No jeśli dla niektórych problemem jest to, że te umowy opóźnią się o kilkanaście, kilkadziesiąt dni, to tylko na tym stracą: nerwowo, intelektualnie i finansowo. Każdy ma prawo układać swoje życie i inwestycje, jak chce. Jeśli ktoś sam sobie narzuca bezsensowną presję, obniżającą jego komfort inwestycyjny czy życiowy, to jest jego problem.