Reguła wprowadzona przez unijną dyrektywę o usługach płatniczych (PSD) wydaje się prosta – co do zasady za nieautoryzowane transakcje odpowiada dostawca usługi. Ma on obowiązek niezwłocznie zwrócić płatnikowi (czyli nam, konsumentom) kwotę transakcji, której nie zleciliśmy i nie potwierdziliśmy. Wyjątkami są scenariusze, gdzie klient sam próbował oszukać dostawcę lub doprowadził do nieautoryzowanej transakcji umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa.
W praktyce kwestia nieautoryzowanych transakcji płatniczych od lat generuje sporo wątpliwości. W Polsce spierają się o nią banki i UOKiK, a konsumenci nierzadko muszą sięgać po ostateczne środki, jakimi są sądowe spory. O jednym z takich przypadków, oszukanej „na Orlen”, donosiliśmy ostatnio na łamach Bankier.pl. Punktem zapalnym jest tutaj pytanie o rozumienie terminów „autoryzacja” i „rażące niedbalstwo”.
Nieco inną kwestią zajął się w wyroku wydanym 1 sierpnia 2025 r. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Francuski sąd zapytał się, w uproszczeniu, o konsekwencje opóźnienia w zgłoszeniu nieautoryzowanych transakcji. Czy czekanie z poinformowaniem o „nie moich” transakcjach może oznaczać, że nie odzyskam pieniędzy?
Kilka tygodni wypłat, a klient nie zauważył?
Sprawa trafiła do TSUE po długiej drodze przez kolejne instancje francuskiego wymiaru sprawiedliwości. Fakty prezentowały się następująco:
- Klient posiadał rachunek depozytowy w złocie, do którego wydana była karta płatnicza.
- Dostawca usługi płatniczej wysłał 24 marca 2017 r. do klienta nową kartę.
- Pomiędzy 30 marca a 17 maja 2017 r. kartą tą dokonywano codziennie wypłat środków.
- Klient 23 maja 2017 r. zgłosił, że nie otrzymał tej karty płatniczej, ani nie autoryzował tych wypłat.
Dostawca usługi płatniczej odrzucił żądania klienta, a sprawa trafiła do sądu. Ten z kolei uznał, że o nieautoryzowanych transakcjach nie powiadomiono niezwłocznie, ponieważ od pierwszej operacji do zgłoszenia minęły niemal 2 miesiące.
Francuski sąd II instancji, do którego trafiła sprawa, skierował do TSUE pytania prejudycjalne:
- „Czy art. 56, 58, 60 i 61 [dyrektywy 2007/64] należy interpretować w ten sposób, że płatnik zostaje pozbawiony prawa do zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji płatniczej, jeżeli zwlekał z powiadomieniem swojego dostawcy usług płatniczych o nieautoryzowanej transakcji płatniczej, nawet jeśli uczynił to przed upływem 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku?
- W przypadku udzielenia odpowiedzi twierdzącej na pytanie pierwsze, czy pozbawienie płatnika prawa do zwrotu jest uzależnione od tego, czy powiadomienia dokonano ze zwłoką celowo lub w wyniku rażącego zaniedbania ze strony płatnika?
- W przypadku udzielenia odpowiedzi twierdzącej na pytanie pierwsze, czy płatnik zostaje pozbawiony prawa do zwrotu z tytułu wszystkich nieautoryzowanych transakcji, czy tylko tych, których można było uniknąć, gdyby powiadomienia nie dokonano ze zwłoką?”
TSUE: Termin 13 miesięcy nie jest najważniejszy
Przypomnijmy, jak wygląda kwestia terminów w przypadku zgłoszenia nieautoryzowanych transakcji. Po pierwsze, mamy obowiązek niezwłocznie poinformować o nich dostawcę (np. bank, instytucję płatniczą, SKOK). Po drugie, zgłoszenie to powinno nastąpić nie później niż 13 miesięcy od nieautoryzowanej transakcji. Regulują to unijna dyrektywa o usługach płatniczych i, w Polsce, wdrażająca PSD ustawa o usługach płatniczych.
„Prawdą jest, że nie we wszystkich wersjach językowych art. 58 dyrektywy 2007/64 użyto spójnika ‘i’. Wszystkie te wersje językowe wskazują jednak na to, że spoczywający na użytkowniku usług płatniczych obowiązek powiadomienia ‘bez zbędnej zwłoki’ swojego dostawcy usług płatniczych o tym, że stwierdził nieautoryzowaną transakcję płatniczą, aktualizuje się w momencie, w którym użytkownik ten powziął wiedzę o tej transakcji. Natomiast termin 13 miesięcy rozpoczyna bieg w dacie obciążenia rachunku. Skłania to ku uznaniu, że są to dwie różne przesłanki czasowe” – czytamy w wyroku TSUE.
Trybunał zwrócił także uwagę, że pierwszy warunek ma charakter subiektywny i realizuje cel prewencyjny (służy ograniczeniu ryzyka i konsekwencji nieautoryzowanych transakcji), a drugi termin jest terminem obiektywnym i maksymalnym.
Gdyby zaś samo dochowanie terminu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku było w każdym wypadku wystarczające do uznania, że użytkownik usług płatniczych dopełnił obowiązku zgłoszenia spoczywającego na nim na mocy wspomnianego art. 58, ów cel prewencyjny byłby zagrożony – wskazuje TSUE.
Podsumowując pierwsze pytanie, trybunał odpowiedział zatem, że „użytkownik usług płatniczych jest co do zasady pozbawiony prawa do uzyskania korekty transakcji, jeżeli nie powiadomił bez zbędnej zwłoki swojego dostawcy usług płatniczych o tym, że stwierdził nieautoryzowaną transakcję płatniczą, nawet w przypadku gdy powiadomił go o niej w ciągu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku”.
Ważna jest i staranność, i kolejność
Gdyby poprzestać na odpowiedzi na pierwsze pytanie, można byłoby powiedzieć, że TSUE dokonał antykonsumenckiego przewrotu w interpretacji PSD. Ważne w tym kontekście są jednak odpowiedzi na pozostałe dwie wątpliwości francuskiego sądu.
Trybunał jednoznacznie wskazał bowiem, że istotna jest przyczyna zwłoki. „(…) gdy doszło do nieautoryzowanej transakcji płatniczej, która jest skutkiem użycia instrumentu płatniczego utraconego, skradzionego lub przywłaszczonego lub jakiegokolwiek nieuprawnionego użycia takiego instrumentu, a płatnik powiadomił swojego dostawcę usług płatniczych o tej transakcji w ciągu 13 miesięcy od daty obciążenia rachunku, ów płatnik jest – co do zasady i z wyjątkiem sytuacji, w której działał on w nieuczciwych zamiarach – pozbawiony prawa do faktycznego uzyskania korekty wspomnianej transakcji tylko wtedy, gdy zwlekał z powiadomieniem o niej swojego dostawcy usług płatniczych celowo lub w wyniku rażącego zaniedbania polegającego na kwalifikowanym naruszeniu obowiązku staranności” – czytamy w wyroku. Sądy w takich sprawach badać będą musiały zatem wszelkie okoliczności wpływające na reakcję użytkownika instrumentu płatniczego.
Dodatkowo, każda nieautoryzowana transakcja powinna być traktowana osobno, w kontekście okoliczności zwłoki w zgłoszeniu jej dostawcy. „płatnik jest co do zasady pozbawiony prawa do uzyskania zwrotu jedynie w zakresie strat będących wynikiem transakcji, w przypadku których celowo lub w sposób rażąco niedbały zwlekał z powiadomieniem swojego dostawcy usług płatniczych” – podkreślono w orzeczeniu TSUE.
Jak walczyć o swoje?
Odpowiedzi TSUE mogą okazać się istotne dla spierających się w sądach z bankami i innymi dostawcami usług płatniczych. Wskazówka dotycząca trzeciego pytania będzie miała znaczenie np. przy ustalaniu kwoty obciążającej płatnika-konsumenta przy serii nieautoryzowanych transakcji. Ustawa o usługach płatniczych wskazuje, że górny limit odpowiedzialności płatnika to równowartość 50 euro. Jak zauważa prawnik i bloger Olgierd Rudak, stosować się go powinno osobno do każdej kwestionowanej transakcji.
Dla każdego użytkownika pieniądza bezgotówkowego francuski spór przynosi przypomnienie, że powinniśmy, na wszelki wypadek, dobrze udokumentować natychmiastową reakcję na „podejrzane” transakcje. Warto mieć twarde dowody, np. że skontaktowaliśmy się z bankiem od razu po otrzymaniu powiadomienia o operacji w bankowości mobilnej czy logowaniu do bankowości internetowej.