Choć wiele słychać o rosnącej skali zwolnień grupowych, to okazuje się, że w tym roku ich liczba nie różniła się znacznie od tej z poprzednich lat. Według ostatnich danych GUS na koniec listopada zgłoszono 18,8 tys. planowanych zwolnień grupowych, z czego 2,7 tys. dotyczy sektora publicznego. Od początku 2024 roku do końca września 2024 r. zwolniono 37,9 tys. osób z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy, podczas gdy w tym samym okresie 2023 roku było ich o tysiąc mniej, czyli 36,9 tys.
Motoryzacja nie przędzie najlepiej
Jednym z sektorów, które nie narzekają na brak kłopotów, jest branża motoryzacyjna. Niewielka sprzedaż nowych samochodów na rynkach europejskich była powodem ograniczenia zatrudnienia w gliwickiej fabryce Stellantis, gdzie pracę straciło około 500 pracowników. Z kolei zamykana bielska spółka FCA Powertrain zwolniła wszystkich, 468 pracowników.
Jedną z firm, które ogłosiły duże zwolnienia grupowe był też koncern MA Polska (dawniej Delfo) w Tychach i Kielcach. Zwolniono tam 260 spawaczy, blacharzy i lakierników.
Redukcje zatrudnienia zaplanował też duży producent komponentów dla przemysłu motoryzacyjnego, lotniczego i kolejowego - koncern Hutchinson. Dotyczy to również pracowników dwóch polskich fabryk, gdzie pracę straciło ponad 170 osób.
Branża meblarska w kryzysie
Jednym z sektorów, które w 2024 roku znalazły się w trudnej sytuacji jest branża meblarska. Nie najlepszy czas zaczął się dla niej jeszcze w ubiegłym roku, kiedy zamknięto fabryki mebli Klose i rozpoczęły się zwolnienia w fabryce Ikea w Goleniowie, gdzie prace straciło ponad 130 osób. Z kolei na początku tego roku zwolnienia grupowe ogłosił producent mebli Forte, który postanowił rozstać się z ponad 230 pracownikami.
Upadłością zakończyła się też działalność Pomorskiej Fabryki Mebli w Nowem. Pracę straciło 270 zatrudnionych tam osób. Z kolei fabryka produkująca meble, materace i komponenty COM40 zredukowała swoją załogę o 3,7 proc. w zakładzie w Ociążu. W związku z tą decyzją pracę straciło 100 etatowców.
Duzi zwalniają więcej?
Do największych redukcji zatrudnienia w 2024 roku należą te w PKP Cargo. W ramach zwolnień grupowych ze spółki odeszło 3665 osób, z czego 2515 pracownikom wypowiedziano umowy o pracę, a z innych przyczyn współpracę ze spółką zakończyło 1150 pracowników. Duże zwolnienia zapowiedziała też Poczta Polska. W ramach Programu Dobrowolnych Odejść zamierza pożegnać 9,3 tys. osób z 62 tys. zatrudnionych.
Z powodu nie najlepszych wyników finansowych zmniejszenie zespołu zapowiedziała także Grupa Azoty. Według zarządu konieczne jest tu zwolnienie blisko 200 osób.
Z kolei Polska Grupa Górnicza ogłosiła rozstanie z ponad 400 pracownikami. Planowane redukcje dotyczą tu jednak tylko tych osób, które już nabyły uprawnienia emerytalne.
Setki osób bez etatów
Również w tym roku 600 osób zostało pozbawionych pracy w fabryce aparatów elektrycznych niskich napięć szwajcarskiego koncernu ABB w Kłodzku, który zakończył tam swoją działalność.
W 2024 roku przestał też funkcjonować zakład Levi Strauss w Płocku, gdzie zwolniono w sumie 650 osób.
Kłopoty dotknęły też producentów sprzętu AGD. Zakończenie działalności zakładów w Łodzi (produkcja kuchenek, suszarek i komponentów plastikowych) oraz wrocławskiej fabryki lodówek ogłosiła firma Beko Europe. Zwolnienia obejmą tu 1,8 tys. osób. Natomiast pod koniec października o swoich planach redukcji zatrudnienia poinformowała Amica S.A. z siedzibą we Wronkach. Jednak tu pracę ma stracić nie więcej niż 49 pracowników.
Będzie krucho nie tylko z porcelaną
Problemy dotknęły też producentów porcelany. Wśród tych, którzy zakończyli swoją działalność były m.in. Zakłady Porcelany Stołowej „Karolina” z Jaworzyny Śląskiej, gdzie zwolniono 180 pracowników.
Z kolei w branży energetycznej redukcję zatrudnienia ogłosiła firma Octopus Energy Group, która pożegnała około 270 osób zatrudnionych w jej krakowskim oddziale. Tymczasem około 200 osób musiało rozstać się z firmą technologicznej Aptiv.
Tegoroczne redukcje dotknęły także pracowników mediów. W Agorze objęły one 180 osób.