Akcje: Niepewność przy nowym rocznym maksimum
W ubiegłym tygodniu warszawska giełda znajdowała się w trendzie wzrostowym. Rynek kontynuował odbicie po spadku z przełomu września i października. Pozytywny wpływ miała sytuacja głównych światowych giełd, tworzących nowe szczyty w oczekiwaniu na publikację raportów kwartalnych spółek oraz danych makro. Sesja poniedziałkowa przyniosła wzrost indeksu WIG20 o 1.2%. Do wtorku rynek testował jednak górne ograniczenia trwających od kilku dni wahań. We wtorek nastąpiło cofnięcie o 0.5%. W środę popchnęły nas w górę wyraźne wzrosty innych giełd. Indeks zyskał 3.4%, przekraczając na zamknięciu poziom 2300 pkt. Notowania czwartkowe miały wyższy początek, rano indeks osiągnął nowe roczne maksimum – 2325.82 pkt. Później jednak przewagę mieli sprzedający. WIG20 stracił ostatecznie 1.2%, wracając znów poniżej 2300 pkt. Zmienny przebieg miała sesja piątkowa, która zakończyła się neutralnie – spadkiem o 0.2%. Piątkowe zamknięcie indeksu WIG20 wyniosło 2272.37 pkt., co w porównaniu do zamknięcia sprzed tygodnia oznacza zmianę +61.1 pkt. (+2.8%).
Osiągnięcie nowego szczytu w trwającym od lutego trendzie
wzrostowym należy zaliczyć do pozytywów, ale zachowanie rynku w końcówce
tygodnia wskazuje na obawy i wątpliwości dotyczące szybkiej kontynuacji ruchu w
górę. Indeks WIG20 przetestował rejony poprzednich szczytów i uległ cofnięciu.
Maksimum z końca sierpnia wynosiło 2317.07 pkt., maksimum z końca września -
2296.92 pkt. Mamy więc do czynienia z sekwencją trzech szczytów w zakresie ok.
2300-2325 pkt. Oczywiście w krótkim terminie nie można jeszcze odrzucić wariantu
powrotu do ostatniego szczytu lub wyżej – nie ma zdecydowanych sygnałów
wskazujących odwrócenie trendu. Przebiciu oporu musiałby jednak sprzyjać
utrzymujący się optymizm głównych giełd. Tymczasem w krótkim terminie
prawdopodobnym wariantem wydaje się tam korekta. Wskazywałaby na to słaba
reakcja na lepsze od oczekiwań publikacje raportów kwartalnych amerykańskich
banków – rynki dyskontują to pod co wcześniej grały, czyli „sprzedają fakty” –
inwestorzy realizują zyski po dużych wzrostach cen akcji. Warto zauważyć, że
znajdujemy się teraz dokładnie w środku października, miesiąca zwykle
pesymistycznego dla giełd. Dokładnie rok temu indeks WIG20 był w fazie krachu.
Obecnie nastroje są lepsze, choć i tak nie dotarliśmy jeszcze do początków
tamtej wyprzedaży – okolic 2400 pkt. Wydaje się, że w perspektywie najbliższych
tygodni załamanie nam nie grozi, ale trudno też liczyć na mocny ruch w górę.
Technicznie biorąc, od połowy sierpnia mamy do czynienia z trendem
horyzontalnym. Rynek cofa się do strefy 2100-2150 pkt. po nieudanych próbach
przebicia 2300 pkt. Pewną nadzieją dla strony popytowej jest zauważalna od
połowy września tendencja wzrostowa. W minionym tygodniu zatrzymała się ona w
pobliżu dwóch poprzednich szczytów. W średnim terminie negatywnym sygnałem
byłoby przebicie wspomnianego dolnego ograniczenia wahań i poziomu 2100 pkt.
Indeks tworzyłby wtedy zapowiadającą dłuższą dekoniunkturę formację podwójnego
szczytu. Jak na razie trudno jednak mówić o zmianie trendu, choć inwestorów może
niepokoić to wielotygodniowe zatrzymanie ruchu w górę i coraz bardziej mieszana
sytuacja akcji poszczególnych spółek - z największych warto wymienić relatywnie
mocne akcje PEO i słabe PKO. w20intra w20day w20tyg
w20long


























































