W drugim kwartale największy wystawca kart kredytowych w Stanach Zjednoczonych odnotował 37-procentowy spadek zysku i przyznał, że rośnie odsetek nieterminowo spłacanych wierzytelności. Na rynkach finansowych od razu pojawiły się spekulacje, że oto kryzys wkrada się w kolejny segment rynku kredytowego.
Wobec wzrostu awersji do ryzyka w dół poszły giełdowe indeksy i wartość dolara, natomiast wzrosło zainteresowanie metalami szlachetnymi.
„To wszystko jest skutkiem słabości dolara i awersji do ryzyka. Obserwujemy zamianę akcji z powrotem na surowce, a zwłaszcza na złoto” – powiedział cytowany przez agencję Bloomberga Sagiv Peretz, dealer z londyńskiego Finotec Trading.
W rezultacie o godzinie 12:30 uncja złota kosztowała w Londynie 972,80 dolarów i była o 0,7% droższa niż w poniedziałek. Srebro zyskało na wartości 0,9%, osiągając cenę 18,57$ za uncję.
Od kilku tygodni złoto cieszy się też niesłabnącym zainteresowaniem inwestorów indywidualnych, którzy lokują swoje pieniądze za pośrednictwem funduszy ETF. Największy z tego typu podmiotów – SPDR Gold Shares – dysponuje już 705,29 tonami złotego kruszcu i tylko w poniedziałek kupił kolejne 3 tony.
K.K.




























































