Jeszcze dwa lata temu kredyt hipoteczny z marżą 1 pkt proc. lub niewiele powyżej był rynkowym standardem, najwięksi szczęściarze mogli pożyczyć wówczas kilkaset tysięcy złotych z marżą 0,8 pp., a nawet niższą. Dziś takie oferty to historia. Średnia marża dla kredytu w złotym zbliża się do 3 pp., a we franku aż do 5 punktów procentowych. W ekstremalnych przypadkach oprocentowanie kredytu hipotecznego w złotych może wynieść nawet 10 proc., co oznacza, że pożyczając od banku 400 tys. zł na 30 lat, w sumie oddamy mu ponad 1,1 mln zł, a więc o prawie 400 tys. zł więcej niż gdyby oprocentowanie wynosiło 5 procent.
W takiej sytuacji wybór najlepszego kredytu nie jest łatwy. Okazuje się jednak, że banki same dają klientom narzędzia pozwalające spłacanie kredytu uczynić mniej bolesnym dla domowego budżetu. Jest to tak zwany cross-sell, czyli sprzedaż wiązana. W zamian za to, że skorzystamy z jednych usług, mamy szansę na zniżkę w cenach innych. To mniej więcej tak, gdy przy zakupie samochodu dostajemy gratis pakiet OC i AC albo firmowe radio w niższej cenie.



Dodaj komentarz
