Zwyżki w granicach dwóch procent odnotowały też główne parkiety giełdowe w Azji, za wyjątkiem giełdy w Szanghaju, która straciła dzisiaj przeszło 2%. Jednak na początku dzisiejszej sesji inwestorzy w Europie nie popadają w przesadny entuzjazm, a główne indeksy rosną w granicach pół procenta.
Na tle tego marazmu dobrze wypadają akcje banków: kurs Barclays rośnie o 3,4%, notowania HBOS zwyżkują o 3,7%, walory Lloyds TSB drożeją o 2,2%, a papiery Royal Bank of Scotland dają dziś zarobić 2,9%. Podobnie jest też na giełdzie w Paryżu, gdzie kurs Societe Generale rośnie o ponad 4%, a notowania BNP Paribas zwyżkują o 2%.
Przyczyną wzmożonego zainteresowania sektorem bankowym są zapewne ostatnie informacje z USA, gdzie tamtejsze regionalne banki przedstawiły niezłe wyniki kwartalne i uniknęły większych strat na rynku kredytów hipotecznych.
Wieści z Ameryki pomagają też spółkom informatycznym. Wczoraj już po zakończeniu sesji na Wall Street bardzo dobre wyniki kwartalne przedstawił IBM, który podniósł też tegoroczną prognozę zysków. Dzięki temu w Europie walory Cap Gemini drożeją o 1,5%, a kurs SAP AG rośnie o 0,9%.
O godzinie 10:10 na plusie było większość głównych giełdowych indeksów Starego Kontynentu. Zniżkowały giełdy w Zurychu, Madrycie oraz Sztokholmie. Natomiast londyński FTSE100 rósł o 0,2%, osiągając wartość 6.055,7 pkt. We Frankfurcie DAX zwyżkował o 0,3%, dochodząc do poziomu 6.723,54 pkt. Francuski CAC40 zyskiwał o 0,5%, notując wynik 4.880,10 pkt.
K.K.






























































