Inflacja a kredyt. Jak inflacja wpływa na Twój kredyt?

Spis treści

Rosnące ceny towarów i usług nie pozostawiają złudzeń: inflacja utrzymuje się od dłuższego czasu i należy do jednych z najwyższych wśród państw UE. Warto dowiedzieć się, jakie ma przełożenie na spłacane zobowiązania, w tym kredyty.

Niemal przyzwyczailiśmy się już do sytuacji, w której sklepy zaskakują nas wyższymi cenami za produkty, które dotychczas były tańsze. Średnioroczna inflacja za 2020 rok wyniosła 3,4% i choć nadal mieści się w ramach odchyleń od zakładanych celów inflacyjnych, zaczyna być coraz bardziej zauważalna przez samych konsumentów. W szczególnym położeniu znajdują się osoby spłacające kredyty, zwłaszcza kredyty hipoteczne: muszą regulować nie tylko część kapitałową, ale również odsetkową. Ta jest natomiast zależna w znacznej mierze od polityki monetarnej państwa i ustalanych przez RPP stóp procentowych. Poza tym kolejnym czynnikiem jest również realna wartość zobowiązania, które spłaca kredytobiorca.

Czym jest inflacja?

Wśród wielu terminów ekonomicznych mało który ma tak duży wpływ na portfel przeciętnego konsumenta jak inflacja, czyli wzrost cen w gospodarce, prowadzący do spadku siły nabywczej pieniądza. Zazwyczaj zauważamy ją przy sklepowej kasie: widniejące na rachunku ceny są wyższe od tych, które trzeba było uregulować wcześniej. Nie wynika to przy tym wyłącznie z decyzji producentów czy dystrybutorów, ale wpływ na taki stan rzeczy ma wiele czynników ekonomicznych. Samo mierzenie wskaźnika inflacji również odbywa się w podobny sposób: np. w celu ustalenia wskaźnika CPI bierze się pod uwagę listę produktów niezbędnych w przeciętnym gospodarstwie domowym. Z takiego koszyka korzysta również odpowiedzialny za pomiar inflacji Główny Urząd Statystyczny.

Skąd bierze się inflacja?

Na wzrost inflacji wpływ może mieć wiele czynników. Do najważniejszych z nich należą:

  • Zwiększenie podaży pieniądza: do inflacji pieniężnej dochodzi, kiedy w obiegu znajduje się zbyt dużo pieniędzy bez pokrycia w towarach i usługach.
  • Niezrównoważony budżet państwa: wpływ na inflację ma również zbyt wysoki poziom wydatków budżetowych wobec osiąganych przychodów.
  • Wzrost opodatkowania, kosztów pracy czy kosztów produkcji,
  • Wzrost cen na rynkach zagranicznych, przekładający się na „import inflacji”,
  • Wadliwa struktura gospodarki, nieodpowiadająca popytowi.

Spadek wartości nabywczej pieniądza przekłada się oczywiście nie tylko na sytuację konsumentów nabywających towary, ale również kredytobiorców spłacających zadłużenie. Z ich punktu widzenia podwyższona inflacja nie zawsze musi oznaczać problemy. Dużo zależy jednak przede wszystkim od decyzji Rady Polityki Pieniężnej.

Inflacja a kredyt: co oznacza dla kredytobiorcy?

Podczas spłaty zadłużenia kredytobiorca jest zobowiązany nie tylko do regulowania części kapitałowej raty (pozwalającej na spłacanie zaciągniętej kwoty zobowiązania), ale również odsetkowej. Inflacja doprowadza natomiast do spadku siły nabywczej pieniądza, a więc ten traci realną wartość. Najlepiej widać to w szerszym ujęciu: według udostępnionego przez Ministerstwo Finansów kalkulatora w wyniku inflacji 250.000 zł, które kredytobiorca pożyczył w 2015 roku, są obecnie realnie warte 227.203,14 zł. Przekłada się to bezpośrednio przede wszystkim na realną wartość rat, które musi co miesiąc regulować kredytobiorca.

Przykładowo: obecnie kredyt w wysokości 250.000 zł na okres 25 lat będzie wiązał się z ratami w wysokości ok. 1100 zł. Łatwo jednak zauważyć, że w wyniku inflacji ich realna wartość nie będzie stała. Jeżeli pierwsza płatność ustalona w harmonogramie miała miejsce w marcu 2018 roku, okaże się, że w marcu 2021 roku realna wartość dóbr to 1026,90 zł, choć kredytobiorca oczywiście nadal przelewa na konto banku taką samą kwotę. Można więc powiedzieć, że realna wartość rat również ulega stopniowemu obniżeniu.

Liczą się nie tylko wydatki

Analizując wyłącznie realną wartość raty i zadłużenia, można dojść do wniosku, że rosnąca inflacja działa na korzyść kredytobiorców (nadal bierzemy jednak pod uwagę scenariusz, w którym przez cały czas utrzymywane jest takie samo oprocentowanie). Kluczowy jest jednak jeszcze inny czynnik, czyli osiągane w tym samym momencie zarobki. Jeżeli te są waloryzowane o wskaźnik inflacji lub go przewyższają, sytuacja będzie rzeczywiście korzystna. Kredytobiorca zarabiający w marcu 2018 roku 4000 zł netto musiał realnie przeznaczyć na pierwszą ratę 1100 zł, jeżeli jego pensja podlega waloryzacji wyłącznie do inflacji, powinna plasować się obecnie na poziomie ok. 4 157,47 zł. Statystycznie wzrost wynagrodzeń jest natomiast wyższy, więc jeżeli zarabia więcej, spłata powinna być dla niego mniejszym problemem niż na samym początku. Oczywiście nie brakuje jednak przypadków, w których wynagrodzenie utrzymuje się na takim samym poziomie, a inflacja „pożera” stopniowo jego coraz większą część.

Kredyt hipoteczny a inflacja w kontekście stóp procentowych

Co ważne: o ile inflacja przekłada się bezpośrednio na koszty towarów i usług, nie dotyczy zadłużenia, wobec czego – przy niskich stopach procentowych – można przyjąć, że realne oprocentowanie kredytów jest najniższe w historii. Warto mieć jednak świadomość, że podstawowym narzędziem wykorzystywanym przez banki centralne do obniżania wskaźnika inflacji jest podnoszenie stóp procentowych. Obecnie, pomimo tego, że inflacja jest coraz bardziej odczuwalna dla przeciętnego konsumenta, stopy procentowe plasują się jednak na rekordowo niskich poziomach. W styczniu 2015 roku kluczowy dla polskich kredytobiorców WIBOR wyniósł 2%, wkrótce uległ jednak kolejnej obniżce i przez długi czas plasował się na poziomie 1,72%. W 2020 roku RPP zdecydowała się natomiast na rekordową obniżkę stóp procentowych: WIBOR-3M wynosi obecnie 0,21%. W związku z tym to niezwykle dobra informacja dla osób spłacających zobowiązania, ponieważ ich oprocentowanie jest zdecydowanie niższe. Jednocześnie sprzyja to jednak wzrostowi inflacji.

Bardziej opłaca się zadłużać niż oszczędzać?

Niskie stopy procentowe w wyraźny sposób faworyzują konsumentów spłacających zobowiązania. To jednak nie najlepsza informacja dla tych osób, które chciałyby efektywnie oszczędzać, korzystając z najbezpieczniejszych i najmniej angażujących produktów banków, takich jak lokaty czy konta oszczędnościowe. Niskie stopy procentowe przekładają się negatywnie na ich oprocentowanie, a znalezienie standardowej oferty przekraczającej 1% jest niezwykle trudne. Oprocentowanie jest przy tym w większości przypadków niższe od wskaźnika inflacji, w związku z czym ta – zasadniczo rzecz biorąc – „pożera” oszczędności. Obecna sytuacja premiuje więc kredytobiorców, jednak warto mieć świadomość, że w świecie finansów nie można być pewnym przyszłości, a sytuacja może się dynamicznie zmieniać.

Stopy procentowe mogą wzrosnąć

Dalszy wzrost inflacji może oczywiście skłonić Radę Polityki Pieniężnej do podjęcia decyzji o podniesieniu stóp procentowych. Taki ruch może natomiast diametralnie zmienić sytuację kredytobiorców. Warto mieć świadomość, że jeszcze w lipcu 2012 roku WIBOR-3M wynosił 5,11%, a więc był o 4,90% wyższy od obecnego. To z kolei przekłada się bezpośrednio na wysokość rat. Wbrew pozorom nie musi być to nierealny scenariusz. Kredytobiorcy spłacający aktualnie zobowiązania (szczególnie ci, którzy korzystają z kredytu z oprocentowaniem zmiennym) muszą zdawać sobie sprawę z tego, że miesięczne raty mogą być zdecydowanie wyższe niż obecnie.

Poradniki