Wbrew pierwszym reakcjom brak obiektywności danego wskaźnika wcale nie musi wynikać ze złej woli instytucji go publikującej lub stronniczości. Duży wpływ na wynik wskaźnika wywiera jego konstrukcja. Najprostszym przykładem niech będą średnie rynkowe zarobki. GUS podaje, że średnia pensja brutto w Polsce wynosi ok. 3200 złotych. Te same zarobki tych samych Polaków obliczane medianą będą oscylować już na poziomie 2500 złotych. Jak widać zmiana metodologii liczenia wypłynęła na 22 procentowy spadek wartości. Pytanie która z tych liczb lepiej obrazuje rzeczywistość i jest bardziej obiektywna jest moim zdaniem proste. Mediana wyraźniej pokazuje gdzie występuje koncentracja zarobków i wyraźnie widać jak zdecydowanie jest ona poniżej oficjalnej średniej krajowej.
Jeszcze innym sposobem obrabiania surowych danych oprócz średniej i mediany jest informowanie nie o wartościach nominalnych, a jedynie o jej procentowej zmianie. Tak podawane są informacje o PKB czy inflacji. Przy swoich zaletach dane procentowe kryją problemem polegający na pokazywaniu jedynie dynamiki wzrostu przez co nie ma możliwości porównania podobnych wartości. Najłatwiej wytłumaczyć to na przykładzie. Jeżeli w państwie A w 2007 roku wzrost PKB wyniósł 6 procent, a w państwie B aż 10 procent to wiemy jedynie która gospodarka zwiększała się szybciej, a nie gdzie faktycznie wyprodukowano więcej. Jeżeli A reprezentowałoby Polskę, a B Chiny w oczywisty sposób widzimy jak znaczne mogą być różnice.
Wszystkie dane makro są również obarczone problemem efektu bazy, czyli punktu odniesienia dla dzisiejszego wyniku. Jest to problem szczególnie istotny w przypadku danych podatnych na sezonowość, choć zdarzają się przypadki tak zabawne jak ubiegłoroczne informacje o produkcji przemysłowej w Polsce. Przez sześć miesięcy począwszy od marca dynamika zmian miesięcznej produkcji była zaburzona z uwagi na święta i długie weekendy, które w poprzednim roku wypadały w innych miesiącach. Kiedy już udało się przejść przez ten okres i w październiku porównać wartości to ku zaskoczeniu okazało się, że gospodarka hamuje szybciej niż się spodziewano.
Zupełnie osobnym tematem mającym wpływ na obiektywność jest zakres badań służących do wyznaczania wartości danego wskaźnika. Szczególnie istotne czy określamy nastroje czy fakty. Wzrost wartości PKB jest faktem, a telefoniczna sonda wśród czytelników Trendu z pytaniem „Czy WIG20 wzrośnie w najbliższym miesiącu?” będzie oddawać nastroje a nie stan faktyczny. Jest to o tyle ważne, że nastroje mogą zmieniać się dynamicznie czego nie spodziewamy się np. po informacji o średniej zmianie cen sprzedaży domów. Podobną wrażliwość jak nastroje wykazują dane dotyczące szczególnie krótkiego okresu. Przykładem może być tygodniowa ilość nowych bezrobotnych w USA publikowana co czwartek. Jak zobaczymy w opisie wskaźników z rynku pracy znaczenie przy tak krótkim okresie (zaledwie tydzień) mogą mieć nawet nieprzewidywalne zjawiska atmosferyczne lub święta państwowe.






Dodaj komentarz

