@qwerty, zaufanie do zarządu jest sumą wielu zmiennych. Tu nie chodzi WYŁĄCZNIE o jakość komunikacji w ostatnich miesiącach czy też niedotrzymanie terminów (co by nie mówić z obiektywnych powodów, jakimi są złożona specyfika projektu oraz pandemiczne ograniczenia wewnątrz jak i na zewnątrz organizacji).
Zaufanie tworzy też to jakie zarząd reprezentuje kompetencje, jaki ma dorobek i jaką reputację w środowisku, co już zrobił, jak do tej pory prowadził projekt (nie tylko w ostatnich miesiącach, ale od samego początku). Zaufanie nas inwestorów powinno też być pochodną zaufania partnerów i większych inwestorów, takich choćby jak EBI czy rząd norweski. Zaufanie nas drobnych inwestorów powinno być wreszcie odzwierciedleniem zaufania głównych akcjonariuszy, którzy trzymają spokojnie akcje. Oni przecież mają bezpośredni dostęp do informacji, zasiadając formalnie w organach spółki (RN).
Zaufania nie zyskuje się ani nie traci w jeden dzień po przeczytaniu jednego komunikatu ESPI. To trochę bardziej subtelna materia.