O, dzięki bardzo.
Odnośnie „marnej prowokacji”, starałem się jak najdelikatniej zaczepić, żeby przeczytać właśnie taką odpowiedź. Dzięki, a książkę mam już w koszyku.
Odnośnie wymiany zdań na zasadzie ataków itp, to wydaje mi się, że strata Pana czasu. Udowadnianie własnych racji komuś, kto nie chce słuchać nie ma sensu.
Pan tabularasa nie zostanie przekonany i kropka, a że Pana atakuje, to ja tego nie rozumiem, ale wiem, że są tacy ludzie... a to trzeba po prostu olać.
Odnośnie spółki to się zastanawiam czy sprzedać już teraz, czy uczepić się prawdopodbnego poziomu 137...