REKLAMA

O kredycie hipotecznym pomyśl zawczasu

2012-02-10 11:20
publikacja
2012-02-10 11:20

Zaciągając kredyt hipoteczny warto zadbać o posiadanie wkładu własnego. Posiadanie 30 proc. potrzebnej kwoty to niższa marża i brak ubezpieczenia niskiego wkładu, dzięki czemu miesięczna rata obniża się o dodatkowych 5 pkt proc.

Jarosław Ryba: Nie warto kupować mieszkania w 2012 r. Za rok będzie taniej

Zdecydowana większość banków osobom oferuje niższe oprocentowanie osobom zaciągającym kredyt hipoteczny z niższym LtV (LtV – ang. Loan-to-Value – oznacza stosunek kwoty kredytu do wartości jego zabezpieczenia, jest lustrzanym odbiciem wkładu własnego). W zależności od instytucji posiadając 30 proc. wkładu własnego możemy przeciętnie liczyć na obniżkę marży od 0,1 do 0,5 p.p., a marże zwykle mieszczą się w przedziale od 1 do 2 p.p. Maksymalnie obniżka może dochodzić do jednej czwartej – bank płaci w ten sposób za bezpieczeństwo, bo kredyt z wkładem własnym jest dla niego mniej ryzykowny. Posiadaczowi 30-proc. wkładu własnego o 0,5 pkt proc. marżę obniży Getin Noble Bank, o 0,4 p.p. Alior Bank, a o 0,3 p.p. – Bank Millennium. Na 0,2 p.p. obniżki liczyć można m.in. w Banku Pocztowym i Banku Pekao.

Poza obniżką oprocentowania bardzo dużą korzyścią jest dla klienta zwolnienie z ubezpieczenia niskiego wkładu. Jest to koszt rzędu 3-4 proc. kwoty brakującego wkładu, czyli zwykle 20 proc., tyle bowiem wynosi standardowy poziom, którego banki wymagają i nie każą sobie płacić ubezpieczenia. Przykładowo kupując mieszkanie za 300 tys. zł i zaciągając kredyt na całą kwotę ubezpieczyć musimy 60 tys. zł. 3,5 proc. od tego to 2100 zł, które zwykle jest płacone z góry za okres np. trzech lat. Po tym czasie bank sprawdza aktualny stosunek zadłużenia do wartości nieruchomości. Jeśli spadł on poniżej 80 proc., ubezpieczenie nie jest przedłużane. Ale kredyt hipoteczny jest skonstruowany tak, że na początku spłacamy głównie odsetki, kapitał maleje bardzo powoli. Rozliczając kredyt na 30 lat, przy oprocentowaniu 6,5 proc., poniżej 80-proc. poziomu LtV zejdziemy dopiero po 12 latach. Do tego czasu trzeba będzie płacić ubezpieczenie niskiego wkładu. Przez ten czas łącznie wyniesie ono co najmniej 6-8 tys. zł.

Zastanawiasz się nad kupnem własnego mieszkania?
Sprawdź ofertę kredytów

Korzyści z posiadania wkładu własnego najlepiej pokazać na przykładzie. Osoba kupująca mieszkanie za 300 tys. zł i posiadająca 90 tys. zł gotówki może ją przeznaczyć na wkład własny i pożyczyć 210 tys. zł, albo może wziąć kredyt na całą kwotę, a oszczędności zainwestować. Do obliczeń przyjęliśmy, że dla posiadacza 30-proc. wkładu własnego bank ma marżę niższą o 0,4 p.p. (1,9 vs 1,5), za udzielenie kredytu klient płaci prowizję równą 1 proc., a ubezpieczenie niskiego wkładu kosztuje go 3,5 proc. za trzy lata. I właśnie trzyletni okres porównaliśmy. Wyszło na to, że przez 36 pierwszych miesięcy klient z kredytem na 300 tys. zł łącznie (uwzględniając prowizję, ubezpieczenie i raty) zapłaci bankowi 77,3 tys. zł, zaś ten, który zadłużył się tylko na 210 tys. zł poniesie koszt równy 50,6 tys. zł. Oznacza to oszczędność rzędu 26,7 tys. zł, czyli prawie 750 zł miesięcznie. Rata kredytu spada z 2150 zł do 1400 zł – o 35 proc., mimo że wkładu własnego mieliśmy tylko 30 proc. 5 p.p. różnicy wynika z obniżki marży oraz uniknięcia ubezpieczenia niskiego wkładu własnego.

Gdyby zaciągnąć kredyt na całą wartość nieruchomości, wówczas wkład własny można ulokować. Biorąc pod uwagę bezpieczny sposób (bankowe lokaty oprocentowane na 6 proc.) inwestowania wychodzi na to, że po trzech latach klient otrzyma odsetki w wysokości ok. 13,8 tys. złotych, prawie dwa razy mniej niż wyniosła korzyść z wniesienia wkładu własnego do kredytu.

Oczywiście na wkład własny nie każdy może sobie pozwolić. I choć teoretycznie istnieje możliwość pożyczenia na niego w banku, to zaciągnięcie jakiejkolwiek pożyczki po to, by mieć wkład własny na inny kredyt, jest pomysłem mało opłacalnym. Warto po prostu o zaciągnięciu kredytu hipotecznego pomyśleć kilka lat wcześniej i systematycznie odkładać po to, by w chwili kupowania mieszkania dysponować gotówką. Bo – poza korzyściami ekonomicznymi – choć dziś większość banków udziela kredytów na 100 proc. wartości nieruchomości to wcale nie jest pewne, że tak samo będzie za pięć czy siedem lat. Aktualnie kredyt na 100 proc. LtV ma zdecydowana większość banków. Na przeanalizowane przez Open Finance 23 oferty, cztery instytucje nie skredytują całej transakcji. Są to Bank BPH, BNP Paribas Bank Polska, Credit Agricole oraz ING Bank Śląski. Z kolei więcej niż 100 proc. wartości nieruchomości pożyczą: DnB Nord, EuroBank, Getin Noble Bank, mBank i MultiBank.

Dodatkową korzyścią z posiadania gotówki przy zakupie nieruchomości jest możliwość zakupu większego mieszkania. Jeśli zdolność kredytowa pozwala nam na zaciągnięcie kredytu np. na 300 tys. zł to posiadając 90 tys. zł gotówki możemy kupić lokal o jedną trzecią większy, zaciągając taki sam kredyt.



Marcin Krasoń / Open Finance

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Pesa pojedzie z Hitachi koleją dużych prędkości. Zaoferują pociągi ETR 1000, jeżdżące do 400 km/h
Tematy
Oferta pierwsza klasa: MGS9 Plug-in Hybrid w leasingu 101%!
Oferta pierwsza klasa: MGS9 Plug-in Hybrid w leasingu 101%!

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~rudaa
1.nie bedzie kredytow z wkladem 0%-to juz przesadzone i banki powoli wycofuja oferty
2.ciekawe w jakim banku mozna zalozyc lokate na 90000zl?bo do tej pory max kwota to 14000 bodajze...
~Normalny
Raczej trzeba pomysleć, żeby kredytu nie brać. Tym bardziej teraz, kiedy to nieruchomości tanieją szybko, więc tylko totalny jeleń i frajer weźmie teraz kredyt na nieruchomość, która za rok będzie warta 20% mniej a kredyt do spłacenia zostanie bardzo wysoki..
~pikpok25
ups, w moich obliczeniach zapomniałem o wkładzie własnym który mozna zanieść na lokatę więc pewnie prawda leży gdzieś pośrodku.

Z drugiej strony, co będzie można kupić za te 90 tys. plus odsetki za 30 lat? nowy żyrandol?
~pikpok25
Moje uwagi są takie:

1. Art. przedstawia oczywistą oczywistość czyli to ze im mniejsza kwota kredytu tym całkowity koszt mieszkania jest mniejszy. Tak wychodzi w związku z tym że oprocentowanie kredytu jest większe niż lokat. ale .... patrz punkt 2.

2. Jeśli mamy chore programy typu RNS opłaca się nie wysilać się z
Moje uwagi są takie:

1. Art. przedstawia oczywistą oczywistość czyli to ze im mniejsza kwota kredytu tym całkowity koszt mieszkania jest mniejszy. Tak wychodzi w związku z tym że oprocentowanie kredytu jest większe niż lokat. ale .... patrz punkt 2.

2. Jeśli mamy chore programy typu RNS opłaca się nie wysilać się z wkładem własnym bo rzeczywiste oprocentowanie kredytu może się okazać niższe niż lokaty.

3. Te dwa przykłady w artykule (z wkładem i bez) są źle obliczone!!! Jeśli w pierwszym przypadku (bez wkł. własnego) zakładamy że kupujący płaci ratę 2150 to także w drugim przypadku trzeba zrobić obliczenia z taką samą ratą - czyli w drugim przypadku kupujący będzie spłacać kredyt nie 30 lat ale około 15 a co za tym idzie będzie miał jeszcze mniejsze koszty całkowite zakupu mieszkania !!!!!!!!!!!!!!

wyliczone kalkulatorem kredytowym, pomijając ubezpieczenia:
przypadek 1 - kredyt 300 tys. oproc=5 marza =1.8, 30 lat -> rata 1950, koszt całkowity 704.000
przypadek 2 - kredyt 210tys, oproc=5, marza=1.5, 13lat -> rata 1990, koszt całkowity = 90+311=401.000 zł

MAJĄC WKŁAD 90TYS. OSZCZĘDZASZ 300.000!!!!

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki