2009-02-15 06:00 Źródło: Fakty - magazyn gospodarczy
Zbyt wolne tempo
Podsumowanie roku rządów koalicji PO-PSL przywołało wspomnienia o polityce miłości, zadeklarowanej tuż po wyborach. Premier Donald Tusk przemawiał do posłów około godziny, zapewniając, że jego gabinet pokazał, iż umie korzystać z tego, co dobre i wartościowe z dziedzictwa poprzedników. – Deklaruję gotowość do dalszej rozmowy i współpracy z klubami opozycyjnymi – podkreślił
Wśród gospodarczych i społecznych osiągnięć rządu Tusk wymienił między innymi likwidację obowiązku meldunkowego, ułatwienia w uzyskiwaniu zezwoleń na budowę, zwiększenie urlopów macierzyńskich i wprowadzenie tak zwanych tacierzyńskich, ponowne uwłaszczenie właścicieli gruntów i obniżenie kapitału przy zakładaniu spółek. Jego zdaniem, prace nad przygotowaniami do organizacji Euro 2012 dają dobre efekty. – Postęp jest bardzo, bardzo wyraźny – ocenił. Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski do osiągnięć koalicji zaliczył polepszanie warunków prowadzenia działalności gospodarczej, przywracanie normalności, spokoju i merytoryki w publicznej debacie czy odbudowanie pozycji Polski w Europie i na świecie. – Koalicja, wbrew krytykom, w ciągu minionego roku nie unikała trudnych decyzji – oświadczył. – Wykonaliśmy ogromną pracę, dokonaliśmy fundamentalnych zmian – dodał.
Idylliczny obraz
Opozycja nie była już jednak nastawiona tak pojednawczo. Według szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premier w wystąpieniu przedstawił idylliczny obraz polityki swojego rządu. – Nie mam niestety pewności – zastrzegł – czy mamy w tym momencie do czynienia z pewnym chwytem taktycznym, czy też rzeczywiście z otwarciem czegoś nowego, co będzie odbudowywało polskie życie publiczne – powiedział, sam pewnie nie wierząc, że istotna poprawa w tej dziedzinie jest możliwa. Kilka tygodni później przekonaliśmy się zresztą, że konflikt między PiS i PO wchodzi w nową fazę.
W tej sytuacji nie będzie porozumienia w związku z wejściem Polski do strefy euro. Jarosław Kaczyński powtórzył, że jego partia chce referendum w sprawie terminu wprowadzenia wspólnej waluty. – Nie przekonacie nas – oświadczył – że w warunkach kryzysu, w Polsce trzeba wprowadzać euro, bo to jest polityka radykalnych oszczędności, nierealizowania programów inwestycyjnych, to jest polityka skierowana przeciwko szybkiemu wzrostowi Polski, na którą zgody nie będzie. Szef SLD Grzegorz Napieralski skrytykował gabinet Tuska za niedotrzymanie obietnic wyborczych. Jednocześnie zadeklarował, że klub Lewicy jest gotowy pomóc rządowi w pracach nad dobrymi ustawami. Jego zdaniem, ten rok przyniósł rozczarowanie szczególnie ludziom biednym. – Obiecaliście im lepsze życie, lepszą politykę? Gdzie to jest? – pytał.
Skrytykował też sposób prowadzenia dialogu z opozycją. – Jeżeli chcecie z nami rozmawiać, to uznajcie nasze postulaty programowe, skoro cofacie się przed PSL w wielu ważnych sprawach, cofnijcie się i w tym przypadku – dodał. Podkreślił także, że przyjęta przez rząd mapa drogowa w sprawie przyjęcia w Polsce euro to dobra decyzja.
Kilka tygodni później okazało się, że między koalicją, a SLD dojdzie prawdopodobnie do porozumienia w kilku ważnych sprawach. Więcej niż apele i deklaracje zrobiły w tej dziedzinie prezydenckie weta do ustaw, które skłoniły Platformę do partnerskiego traktowania lewicowej opozycji.
Cudu nie będzie
Bardziej konkretne recenzje wystawili rządowi przedsiębiorcy. Zmiany w gospodarce następują zbyt wolno – twierdzi Business Centre Club – obecny rząd nie jest i prawdopodobnie nie będzie autorem cudu gospodarczego, zapowiadanego przez Platformę. Członkowie klubu zaapelowali w swoim raporcie o przyspieszenie działań poprawiających sytuację w gospodarce, by zdążyć ze spełnieniem kryteriów wejścia do strefy euro i wzmocnić koniunkturę w Polsce, słabnącą z powodu finansowego kryzysu na świecie. Przyspieszenie działań pozwoliłoby też na poprawienie naszej pozycji w rankingu krajów UE, dotyczącym przejrzystości systemu podatkowego. Obecnie Polska zajmuje pod tym względem pozycję trzecią od końca.
Główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka uważa, że decyzja w sprawie wejścia do strefy euro jest realistyczna, tylko rząd na razie nie proponuje działań, które pozwolą ją zrealizować. – Ostatecznie, gdyby z powodu układu politycznego nie było możliwe wprowadzenie ustaw ograniczających wydatki, rząd może zwiększyć podatki, po to, by utrzymać deficyt budżetowy w ryzach – podkreślił główny ekonomista BCC.
Gdybyśmy mieli tempo wzrostu gospodarczego 6-7 proc. rocznie, dalibyśmy sobie radę bez reform. Nawet przy wzroście 5 proc. nie byłoby kłopotu ze spełnieniem kryteriów budżetowych. –– Ja jednak prognozuję – powiedział prof. Gomułka – że wzrost będzie między 3 a 4 proc. przez najbliższe dwa lata i to bliżej 3 proc. W tej sytuacji reformy są niezbędne. Szybkie wejście do strefy euro ustabilizowałoby gospodarkę i podniosło zaufanie do naszego rynku.
BCC twierdzi, że 20 mld zł oszczędności mogłyby przynieść zmiany w systemie ubezpieczeń społecznych. Chodzi o przesunięcie wieku emerytalnego dla kobiet do 65 roku życia, zmiany w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego i eliminację wczesnych emerytur w służbach mundurowych. Klub oczekuje, że rząd doprowadzi do zmniejszenia długu publicznego i deficytu budżetowego, przeprowadzi działania proinwestycyjne, przygotowujące rynek pracy dla Polaków, powracających z zagranicy. Postulowane przez BCC ułatwienia dla przedsiębiorstw to obniżenie klina podatkowego, zmiana definicji kosztów uzyskania przychodów, zniesienie tak zwanego podatku Belki i opodatkowania dywidendy oraz wprowadzenie mediacji w sporach gospodarczych. „BCC zdaje sobie sprawę – czytamy w raporcie – jak często działania rządu natrafiają na opór machiny biurokratycznej, bojkot opozycji i zwyczajne niedouczenie lub złą wolę posłów. Jednak to rząd wziął na swoje barki ciężar realizacji zadań”.
Przedsiębiorcy wyliczyli, że koalicja wprowadziła do tej pory 16 proc. postulowanych przez organizację zmian legislacyjnych. W całości lub w części przeprowadzono 28 ze 172 konkretnych projektów przekazanych w styczniu bieżącego roku wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi i sejmowej Komisji Przyjazne Państwo.
To właściwe podejście
W przeciwieństwie do poprzedniej koalicji rządowej, która zaledwie tolerowała przedsiębiorców, rząd Donalda Tuska już na starcie zadeklarował, że podejmie z tym środowiskiem współpracę. – W rocznicę gabinetu PO-PSL realizację tych deklaracji oceniamy pozytywnie i jednocześnie wzywamy do bardziej energicznych i zdecydowanych reform gospodarczych – poinformowała Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
Poprzedni rząd wpływał na gospodarkę przede wszystkim pobudzając popyt konsumpcyjny (podniesienie świadczeń społecznych, obniżenie składek rentowych, obniżenie podatków). Obecna koalicja koncentruje się na podażowych czynnikach wzrostu gospodarczego. Świadczą o tym:
- program konwergencji przedstawiony Komisji Europejskiej,
- ustawa o emeryturach pomostowych, ograniczająca możliwość wczesnego przechodzenia na emeryturę,
- budżet na 2009 rok, zakładający ograniczenie deficytu,
- przyjęcie harmonogramu wejścia do strefy euro, wymuszające zaostrzenie dyscypliny finansów publicznych,
a także
- wiele inicjatyw legislacyjnych zmniejszających bariery dla działalności gospodarczej.
To właściwe podejście. Stymulowanie gospodarki poprzez zwiększanie popytu i to w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego, daje chwilowe przyspieszenie, ale prowadzi nieuchronnie do utraty równowagi wewnętrznej i zewnętrznej. W rezultacie rośnie inflacja i deficyt wymiany zagranicznej. Kontynuowanie nieodpowiedzialnej polityki w zakresie finansów publicznych, niewykorzystanie okresu dobrej koniunktury do zmniejszenia deficytu i długu państwa, skończyłoby się kryzysem podobnym do węgierskiego.
Doceniamy, że rząd Donalda Tuska uznał za priorytet zwiększenie aktywności zawodowej społeczeństwa, skoro zaledwie 57 proc. Polaków w wieku produkcyjnym pracuje, w tym zaledwie 28 proc. osób w wieku 55–64 lata. Dostrzegamy determinację w kwestii dokończenia reformy emerytalnej, niezbędnej w starzejącym się społeczeństwie.
Już na początku swojej działalności premier Donald Tusk obiecał przedsiębiorcom maksimum wolności, swobody i zaufania – przypominają pracodawcy. – Do tej pory jego rząd zaproponował kilkadziesiąt projektów zarówno nowych ustaw, jak i nowelizację obecnie obowiązujących przepisów. Propozycje te w dużej mierze są odpowiedzią na zgłaszane od lat postulaty PKPP „Lewiatan” i innych organizacji biznesowych. Jest dla nas ważne, że rząd wprowadza je w konsultacji z przedsiębiorcami. Premier Donald Tusk ocenił pracę swojego gabinetu na trójkę z plusem. Jak widać, pokrywa się to mniej więcej z opiniami przedsiębiorców. A co z zapowiadanym cudem? Irlandii lepiej nie naśladujmy. Jest to bowiem pierwszy kraj unijny, który ogłosił, że znalazł się w stanie recesji.
Czesław Rychlewski
Opinie
Z obietnic, jakie Donald Tusk podpisał uroczyście w czasie kampanii wyborczej, wybraliśmy te, które dotyczą gospodarki i zapytaliśmy ekspertów, jak oceniają ich realizację.
*Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy.
Dr Jacek Tomkiewicz, Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie:
- Gospodarka nie przyspiesza, tylko zwalnia. Można by powiedzieć, że obecna władza ma pecha, bo nastał globalny kryzys finansowy. Ale gdyby udało się tę obietnicę spełnić, czy premier mówiłby, że mieli szczęście? Nie. Słyszelibyśmy, że są doskonałym rządem, który potrafi podtrzymać wzrost gospodarczy i sprawiedliwie dzieli jego owoce. Rząd zachowuje optymizm i tak powinien postępować, żeby nie straszyć ludzi. Musi się jednak liczyć z realiami i podejmować działania przeciwko zagrożeniom. Prawdopodobnie skończy się tak, że w przyszłym roku trzeba będzie nowelizować budżet. PO na podwyższenie podatków się zapewne nie zdecyduje, więc powstanie konieczność cięcia wydatków. Ale pole manewru jest niewielkie. Nie można zmniejszyć rent czy emerytur, zrezygnować z podwyżek dla nauczycieli czy zwolnić 100 tys. ludzi z administracji państwowej. Pozostaje cięcie wydatków inwestycyjnych, ale trzeba pamiętać, że spowoduje to mniejsze wykorzystanie środków unijnych. Rząd pakuje się więc w pułapkę i to podwójną. Bo jest jeszcze kwestia przyjęcia wspólnej waluty. W przyszłym roku mamy wejść w mechanizm ERM2, czyli znaleźć się w przedsionku do strefy euro. A spełnienie kryteriów będzie coraz trudniejsze. Deficyt inaczej wygląda przecież przy tempie wzrostu 6 proc., a inaczej, gdy gospodarka rośnie znacznie wolniej.
*Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic.
Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR:
– Po zmarnowanym pierwszym półroczu nastąpiło autostradowe przebudzenie rządu. Podpisano umowy na budowę 210 km autostrad, a pod koniec ubiegłego roku na kolejnych 270 km. Widać jednak niedostateczne zainteresowanie autostradami, na których inwestorem ma być Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Terminowa realizacja odcinka A4 Rzeszów–Korczowa oraz odcinka A1 Toruń–Stryków jest zagrożona. Zapowiadana decentralizacja GDDKiA jest pozorna. Struktura nie została dostosowana do potrzeb i brak narzędzi zarządzania projektami. Na dodatek pieniądze przeznaczone na inwestycje drogowe nie zostały zgrupowane w budżecie ministerstwa, tylko znajdują się w rezerwach. Branża czeka ponadto na ustawy, które usprawnią inwestycje drogowe. Część z nich jest jeszcze w Sejmie. Na plus należy zapisać natomiast rozpoczęcie współpracy z ekologami nad ostateczną listą obszarów Natura 2000.
* Uprościmy podatki, wprowadzimy podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych.
Mieczysław Bąk, zastępca sekretarza generalnego Krajowej Izby Gospodarczej:
– W systemie podatkowym jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Ostatnio trochę się w tej dziedzinie poprawiło, bo widać na przykład pozytywne zmiany w ordynacji podatkowej i rozszerzono zakres uzyskiwania wiążących interpretacji. W dalszym ciągu jednak przedsiębiorcy mają wiele zastrzeżeń do obowiązującego systemu podatkowego. Chodzi przede wszystkim o doprowadzenie do tego, żeby przepisy były bardziej jednoznaczne i nie pojawiały się różne możliwości interpretacyjne. Z naszych badań wynika, że złe prawo oraz brak stabilności oceniane są najgorzej. To generuje bowiem w przedsiębiorstwach dodatkowe koszty, bo muszą zatrudnić wyspecjalizowaną kancelarię, która pomoże rozwiać wątpliwości, ale za wysokie honorarium.
* Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i inwestować w Polsce.
Małgorzata Rusewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”:
– To, o czym ostatnio informują media, że emigranci zarobkowi wracają do kraju, nie ma potwierdzenia w badaniach. Jeżeli natomiast chodzi o zachęty, to nie bardzo wiem, co pan Tusk miał na myśli. Na początku rządów PO-PSL rozważano propozycję wprowadzenia ulg dla osób powracających z emigracji, które chcą rozpocząć w Polsce działalność gospodarczą. Tego typu rozwiązania się nie pojawiły. Według „Lewiatana” dobrze się stało, bo nie należy różnicować sytuacji poszczególnych grup społecznych w zakresie przedsiębiorczości. Potrzebna jest większa swoboda działalności gospodarczej dla wszystkich firm – małych, średnich i dużych. Pozytywnie można ocenić wprowadzenie drobnych rozwiązań, ułatwiających działalność biznesową. Natomiast żadnych istotnych zmian dotąd nie ma. Żeby w Polsce żyło się wszystkim lepiej, trzeba stworzyć dogodne ramy dla funkcjonowania biznesu.
Wśród gospodarczych i społecznych osiągnięć rządu Tusk wymienił między innymi likwidację obowiązku meldunkowego, ułatwienia w uzyskiwaniu zezwoleń na budowę, zwiększenie urlopów macierzyńskich i wprowadzenie tak zwanych tacierzyńskich, ponowne uwłaszczenie właścicieli gruntów i obniżenie kapitału przy zakładaniu spółek. Jego zdaniem, prace nad przygotowaniami do organizacji Euro 2012 dają dobre efekty. – Postęp jest bardzo, bardzo wyraźny – ocenił. Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PO Zbigniew Chlebowski do osiągnięć koalicji zaliczył polepszanie warunków prowadzenia działalności gospodarczej, przywracanie normalności, spokoju i merytoryki w publicznej debacie czy odbudowanie pozycji Polski w Europie i na świecie. – Koalicja, wbrew krytykom, w ciągu minionego roku nie unikała trudnych decyzji – oświadczył. – Wykonaliśmy ogromną pracę, dokonaliśmy fundamentalnych zmian – dodał.
Idylliczny obraz
Opozycja nie była już jednak nastawiona tak pojednawczo. Według szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego, premier w wystąpieniu przedstawił idylliczny obraz polityki swojego rządu. – Nie mam niestety pewności – zastrzegł – czy mamy w tym momencie do czynienia z pewnym chwytem taktycznym, czy też rzeczywiście z otwarciem czegoś nowego, co będzie odbudowywało polskie życie publiczne – powiedział, sam pewnie nie wierząc, że istotna poprawa w tej dziedzinie jest możliwa. Kilka tygodni później przekonaliśmy się zresztą, że konflikt między PiS i PO wchodzi w nową fazę.
W tej sytuacji nie będzie porozumienia w związku z wejściem Polski do strefy euro. Jarosław Kaczyński powtórzył, że jego partia chce referendum w sprawie terminu wprowadzenia wspólnej waluty. – Nie przekonacie nas – oświadczył – że w warunkach kryzysu, w Polsce trzeba wprowadzać euro, bo to jest polityka radykalnych oszczędności, nierealizowania programów inwestycyjnych, to jest polityka skierowana przeciwko szybkiemu wzrostowi Polski, na którą zgody nie będzie. Szef SLD Grzegorz Napieralski skrytykował gabinet Tuska za niedotrzymanie obietnic wyborczych. Jednocześnie zadeklarował, że klub Lewicy jest gotowy pomóc rządowi w pracach nad dobrymi ustawami. Jego zdaniem, ten rok przyniósł rozczarowanie szczególnie ludziom biednym. – Obiecaliście im lepsze życie, lepszą politykę? Gdzie to jest? – pytał.
Skrytykował też sposób prowadzenia dialogu z opozycją. – Jeżeli chcecie z nami rozmawiać, to uznajcie nasze postulaty programowe, skoro cofacie się przed PSL w wielu ważnych sprawach, cofnijcie się i w tym przypadku – dodał. Podkreślił także, że przyjęta przez rząd mapa drogowa w sprawie przyjęcia w Polsce euro to dobra decyzja.
Kilka tygodni później okazało się, że między koalicją, a SLD dojdzie prawdopodobnie do porozumienia w kilku ważnych sprawach. Więcej niż apele i deklaracje zrobiły w tej dziedzinie prezydenckie weta do ustaw, które skłoniły Platformę do partnerskiego traktowania lewicowej opozycji.
Cudu nie będzie
Bardziej konkretne recenzje wystawili rządowi przedsiębiorcy. Zmiany w gospodarce następują zbyt wolno – twierdzi Business Centre Club – obecny rząd nie jest i prawdopodobnie nie będzie autorem cudu gospodarczego, zapowiadanego przez Platformę. Członkowie klubu zaapelowali w swoim raporcie o przyspieszenie działań poprawiających sytuację w gospodarce, by zdążyć ze spełnieniem kryteriów wejścia do strefy euro i wzmocnić koniunkturę w Polsce, słabnącą z powodu finansowego kryzysu na świecie. Przyspieszenie działań pozwoliłoby też na poprawienie naszej pozycji w rankingu krajów UE, dotyczącym przejrzystości systemu podatkowego. Obecnie Polska zajmuje pod tym względem pozycję trzecią od końca.
Główny ekonomista BCC prof. Stanisław Gomułka uważa, że decyzja w sprawie wejścia do strefy euro jest realistyczna, tylko rząd na razie nie proponuje działań, które pozwolą ją zrealizować. – Ostatecznie, gdyby z powodu układu politycznego nie było możliwe wprowadzenie ustaw ograniczających wydatki, rząd może zwiększyć podatki, po to, by utrzymać deficyt budżetowy w ryzach – podkreślił główny ekonomista BCC.
Gdybyśmy mieli tempo wzrostu gospodarczego 6-7 proc. rocznie, dalibyśmy sobie radę bez reform. Nawet przy wzroście 5 proc. nie byłoby kłopotu ze spełnieniem kryteriów budżetowych. –– Ja jednak prognozuję – powiedział prof. Gomułka – że wzrost będzie między 3 a 4 proc. przez najbliższe dwa lata i to bliżej 3 proc. W tej sytuacji reformy są niezbędne. Szybkie wejście do strefy euro ustabilizowałoby gospodarkę i podniosło zaufanie do naszego rynku.
BCC twierdzi, że 20 mld zł oszczędności mogłyby przynieść zmiany w systemie ubezpieczeń społecznych. Chodzi o przesunięcie wieku emerytalnego dla kobiet do 65 roku życia, zmiany w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego i eliminację wczesnych emerytur w służbach mundurowych. Klub oczekuje, że rząd doprowadzi do zmniejszenia długu publicznego i deficytu budżetowego, przeprowadzi działania proinwestycyjne, przygotowujące rynek pracy dla Polaków, powracających z zagranicy. Postulowane przez BCC ułatwienia dla przedsiębiorstw to obniżenie klina podatkowego, zmiana definicji kosztów uzyskania przychodów, zniesienie tak zwanego podatku Belki i opodatkowania dywidendy oraz wprowadzenie mediacji w sporach gospodarczych. „BCC zdaje sobie sprawę – czytamy w raporcie – jak często działania rządu natrafiają na opór machiny biurokratycznej, bojkot opozycji i zwyczajne niedouczenie lub złą wolę posłów. Jednak to rząd wziął na swoje barki ciężar realizacji zadań”.
Przedsiębiorcy wyliczyli, że koalicja wprowadziła do tej pory 16 proc. postulowanych przez organizację zmian legislacyjnych. W całości lub w części przeprowadzono 28 ze 172 konkretnych projektów przekazanych w styczniu bieżącego roku wicepremierowi Waldemarowi Pawlakowi i sejmowej Komisji Przyjazne Państwo.
To właściwe podejście
W przeciwieństwie do poprzedniej koalicji rządowej, która zaledwie tolerowała przedsiębiorców, rząd Donalda Tuska już na starcie zadeklarował, że podejmie z tym środowiskiem współpracę. – W rocznicę gabinetu PO-PSL realizację tych deklaracji oceniamy pozytywnie i jednocześnie wzywamy do bardziej energicznych i zdecydowanych reform gospodarczych – poinformowała Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan.
Poprzedni rząd wpływał na gospodarkę przede wszystkim pobudzając popyt konsumpcyjny (podniesienie świadczeń społecznych, obniżenie składek rentowych, obniżenie podatków). Obecna koalicja koncentruje się na podażowych czynnikach wzrostu gospodarczego. Świadczą o tym:
- program konwergencji przedstawiony Komisji Europejskiej,
- ustawa o emeryturach pomostowych, ograniczająca możliwość wczesnego przechodzenia na emeryturę,
- budżet na 2009 rok, zakładający ograniczenie deficytu,
- przyjęcie harmonogramu wejścia do strefy euro, wymuszające zaostrzenie dyscypliny finansów publicznych,
a także
- wiele inicjatyw legislacyjnych zmniejszających bariery dla działalności gospodarczej.
To właściwe podejście. Stymulowanie gospodarki poprzez zwiększanie popytu i to w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego, daje chwilowe przyspieszenie, ale prowadzi nieuchronnie do utraty równowagi wewnętrznej i zewnętrznej. W rezultacie rośnie inflacja i deficyt wymiany zagranicznej. Kontynuowanie nieodpowiedzialnej polityki w zakresie finansów publicznych, niewykorzystanie okresu dobrej koniunktury do zmniejszenia deficytu i długu państwa, skończyłoby się kryzysem podobnym do węgierskiego.
Doceniamy, że rząd Donalda Tuska uznał za priorytet zwiększenie aktywności zawodowej społeczeństwa, skoro zaledwie 57 proc. Polaków w wieku produkcyjnym pracuje, w tym zaledwie 28 proc. osób w wieku 55–64 lata. Dostrzegamy determinację w kwestii dokończenia reformy emerytalnej, niezbędnej w starzejącym się społeczeństwie.
Już na początku swojej działalności premier Donald Tusk obiecał przedsiębiorcom maksimum wolności, swobody i zaufania – przypominają pracodawcy. – Do tej pory jego rząd zaproponował kilkadziesiąt projektów zarówno nowych ustaw, jak i nowelizację obecnie obowiązujących przepisów. Propozycje te w dużej mierze są odpowiedzią na zgłaszane od lat postulaty PKPP „Lewiatan” i innych organizacji biznesowych. Jest dla nas ważne, że rząd wprowadza je w konsultacji z przedsiębiorcami. Premier Donald Tusk ocenił pracę swojego gabinetu na trójkę z plusem. Jak widać, pokrywa się to mniej więcej z opiniami przedsiębiorców. A co z zapowiadanym cudem? Irlandii lepiej nie naśladujmy. Jest to bowiem pierwszy kraj unijny, który ogłosił, że znalazł się w stanie recesji.
Czesław Rychlewski
Opinie
Z obietnic, jakie Donald Tusk podpisał uroczyście w czasie kampanii wyborczej, wybraliśmy te, które dotyczą gospodarki i zapytaliśmy ekspertów, jak oceniają ich realizację.
*Przyspieszymy i wykorzystamy wzrost gospodarczy.
Dr Jacek Tomkiewicz, Akademia Leona Koźmińskiego w Warszawie:
- Gospodarka nie przyspiesza, tylko zwalnia. Można by powiedzieć, że obecna władza ma pecha, bo nastał globalny kryzys finansowy. Ale gdyby udało się tę obietnicę spełnić, czy premier mówiłby, że mieli szczęście? Nie. Słyszelibyśmy, że są doskonałym rządem, który potrafi podtrzymać wzrost gospodarczy i sprawiedliwie dzieli jego owoce. Rząd zachowuje optymizm i tak powinien postępować, żeby nie straszyć ludzi. Musi się jednak liczyć z realiami i podejmować działania przeciwko zagrożeniom. Prawdopodobnie skończy się tak, że w przyszłym roku trzeba będzie nowelizować budżet. PO na podwyższenie podatków się zapewne nie zdecyduje, więc powstanie konieczność cięcia wydatków. Ale pole manewru jest niewielkie. Nie można zmniejszyć rent czy emerytur, zrezygnować z podwyżek dla nauczycieli czy zwolnić 100 tys. ludzi z administracji państwowej. Pozostaje cięcie wydatków inwestycyjnych, ale trzeba pamiętać, że spowoduje to mniejsze wykorzystanie środków unijnych. Rząd pakuje się więc w pułapkę i to podwójną. Bo jest jeszcze kwestia przyjęcia wspólnej waluty. W przyszłym roku mamy wejść w mechanizm ERM2, czyli znaleźć się w przedsionku do strefy euro. A spełnienie kryteriów będzie coraz trudniejsze. Deficyt inaczej wygląda przecież przy tempie wzrostu 6 proc., a inaczej, gdy gospodarka rośnie znacznie wolniej.
*Wybudujemy nowoczesną sieć autostrad, dróg ekspresowych, mostów i obwodnic.
Adrian Furgalski, dyrektor Zespołu Doradców Gospodarczych TOR:
– Po zmarnowanym pierwszym półroczu nastąpiło autostradowe przebudzenie rządu. Podpisano umowy na budowę 210 km autostrad, a pod koniec ubiegłego roku na kolejnych 270 km. Widać jednak niedostateczne zainteresowanie autostradami, na których inwestorem ma być Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Terminowa realizacja odcinka A4 Rzeszów–Korczowa oraz odcinka A1 Toruń–Stryków jest zagrożona. Zapowiadana decentralizacja GDDKiA jest pozorna. Struktura nie została dostosowana do potrzeb i brak narzędzi zarządzania projektami. Na dodatek pieniądze przeznaczone na inwestycje drogowe nie zostały zgrupowane w budżecie ministerstwa, tylko znajdują się w rezerwach. Branża czeka ponadto na ustawy, które usprawnią inwestycje drogowe. Część z nich jest jeszcze w Sejmie. Na plus należy zapisać natomiast rozpoczęcie współpracy z ekologami nad ostateczną listą obszarów Natura 2000.
* Uprościmy podatki, wprowadzimy podatek liniowy z ulgą prorodzinną, zlikwidujemy ponad 200 opłat urzędowych.
Mieczysław Bąk, zastępca sekretarza generalnego Krajowej Izby Gospodarczej:
– W systemie podatkowym jest jeszcze bardzo dużo do zrobienia. Ostatnio trochę się w tej dziedzinie poprawiło, bo widać na przykład pozytywne zmiany w ordynacji podatkowej i rozszerzono zakres uzyskiwania wiążących interpretacji. W dalszym ciągu jednak przedsiębiorcy mają wiele zastrzeżeń do obowiązującego systemu podatkowego. Chodzi przede wszystkim o doprowadzenie do tego, żeby przepisy były bardziej jednoznaczne i nie pojawiały się różne możliwości interpretacyjne. Z naszych badań wynika, że złe prawo oraz brak stabilności oceniane są najgorzej. To generuje bowiem w przedsiębiorstwach dodatkowe koszty, bo muszą zatrudnić wyspecjalizowaną kancelarię, która pomoże rozwiać wątpliwości, ale za wysokie honorarium.
* Sprawimy, że Polacy z emigracji będą chcieli wracać do domu i inwestować w Polsce.
Małgorzata Rusewicz, ekspert Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych „Lewiatan”:
– To, o czym ostatnio informują media, że emigranci zarobkowi wracają do kraju, nie ma potwierdzenia w badaniach. Jeżeli natomiast chodzi o zachęty, to nie bardzo wiem, co pan Tusk miał na myśli. Na początku rządów PO-PSL rozważano propozycję wprowadzenia ulg dla osób powracających z emigracji, które chcą rozpocząć w Polsce działalność gospodarczą. Tego typu rozwiązania się nie pojawiły. Według „Lewiatana” dobrze się stało, bo nie należy różnicować sytuacji poszczególnych grup społecznych w zakresie przedsiębiorczości. Potrzebna jest większa swoboda działalności gospodarczej dla wszystkich firm – małych, średnich i dużych. Pozytywnie można ocenić wprowadzenie drobnych rozwiązań, ułatwiających działalność biznesową. Natomiast żadnych istotnych zmian dotąd nie ma. Żeby w Polsce żyło się wszystkim lepiej, trzeba stworzyć dogodne ramy dla funkcjonowania biznesu.
- Papierosy po 2zl za paczke Autor: ~bumboos 2009-02-15 19:23
- wiecej na www nabijarka.pl
- Zbyt wolne tempo Autor: ~tyranpizystrat 2009-02-15 10:11
- A ja nie wiem, czy największym priorytetem jest wprowadzenie EURO. Dzięki Balcerowiczowi nasza złotówka jest całkiem przyzwoitą walutą, to, że ostro poleciała w dół ma swoje dobre i złe strony, wystar (..)









Dodaj komentarz