2002-03-15 06:07 Źródło: Gazeta Rachunkowa
Zmniejszanie ryzyka niewypłacalnością partnerów handlowych
Przedsiębiorca działający na rynku charakteryzującym się dużą koncentracją i permanentną niewydolnością płatniczą – a tak można przedstawić panującą obecnie sytuację gospodarczą – nie jest w stanie przewidzieć czy jego kontrahent zapłaci mu w terminie, lub czy w ogóle mu zapłaci.
Co więc może zrobić taki przedsiębiorca chcąc zmniejszyć ryzyko związane z niewypłacalnością swoich partnerów handlowych, która w istotny sposób rzutuje na płynność finansową jego przedsiębiorstwa? Pewnie zwróci uwagę na zinstytucjonalizowane formy zabezpieczenia lub zabezpieczenia wierzytelności.
U naszych zachodnich sąsiadów factoring jest bardzo popularną formą zabezpieczania należności w obrocie gospodarczym. Niestety w naszym kraju nie jest to popularna instytucja, może dlatego, że warunku jakie muszą zostać spełnione przy factoringu są w praktyce, dla przeciętnego przedsiębiorcy nie do przyjęcia. Nie licząc kosztów związanych z factoringiem (są one niemałe) przedsiębiorca musi przedstawić factorowi historię współpracy z danym kontrahentem, która powinna dokumentować jego nienaganne, wręcz wzorcowe wywiązywanie się ze zobowiązań finansowych. Zrozumiałe jest więc, że jeżeli zdarzają się tacy kontrahenci to z praktycznego punktu widzenia zabezpieczenie ich płatności kosztownym factoringiem, mija się z celem. Podobnie rzecz się przedstawia przy ubezpieczeniach wierzytelności. Taka sytuacja spowodowana jest pewnie tym, że firm aktywnie (w przeciwieństwie do biernego oferowania factoringu, który umieszczony jest w ofercie każdego banku, lecz jedynie na papierze) oferujących factoring czy ubezpieczenia wierzytelności można policzyć na palcach jednej dłoni, czyli praktycznie nie ma tutaj konkurencji, a to między innymi ona wymusza atrakcyjniejsze warunki oferowanych usług.
Ostatnią deską ratunku są usługi firm zajmujących się profesjonalnie windykacją wierzytelności. Jednak dla wielu działalność firm windykacyjnych postrzegana jest jako pasożytnicza, żerująca na “normalnych” przedsiębiorstwach próbujących uczciwie uzyskać jakiś przyzwoity dochód i utrzymać się na rynku. Takie postrzeganie ma swoje podłoże w doświadczeniu niektórych firm podejmujących współpracę z firmami windykacyjnymi w celu odzyskania należności od swoich nierzetelnych kontrahentów. Owe “niektóre” firmy windykacyjne rzeczywiście dają podstawy do wypaczonego poglądu na usługi windykacyjne, głównie poprzez wysokie koszty oferowanych usług i małą skuteczność egzekwowania należności. Ale to nie powinno dziwić – przecież w każdym stadzie zdarzają się czarne owce.
Egzekwowanie należności przez firmy windykacyjne może być dla dłużnika “ciężkim ciosem” zadanym przez wierzyciela. Charakteryzuje się ono konsekwencją działań nastawioną na skuteczne i szybkie odzyskanie nalezności, bo tego przecież oczekuje się od firmy windykacyjnej. Może zdarzyć się i tak, że po takiej “akcji” windykacyjnej dłużnik nie chce już współpracować z wierzycielem, który skierował jego zobowiązania do windykacji. Taka emocjonalna reakcja spotykana jest przeważnie u dłużników charakteryzujących się dużą nierzetelnością w podejściu do swoich zobowiązań finansowych. Wierzyciel w przeważającej części przypadków i tak nie zamierzał podejmować więcej wspólpracy z takim kontrahentem – w biznesie chodzi przecież o sprzedaż towarów czy usług a nie ich rozdawnictwo.
Sebastian Droń
Autor jest dyrektorem w firmie Debitor Inkasso
Co więc może zrobić taki przedsiębiorca chcąc zmniejszyć ryzyko związane z niewypłacalnością swoich partnerów handlowych, która w istotny sposób rzutuje na płynność finansową jego przedsiębiorstwa? Pewnie zwróci uwagę na zinstytucjonalizowane formy zabezpieczenia lub zabezpieczenia wierzytelności.
U naszych zachodnich sąsiadów factoring jest bardzo popularną formą zabezpieczania należności w obrocie gospodarczym. Niestety w naszym kraju nie jest to popularna instytucja, może dlatego, że warunku jakie muszą zostać spełnione przy factoringu są w praktyce, dla przeciętnego przedsiębiorcy nie do przyjęcia. Nie licząc kosztów związanych z factoringiem (są one niemałe) przedsiębiorca musi przedstawić factorowi historię współpracy z danym kontrahentem, która powinna dokumentować jego nienaganne, wręcz wzorcowe wywiązywanie się ze zobowiązań finansowych. Zrozumiałe jest więc, że jeżeli zdarzają się tacy kontrahenci to z praktycznego punktu widzenia zabezpieczenie ich płatności kosztownym factoringiem, mija się z celem. Podobnie rzecz się przedstawia przy ubezpieczeniach wierzytelności. Taka sytuacja spowodowana jest pewnie tym, że firm aktywnie (w przeciwieństwie do biernego oferowania factoringu, który umieszczony jest w ofercie każdego banku, lecz jedynie na papierze) oferujących factoring czy ubezpieczenia wierzytelności można policzyć na palcach jednej dłoni, czyli praktycznie nie ma tutaj konkurencji, a to między innymi ona wymusza atrakcyjniejsze warunki oferowanych usług.
Ostatnią deską ratunku są usługi firm zajmujących się profesjonalnie windykacją wierzytelności. Jednak dla wielu działalność firm windykacyjnych postrzegana jest jako pasożytnicza, żerująca na “normalnych” przedsiębiorstwach próbujących uczciwie uzyskać jakiś przyzwoity dochód i utrzymać się na rynku. Takie postrzeganie ma swoje podłoże w doświadczeniu niektórych firm podejmujących współpracę z firmami windykacyjnymi w celu odzyskania należności od swoich nierzetelnych kontrahentów. Owe “niektóre” firmy windykacyjne rzeczywiście dają podstawy do wypaczonego poglądu na usługi windykacyjne, głównie poprzez wysokie koszty oferowanych usług i małą skuteczność egzekwowania należności. Ale to nie powinno dziwić – przecież w każdym stadzie zdarzają się czarne owce.
Egzekwowanie należności przez firmy windykacyjne może być dla dłużnika “ciężkim ciosem” zadanym przez wierzyciela. Charakteryzuje się ono konsekwencją działań nastawioną na skuteczne i szybkie odzyskanie nalezności, bo tego przecież oczekuje się od firmy windykacyjnej. Może zdarzyć się i tak, że po takiej “akcji” windykacyjnej dłużnik nie chce już współpracować z wierzycielem, który skierował jego zobowiązania do windykacji. Taka emocjonalna reakcja spotykana jest przeważnie u dłużników charakteryzujących się dużą nierzetelnością w podejściu do swoich zobowiązań finansowych. Wierzyciel w przeważającej części przypadków i tak nie zamierzał podejmować więcej wspólpracy z takim kontrahentem – w biznesie chodzi przecież o sprzedaż towarów czy usług a nie ich rozdawnictwo.
Sebastian Droń
Autor jest dyrektorem w firmie Debitor Inkasso








Dodaj komentarz