Widocznie udziałowcy nowych towarzystw, które już rozpoczęły działalność oraz tych, które uczynią to w niedługim czasie, liczą, że trudna sytuacja, z jaką mamy do czynienia obecnie to jedynie mało przyjemny „przerywnik’ w procesie rozwoju segmentu funduszy w Polsce. Polacy, chociaż w ostatnich miesiącach raczej wycofują środki z funduszy inwestycyjnych, aby przenieść je na bezpieczniejsze lokaty terminowe w bankach, wcale nie odwrócili się od funduszy inwestycyjnych, dzięki którym przez ostatnie lata zarabiali, i to całkiem dużo.
Na razie jednak trudno namówić klientów na wpłaty do funduszy, szczególnie w takiej sytuacji rynkowej jak obecnie. Generalnie fundusze w Polsce dopiero zdobywają popularność, a problemem, przed którym stają to m.in. fakt ogromnego przywiązania Polaków do bezpiecznych inwestycji, np. lokat bankowych. Dodatkowym problemem jest również fakt, że Polacy np. w porównaniu z mieszkańcami krajów „starej Unii” nie żyją jeszcze na takiej stopie, aby mogli odkładać duże sumy pieniędzy.
Dlatego na statystycznego Polaka aktywa zgromadzone w funduszach to ok. 3,5 tys. zł, a nasz udział w europejskim rynku funduszy na koniec 2007 r. wyniósł 0,5%. Na pocieszenie wypada jednak dodać, że nawet tak niewielki rynek, ale jednak systematycznie rośnie, gdyż jeszcze w 2006 r. było to 0,37%. Polacy mają do wyboru coraz więcej funduszy, tworzonych przez działające towarzystwa. Jednak obok nich zaczynają coraz częściej powstawać nowe, które może jeszcze teraz nie będą w stanie konkurować ofertą z tymi najstarszymi i największymi, ale w najbliższych latach mogą włączyć się do walki o klientów i aktywa.
„Tłoku” na krajowym rynku TFI na razie jeszcze nie ma, ale w Polsce zarejestrowanych jest już 37 towarzystw, z czego kilka dostało zgodę Komisji Nadzoru Finansowego na działalność w tym roku. Na koniec 2007 r. działało ich 31. A więc, pomimo gorszej koniunktury na rynku znajdują się chętni do tworzenia biznesu, jakim są fundusze. Wszystko wskazuje więc na to, że rynek rozwija się prawidłowo, zarówno pod względem dostawców produktów, jak również samej oferty, którą mogą znaleźć inwestorzy, chętni do długofalowego inwestowania swoich oszczędności.
Tylko w grudniu ubiegłego roku w Polsce działało ponad 370 funduszy i subfunduszy zarządzanych przez krajowe TFI. Jeżeli dodamy do tego fundusze zagranicznych instytucji, zgłoszone do KNF, okazuje się, że rodzimi inwestorzy mają naprawdę dość szeroki wybór. Powstające nowe towarzystwa i stały rozwój ich oferty wymuszają poniekąd rozwój sieci sprzedaży. Sukcesu w tym biznesie nie zapewnią tylko wyłącznie wyniki i możliwość zaoferowani klientom zysków, na które przecież liczą, ale również fakt szerokiego dostępu inwestorów do samej oferty.
A tego nie uda się zrealizować bez sprawnej i profesjonalnej sieci dystrybucji. Dlatego tak jak zwiększa się liczba TFI oraz funduszy, rośnie także ilość podmiotów świadczących takie usługi. Na razie w strukturze tej dominują banki, ale pozycja instytucji pośrednictwa finansowego, czy ubezpieczycieli oferujących produkty typu unikt-linked, stale rośnie. Obecnie KNF posiada 221 podmiotów zarejestrowanych jako pośrednicy w sprzedaży funduszy na polskim rynku.
Grzegorz Piotrowski




























































