REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Aktywa spadają, a towarzystw przybywa

2008-06-02 16:00
publikacja
2008-06-02 16:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Wartość aktywów funduszy inwestycyjnych w Polsce od kilku już miesięcy spada, ale okazuje się, że chętnych do prowadzenia takiego biznesu w naszym kraju wcale nie brakuje. Nie odstręcza ich, ani trudna sytuacja na giełdzie papierów wartościowych w kraju oraz coraz trudniejsza sytuacja na rynkach bardziej globalnych, ani trwające od początku roku przenoszenie pieniędzy z funduszy do lokat.

Widocznie udziałowcy nowych towarzystw, które już rozpoczęły działalność oraz tych, które uczynią to w niedługim czasie, liczą, że trudna sytuacja, z jaką mamy do czynienia obecnie to jedynie mało przyjemny „przerywnik’ w procesie rozwoju segmentu funduszy w Polsce. Polacy, chociaż w ostatnich miesiącach raczej wycofują środki z funduszy inwestycyjnych, aby przenieść je na bezpieczniejsze lokaty terminowe w bankach, wcale nie odwrócili się od funduszy inwestycyjnych, dzięki którym przez ostatnie lata zarabiali, i to całkiem dużo.



Na razie jednak trudno namówić klientów na wpłaty do funduszy, szczególnie w takiej sytuacji rynkowej jak obecnie. Generalnie fundusze w Polsce dopiero zdobywają popularność, a problemem, przed którym stają to m.in. fakt ogromnego przywiązania Polaków do bezpiecznych inwestycji, np. lokat bankowych. Dodatkowym problemem jest również fakt, że Polacy np. w porównaniu z mieszkańcami krajów „starej Unii” nie żyją jeszcze na takiej stopie, aby mogli odkładać duże sumy pieniędzy.

Dlatego na statystycznego Polaka aktywa zgromadzone w funduszach to ok. 3,5 tys. zł, a nasz udział w europejskim rynku funduszy na koniec 2007 r. wyniósł 0,5%. Na pocieszenie wypada jednak dodać, że nawet tak niewielki rynek, ale jednak systematycznie rośnie, gdyż jeszcze w 2006 r. było to 0,37%. Polacy mają do wyboru coraz więcej funduszy, tworzonych przez działające towarzystwa. Jednak obok nich zaczynają coraz częściej powstawać nowe, które może jeszcze teraz nie będą w stanie konkurować ofertą z tymi najstarszymi i największymi, ale w najbliższych latach mogą włączyć się do walki o klientów i aktywa.

„Tłoku” na krajowym rynku TFI na razie jeszcze nie ma, ale w Polsce zarejestrowanych jest już 37 towarzystw, z czego kilka dostało zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na działalność w tym roku. Na koniec 2007 r. działało ich 31. A więc, pomimo gorszej koniunktury na rynku znajdują się chętni do tworzenia biznesu, jakim są fundusze. Wszystko wskazuje więc na to, że rynek rozwija się prawidłowo, zarówno pod względem dostawców produktów, jak również samej oferty, którą mogą znaleźć inwestorzy, chętni do długofalowego inwestowania swoich oszczędności.

Tylko w grudniu ubiegłego roku w Polsce działało ponad 370 funduszy i subfunduszy zarządzanych przez krajowe TFI. Jeżeli dodamy do tego fundusze zagranicznych instytucji, zgłoszone do KNF, okazuje się, że rodzimi inwestorzy mają naprawdę dość szeroki wybór. Powstające nowe towarzystwa i stały rozwój ich oferty wymuszają poniekąd rozwój sieci sprzedaży. Sukcesu w tym biznesie nie zapewnią tylko wyłącznie wyniki i możliwość zaoferowani klientom zysków, na które przecież liczą, ale również fakt szerokiego dostępu inwestorów do samej oferty.

A tego nie uda się zrealizować bez sprawnej i profesjonalnej sieci dystrybucji. Dlatego tak jak zwiększa się liczba TFI oraz funduszy, rośnie także ilość podmiotów świadczących takie usługi. Na razie w strukturze tej dominują banki, ale pozycja instytucji pośrednictwa finansowego, czy ubezpieczycieli oferujących produkty typu unikt-linked, stale rośnie. Obecnie KNF posiada 221 podmiotów zarejestrowanych jako pośrednicy w sprzedaży funduszy na polskim rynku.

Grzegorz Piotrowski
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rektor UW chce zdobyć kapitał żelazny i emitować obligacje. „Na dobry początek przydałoby się 10 mld zł”
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~kora
Tak,tak.PZU ma świetną strefę zysku dla siebie,nie dla klienta
~Witold-Donat
przez niecały rok miałem Fundusz Inwestycyjny Strefa Zysku w PZU ŻYCIE tak sie składało że agentka z PZU zawiadomiła mnie ,że likwidują fundudz emerytalnyPogodna Jesień i zaproponowała strefę zysku fundusz gwarantowany.Gdy likwidowali mi Pogodną Jesień a było tego 70 000 zł odjeli 1300 zł za likwidację i podatek 800 zł.Po otwarciu przez niecały rok miałem Fundusz Inwestycyjny Strefa Zysku w PZU ŻYCIE tak sie składało że agentka z PZU zawiadomiła mnie ,że likwidują fundudz emerytalnyPogodna Jesień i zaproponowała strefę zysku fundusz gwarantowany.Gdy likwidowali mi Pogodną Jesień a było tego 70 000 zł odjeli 1300 zł za likwidację i podatek 800 zł.Po otwarciu funduszu tes na początek pobrali nastepny 1000 zł.Ja uzupełniałem wpłaty 500 zł miesięcznie złozyłem 75 000 zł i ku mojemu zdziwieniu na funduszu tylko 68 000 zł po likwidacji tej inwestycji wypłacili 64 000 zł .Od to jest Fundusz Inwestycyjny Strefa Zysku
Fundusz Gwarantowany w PZU.
~maciej
ksiązkowa wypowiedz :-) mam 40 000zł. Aktualnie jestem na zero to ile zaorbilem kupuajc wczsniej pokrylo straty tego na czym stracilem kupuajc poznij.....zastanawiam czy nei warto sie tego pozbyc bo od roku pomimo tego ze nic sie nie zarabia to jeszcze traci
~TOMASZ
Bo gamoni w tym Kraju przybywa a nie ubywa. Ot i wsio!!!!
~Ar
Witam,
minał rok od oficjalnej publikacji pierwszego sygnału systemu ATS. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do odwiedzin strony:
www.alkortrade.biz/start.html
Tam do pobrania jest dokument, który podsumowuje 12 miesięcy działania na rynku kontraktów terminowych. Miłej lektury!
Pzdr Alkor
~gość
fundusze są alternatywą giełdy, to że sporo osób kupowała fundusze w okresie "górki" to nie znaczy że wszyscy się zniechęcili do funduszy. mniejszość która posiadała wiedze i rozsądek kupowała w fazie poczatkowych wzrostów, a sprzedawała na górce. te osoby które mają głowę na karku na pewno się nie zraziły, wręcz przeciwnie,fundusze są alternatywą giełdy, to że sporo osób kupowała fundusze w okresie "górki" to nie znaczy że wszyscy się zniechęcili do funduszy. mniejszość która posiadała wiedze i rozsądek kupowała w fazie poczatkowych wzrostów, a sprzedawała na górce. te osoby które mają głowę na karku na pewno się nie zraziły, wręcz przeciwnie, nadal będą inwestować w fundusze, bo wiedza kiedy mozna zarobic, a kiedy kupowac taniej. obecny okres przypomina wahadło, poczekac aż to ustabilizuje się i wtedy wychwicic subtelny moment aby kupować jednostki, pod warunkiem ze kupi sie w odpowiednim momencie, a czekanie dalej by sprawdzic czy faktycznie juz ma sie za soba okres bessy nie jest dobre, po potem dobiegnięcie do odjezdzajacego pociagu bedzie coraz trudniejsze, trzeba dobrze wychwycic moment ruszenia lokomotywy by wsiasc w sam raz do wagonu. jednak decyzja inwestycji i moment wejscia kazdy sam musi decyzje podjac.

Powiązane: Sektor bankowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki