Wystąpienia przedstawicieli Fedu jak na razie zatrzymały osłabienie dolara. Z kolei kurs euro wreszcie przełamał barierę 4,26 zł. Za to notowania brytyjskiego funta na polskim rynku szorują po półrocznym dnie.


Zarówno przewodniczący Jerome Powell, jak i super-gołąb (czyli skrajny zwolennik luźnej polityki monetarnej) James Bullard studzili rynkowe oczekiwania względem ewentualnych obniżek stóp procentowych. To zimny prysznic na głowy tych inwestorów, którzy obstawili, że już w lipcu Rezerwa Federalna zetnie stopy aż o 50 pb. Taka retoryka pomogła dolarowi, który od początku czerwca tracił wobec euro i innych głównych walut.
Studzenie oczekiwań na cięcia stóp w Ameryce nie pomogły polskiemu złotemu. Kurs euro kolejny raz obronił poziom 4,25 zł, który stanowi dolne ograniczenie trwającej od blisko roku konsolidacji. W środę po południu euro było notowane po 4,2596 zł, co oznacza lekkie osłabienie złotego względem wtorkowego popołudnia.
Natomiast wtorkowy zwrot na parze euro-dolar spowodował, że amerykańska waluta do południa odrobiła część strat także na polskim podwórku. Jednak po południu złoty odzyskał nieco pola. W środę o 16:56 dolar kosztował 3,7444 zł i był o grosz droższy, niż 24 godziny wcześniej.
„Nie sądzę, by spotkanie G20 w Osace miało duże znaczenie dla złotego. Widać ciążenie do mocnego złotego, dlatego uważam, że EUR/PLN może spadać” – powiedział PAP Biznes ekonomista mBanku, Piotr Bartkiewicz. „W krótkiej perspektywie spodziewam się, że kurs złotego wyniesie 4,25 wobec euro, zaś w dłuższej, na koniec roku 4,15” – dodał Bartkiewicz. Jednocześnie ekspert mBanku wskazał, że „przy dobrych nagłówkach mediów po szczycie G20 kurs EUR/USD podąży w kierunku 1,1450, natomiast na koniec roku para osiągnie przedział 1,16-1,18”.

Swoją – spadkową – ścieżką podążył za to funt szterling. O 16:53 brytyjski pieniądz był wyceniany na 4,7531 zł, czyli blisko wczorajszych i przedwczorajszych minimów, gdy kurs funta spadł do najniższych poziomów od 2 stycznia.
Na wysokim pułapie utrzymywały się notowania franka szwajcarskiego, którego rynek wyceniał na ponad 3,83 zł.
KK/PAP































































