Dynamika anualizowanego PKB Stanów Zjednoczonych wzrosła w trzecim kwartale 2009 roku do poziomu 2,2% – podał dziś zrewidowane dane Departament Handlu.
Opublikowane dane były gorsze od oczekiwań analityków, którzy prognozowali, że wzrost gospodarczy w USA wyniesie 2,8%. Kwartał wcześniej wskaźnik ten osiągnął dynamikę 0,7%.
Według wstępnie opublikowanych danych szacunkowych PKB Stanów Zjednoczonych wzrósł w trakcie trzeciego kwartału o 3,5%. Wywołało to niemalże euforię na rynkach całego świata. Mało kto przejmował się faktem, że mowa tu o anualizowanym PKB (czyli oszacowanym przy założeniu, że tempo wzrostu z obecnego kwartału utrzyma się także przez trzy kolejne).
Pierwsza rewizja przyniosła już pewne rozczarowanie. Dynamika została zredukowana do 2,8%. Druga korekta przyniosła kolejny spadek dynamiki.
TW
Ostatnimi czasy z rządowymi danymi statystycznymi jest jak ze sławnymi samochodami rozdawanymi na Placu Czerwonym. Następnie okazuje się, że nie w Moskwie, tylko w Petersburgu, nie samochody tylko rowery i nie rozdają tylko kradną. Pierwotnie Departament Handlu pokazywał wzrost o 3,5%, co rozgrzało emocje inwestorów i ekonomistów. Następnie zrewidowano na 2,8%, a teraz dowiedzieliśmy, że jest 2,2%. Za pół roku może być kolejna rewizja – np. na 1,5%. Jeszcze większe wrażenie robi obniżka dynamiki nominalnego PKB – w sumie z 4,3% na 2,6%.
Należy też odczarować sam wynik 2,2% - który jest rezultatem anualizowanym i stanowi swoistą prognozę, a nie faktyczny wzrost PKB. Podając „po europejsku” powiedzielibyśmy, że realny produkt krajowy brutto Stanów Zjednoczonych był o 0,55% wyższy niż w drugim kwartale i równocześnie o 2,64% niższy niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. W ujęciu nominalnym (ceny bieżące) pomiędzy trzecim kwartałem 2008 a wrześniem 2009 amerykańska gospodarka skurczyła się o 304,6 miliardów dolarów.




























































