Tuż po rozpoczęciu piątkowej sesji w Nowym Jorku bank inwestycyjny Bear Stearns poinformował, że ma problemy z płynnością, a lokalny oddział Rezerwy Federalnej wraz z bankiem JP Morgan zorganizowały awaryjne finansowanie dla tego banku. W niedzielę JP Morgan złożył ofertę kupna Bear Stearns, płacąc zaledwie 2 dolary za akcję. Jeszcze na piątkowym otwarciu walory te były wyceniane na 80$, a rok temu na prawie 160$.
Mocną przecenę odnotowano także na rynkach azjatyckich, gdzie japoński Nikkei225 spadł o 3,7%, w Hong Kongu indeks Hang Seng stracił 5,2%, a w Bombaju akcje potaniały o 5,3%.
Tymczasem w Europie o godzinie 10:00 na minusie były wszystkie giełdy papierów wartościowych. We Frankfurcie DAX spada o 3,1%, schodząc do poziomu 6.251,26 pkt. Londyński FTSE100 zniżkuje o 2,3%, notując wartość 5.501,30 pkt. Paryski CAC40 traci 2,6%, osiągając wartość 4.473,27 pkt.
Pod wpływem informacji z Bear Stearns najbardziej tracą akcje największych banków. Kurs szwajcarskiego UBS spada o 8,6%, notowania brytyjskiego HBOS tracą na wartości 7,8%, zaś akcje Alliance & Leicester tanieją o 10%.
Za to nie zważając na otoczenie rynkowe aż o 13% drożeją walory British Energy, która poinformowała o prowadzeniu rozmów, które mogą doprowadzić do fuzji bądź przejęcia.
Zupełnie odmienne nastroje mają akcjonariusze niemieckiego Siemensa, który ostrzegł dzisiaj przed spadkiem tegorocznych zysków. W rezultacie notowania Siemensa zanurkowały o 11,1%.
K.K.






























































