Bardzo chciałbym w to wierzyć. Wszedłem koło 200 i spadek na 160 nie robił na mnie wrażenia. Byłem gotów czekać i do połowy przyszłego roku na koniec prac. Natomiast ostatni chat (obejrzany kilka razy) raczej wywołał u mnie duże obawy. Zacząłem dostrzegać rzeczy, których wcześniej nie było, na czele z gorszą komunikacją Zarządu odnośnie prac (ich inny chat bodajże z lipca trwał chyba z 1,5h, a tutaj koło 1h, gdzie wiele inwestorów liczyło jednak na uspokojenie nastrojów przy takim komunikacie), kończąc na ich umowie ciała, o której wspominał jeden z forumowiczów. Wiem jaki profil ma spółka, że ryzyko jest tu większe, nie mam z tym problemu. Problem jest, gdy komunikacja, która była dobra (bo było jeszcze wielu czasu do końca projektu, w perspektywie w dodatku emisja akcji, to trzeba się napinać) zaczyna się "sypać". To zapala jednak czerwoną lampkę.