro i masz legalną kasę. Wpłacasz na konto w banku i żadna tajemnica bankowa nie jest potrzebna, wszystkie kontrole skarbowe przyjmujesz z kawą i uśmiechem. Ja już o tym pisałem ponad kilka miesięcy temu, na każdym kroku jest automat, na stacjach benzynowych, w sklepach osiedlowych.
Ta mafia jest już tak potężna, że manipuluje ministrami rządu. Za PiS-u niby były takie same przepisy, ale jakoś dziwne jest to, że automaty rozmnażają się od 2008 roku. Wracają lata 90-te, dobrze że można przynajmniej wyjechać bez problemu.
~Keks odpowiada ~lon
Już Ci kiedyś ktoś napisał Ion, że jesteś zakałą tego portalu. Niestety miał rację. Jeżeli chcesz wyrazić opinię to proszę bardzo ale niech będzie poparta jakimiś tezami z dowodem na końcu. A stwierdzenie że ktoś jest głupi jest po prostu obrażaniem człowieka. Mógłbym napisać żeś sam jest głupi ale nie zrobię tego.
~Black Jack odpowiada ~lon
Dnia 2009-10-05 o godz. 10:28 ~lon napisał(a):
> głupiś .

Syneczku nie rozumiesz podstaw to wracaj do szkółki :-) ale najpierw przeczytaj może zmądrzejesz dziecinko :-) :

http://romano-manka-wlodarczyk.salon24.pl/129143,hazardowy-biznes-kontroluje-mafia

2009-10-05 09:58
Hazardowy biznes kontroluje
Dnia 2009-10-05 o godz. 10:28 ~lon napisał(a):
> głupiś .

Syneczku nie rozumiesz podstaw to wracaj do szkółki :-) ale najpierw przeczytaj może zmądrzejesz dziecinko :-) :

http://romano-manka-wlodarczyk.salon24.pl/129143,hazardowy-biznes-kontroluje-mafia

2009-10-05 09:58
Hazardowy biznes kontroluje mafia!
Tagi:
korupcja

W grę wchodzą ogromne pieniądze. Tylko w roku 2008 hazard w Polsce wygenerował obroty opiewające na sumę 17 miliardów złotych. To jednak zaledwie fragment hazardowej rzeczywistości. Automaty do gry służą, bowiem nie tylko do grania, ale przede wszystkim do "prania" brudnych pieniędzy, uzyskiwanych z prostytucji, bądź sprzedaży narkotyków. Na dole, w tak zwanej "Polsce powiatowej" tym biznesem rządzą ludzie z przestępczego półświatka. Czasami maszynami do gry "opiekują się" zwykłe "dresy".

Zasadę działania automatów do gry można najlepiej zilustrować za pomocą porównania ich do pralki. W istocie stojące w niemal każdym kasynie, restauracji oraz przydrożnym barze automaty, to najzwyklejsze "pralki". Mechanizm jest podobny, jak w przypadku odzieży - wrzuca się brudne pieniądze, a wyciąga czyste. W inny sposób zorganizowane grupy przestępcze nigdy nie mogłyby zalegalizować swoich zysków. Zarobiony w ramach nieczystych, przestępczych poczynań pieniądz byłby bezwartościowy i nigdy nie mógł wejść do oficjalnego obiegu.
Prostytucja, sprzedaż narkotyków, handel podrabianym alkoholem, czy papierosami przynosi ogromne dochody. Mafia musi te pieniądze, w jakiś sposób wprowadzić na ekonomiczny rynek. Niewinnie wyglądające maszyny do gry świetnie się do tego nadają. Można do nich wrzucać forsę o różnych nominałach - począwszy od pięciozłotowych monet, a skończywszy na banknotach po 50 i 100 zł. Wszystko w zależności od tego, jak je zaprogramujemy. "Kasa", która wydając charakterystyczny brzęczący dźwięk, wyskakuje z automatów do gry, w postaci wygranej, albo wyciąga się ją z nich po cichu w formie zysku, jest już legalna. W ten sposób legalizuje się mafijne interesy. Na dole, w tak zwanej "Polsce powiatowej" hazardowymi maszynami "opiekują" się najczęściej ludzie z przestępczego półświatka. Czasami automaty rozwożone są i wstawiane do restauracji oraz przydrożnych barów przez zwykłe "dresy". Oni też pojawiają się, gdy na przykład któraś z maszyn się zepsuje, albo trzeba wypłacić komuś wysoką wygraną. Mafia ma nawet swoich ludzi, wynajmowanych do wrzucania pieniędzy do automatów, czyli w rzeczywistości ich najzwyklejszego "prania".
Skala tego procederu jest ogromna. Obroty w hazardowym biznesie szacuje się na 17 miliardów złotych. Osiemdziesiąt procent tej sumy mają jednak podobno - według specjalistów od tej dziedziny - stanowić rzekome wygrane. Zysk jest już, więc o wiele mniejszy. Do budżetu państwa trafiają zatem tylko "ochłapy", tego wielkiego mafijno-hazardowego interesu. Beneficjenci poszczególnych wygranych, pozostają przecież najczęściej anonimowi i nie muszą płacić żadnych podatków. Te wygrane, to w większości czysta fikcja - jeden z elementów "prania" brudnych pieniędzy, wprowadzania ich na rynek oraz zaniżania rzeczywistych dochodów firm hazardowych, aby za wiele nie oddać fiskusowi. Najwięcej na tym korzysta przestępczy półświatek; najbardziej traci zaś, jak zwykle tylko państwo.
Na dole, w wymiarze prowincji Polska jest okradana na grube miliardy. To co trafia do budżetu państwa, to tylko zwykłe "ochłapy". Skala i rozmiary "szarej strefy" są porażające. W sklepach - począwszy od prymitywnych wiejskich budek, a skończywszy na wielkich centrach handlowych w dużych miastach, sprzedaje się hurtowo podrabiany "lewy" alkohol. Cenowa przebitka to sto, a w niektórych przypadkach nawet i sto pięćdziesiąt procent. Jednym słowem czysty zysk! Na kasę fiskalną nabijana jest może, co dziesiąta butelka. Najdrobniejsi sklepikarze dziennie potrafią sprzedać 30 flaszek, ale w papierach twierdzą, iż zeszły im tylko trzy. Do tego są tak bezczelni, iż alkohol rozlewają niczym w restauracjach, na tak zwane "pięćdziesiątki" oraz "setki", aby go, jak najwięcej rozprowadzić. Podobnie jest z papierosami.
Rządząca Polską Platforma Obywatelska (ale także inne ugrupowania polityczne), zamiast lobbować na rzecz różnego rodzaju finansowych, nieczystych interesów o niejednokrotnie przestępczej proweniencji, powinna wydać zdecydowaną wojnę hazardowemu biznesowi, spełniającemu w Polsce, w przeważającej mierze rolę jednej wielkiej "pralni" brudnych mafijnych pieniędzy, a także wszelkim formą nielegalnego handlu porabianym alkoholem, papierosami, czy też innymi produktami, a więc tego wszystkiego, co umownie nazywamy "szarą strefą". Wówczas nie mielibyśmy do czynienia z dziurą budżetową, lecz z wielką, wręcz olbrzymią nadwyżką.


Romano Manka-Wlodarczyk
~endi odpowiada ~Black Jack
Trzeba zalegalizować : prostytucję , narkotyki , alkohol własnej produkcji i mafia przestanie istnieć .
~lon odpowiada ~endi
zastanawiający fakt że urzędnicy kościola katolickiego
nie protestują przeciw Hazardowi
ktory w oczywisty sposób niszczy Rodzinę
bardziej niż handel w niedziele
ba nawet więcej niz in vitro
~LOKIS
Za 180 euro podatku miesięcznie mamy urządzenie, do którego możemy wrzucić 100 tys. zł, pochodzących z niewiadomego źródła i mamy wyprane pieniądze", - Autor zapomniał napisać ze od tych 100 tyś. zł musiny jeszcze odprowadzić 22% VAToraz w zależności od formy opodatkowania podatek dochodowy

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki