Cytat z ostatniego komunikatu odnośnie MRSA: Do tej pory zebrano 50 ważnych klinicznie wyników, które nieomal idealnie pokryły się z prowadzonymi równolegle przez szpital testami fenotypowymi (posiewy) traktowanymi jako metoda referencyjna. Dla lekowrażliwej formy gronkowca złocistego uzyskano ponad 94% czułości oraz 100% swoistości uzyskując pojedynczy wynik fałszywie ujemny (brak wyników fałszywie dodatnich). Dla lekoopornego wariantu gronkowca złocistego uzyskano 100% czułości oraz ponad 97% swoistości uzyskując pojedynczy wynik fałszywie dodatni (brak wyników fałszywie ujemnych).
Pomimo uzyskania tak dobrych rezultatów klinicznych nie przystąpiono do rozpoczęcia certyfikacyjnych testów klinicznych ze względu na osiągnięcie niższej niż zakładana niezawodności systemu.
Odnoszę wrażenie, że takie informacje jak ta (bardzo pozytywne w mojej opinii) są obecnie zupełnie pomijane. Jasno widać, że panel MRSA działa bardzo dobrze. To, co widać ponadto, to że firma ma ambicje zrobić urządzenie perfekcyjne. Z tymi wynikami mogliby spokojnie certyfikować ten panel już dzisiaj. Gorzej wygląda sprawa panelu COVID. Patrząc na dzisiejszą sytuację, pewnie lepiej by było, gdyby w ogóle nie wchodzili w ten projekt, a skupili się na tym co było ich priorytetem od początku czyli nad MRSA. Niestety górę jak zawsze biorą emocje i żadne zaklinanie tu nie pomoże. Gdzieś w pewnym momencie tzw. słabe ręce się wyprzedadzą i od tego momentu zaczną się kolejne wzrosty pod oczekiwane infa w IQ 2020. Na giełdzie zawsze tak to działa.