Największą inwestycję planuje w Piotrkowie Trybunalskim niemiecka firma Häring. Za 196 milionów złotych chce wybudować zakład produkujący części do samochodów takich marek, jak Porsche, BMW i Mercedes. W fabryce pracować będzie 300 osób.
Po 250 osób chcą zatrudnić japoński Fuji Seal, który w Kutnie wytwarzać będzie opakowania (158 mln złotych inwestycji) oraz polska firma farmaceutyczna Medana Pharma, rozpoczynająca inwestycję w Sieradzu (20 mln zł).
Oprócz tego w Łodzi zainwestują: produkujący komponenty AGD Mar-Mit (zatrudnienie - 32 osoby), Baco Pack z branży papierniczej (45 osób) i Ciat wytwarzający urządzenia klimatyzacyjne i wentylacyjne. Do podstrefy w Piotrkowie oprócz Häringa, wejdą także Juko i Reculer, zajmujące się recyklingiem (zatrudnienie odpowiednio 26 i 8 osób) oraz Huta Szkła Feniks 2 (30 osób). Drugim inwestorem w Kutnie jest włoska firma chemiczna Sirmax (50 osób). Natomiast w Wolborzu 30 osób zatrudni spółka Partner Logistic.
Uroczysty charakter imprezy zakłóciła ostra wymiana zdań między wojewodą Heleną Pietraszkiewicz i prezesem ŁSSS Andrzejem Ośnieckim.
Ośniecki, który nie ukrywa, że obawia się rychłego odwołania ze stanowiska przez ministra skarbu, zaprosił na wczorajszą imprezę premiera Kazimierza Marcinkiewicza. Prezes Rady Ministrów do Łodzi jednak nie przyjechał.
- To zły znak dla naszego miasta - skomentował nieobecność premiera prezes Ośniecki podczas wystąpienia przed zgromadzonymi władzami Łodzi i województwa oraz szefami 11 firm wchodzących do strefy ekonomicznej.
Po czym dodał: - Premier zapewniał, że dobrzy menedżerowie mogą spać spokojnie i nie bać się utraty pracy. Ja uważam się za dobrego menedżera. Dlaczego więc rząd zwołuje mi w marcu, w trybie nadzwyczajnym, walne zgromadzenie akcjonariuszy, które ma decydować o zmianach w zarządzie? Premier nie przyjechał, więc składam to pytanie na ręce reprezentującej go pani wojewody - brnął Ośniecki.
Wojewoda Helena Pietraszkiewicz nie pozostawiła jego słów bez odpowiedzi: - Premier docenia sukcesy łódzkiej strefy. Jednak to co pan powiedział, jest niedopuszczalne. Niepotrzebnie zawczasu sam wystawia sobie pan ocenę, pan ma tylko zorganizować to zebranie - powiedziała Pietraszkiewicz.
Zakłopotani goście w milczeniu obserwowali słowny pojedynek. Na szczęście oboje jego uczestnicy powstrzymali się od dalszych uwag.
Andrzej Ośniecki jest prezesem ŁSSE od trzech i pół roku. W tym czasie łódzka strefa stała się jedną z najprężniej działających w kraju. 6 marca minister skarbu państwa chce dokonać zmian w zarządzie ŁSSE. Nieoficjalnie mówi się, że prezesa Ośnieckiego oraz wiceprezesa Pawła Jankiewicza (obydwaj związani z SLD) mają zastąpić ludzie zbliżeni do PiS.
Dziennik Łódzki
(pb)




























































