REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Zaskakująca nadwyżka handlowa Eurolandu

Krzysztof Kolany2009-11-17 12:04główny analityk Bankier.pl
publikacja
2009-11-17 12:04
Dodaj Bankier.pl w Google
We wrześniu 16 państw strefy euro wyeksportowały towary o wartości o 3,7 mld euro (6,8 mld € po wyrównaniu sezonowym) przewyższającej koszt zakupu dóbr importowanych. Tymczasem ekonomiści widząc aprecjację euro wobec dolara spodziewali się 1,9 miliarda € deficytu.

Mimo że we wrześniu za dolara płacono nawet 1,48 euro, to eksport z państw Eurolandu był o 5,5% większy niż przed miesiącem, zaś wartość importu zwiększyła się zaledwie o 1,1%. W liczbach bezwzględnych wartość eksportu sięgnęła 111,8 mld euro i była o 18% mniejsza niż przed rokiem. Import zmniejszył się o 24% i wyniósł 108,1 mld euro. W tym samym czasie deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych wzrósł do 36,5 mld dolarów.

W trakcie ostatnich trzech kwartałów największym odbiorcą towarów wyprodukowanych w strefie euro pozostała Wielka Brytania, do której trafiły produkty za 113,2 mld €, co stanowiło 13,8% ogółu wartości eksportu. Na drugim miejscu znalazły się Stany Zjednoczone (99,1 mld €), a za nimi Szwajcaria (51 mld €) oraz Chiny (42,9 mld €) i Polska (42,8 mld €). Prawdziwe załamanie przeżył eksport do Rosji, którego wartość spadła o 40% do 31,4 mld €. Pewną ciekawostką jest natomiast fakt, że dla Eurolnadu ważniejszym partnerem handlowym niż Japonia są Czechy. Podczas gdy do naszych południowych sąsiadów trafiły towary za 29,6 mld €, to do Kraju Kwitnącej Wiśni wyeksportowano dobra za 18,5 mld €.

Źródło: Eurostat.

Problemem dla strefy euro wciąż pozostawała spora nierównowaga w handlu z Chinami. Deficyt liczony od początku roku sięgnął 58,4 mld €, lecz był o blisko 20% niższy niż rok temu. Można wręcz powiedzieć, że państwa 16-stki są uzależnione od chińskich towarów, wydając na nie ponad sto miliardów euro. W tym samym okresie USA odnotowały ujemne saldo w wymianie z Chinami na poziomie 165,8 mld dolarów.

W okresie styczeń-sierpień największym eksporterem netto Eurolandu tradycyjnie już były Niemcy, z nadwyżką sięgającą 81,3 mld € - ale to o przeszło jedną trzecią mniej niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Drugie miejsce zajęła niewielka Irlandia z dodatnim bilansem 25,9 mld € (+48% r/r), a skład podium uzupełniła Holandia (+23,2 mld €). Z kolei znaczną przewagę importu odnotowała Francja (-34,5 mld €), Hiszpania (-31,4 mld €) oraz Portugalia (-11,6 mld €). W środku stawki z relatywnie zrównoważonym saldem uplasowała się Polska. Deficyt handlowy wyniósł sześć miliardów euro – czyli prawie trzykrotnie mniej niż rok temu.

Krzysztof Kolany
Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (9)

dodaj komentarz
~kosikm
import i eksport do GB i USA spadły. Nadwyżka wciąż jest ale już mniejsza. Czyli wymiana z tymi państwami się zmniejszyła. I gdzie tu zaskoczenie ??? Cieszy jedynie wzrost importu z Polski. A skoro tak to złotówka ma jeszcze potencjał do umacniania się.
~PIOTR
A CO BĘDZIE JAK SKOŃCZĄ SIE STYMULUSY ?
~Europejczyk
Import mniejszy od eksportu to znaczy że importerzy i ich klienci zbiednieli lub splajtowali z powodu wzrostu bezrobocia którego przyczna leży w przenoszeniu produkcji do Azji i braku ceł zaporowych. Ogólnie to cała gospodarka Eurolandu skurczyła się o 25% co wynika z załączonej tabeli.
~Kosikm
Ciekawa by byla jeszcze struktura tego handlu z poszczegolnymi krajami.
~Janusz
Nie jestem autorem, ale prosze bardzo: http://epp.eurostat.ec.europa.eu/cache/ITY_PUBLIC/6-17112009-AP/DE/6-17112009-AP-DE.PDF
~Kosikm odpowiada ~Janusz
Ok. Dzieki
~Kosikm
Nie wiadomo czy do do tych panstw wzrosl. Wiadomo jedynie ze jest najwyzszy. A tak na marginesie to to jest wlasnie szansa dla europy. Z konsumentow zaczna stawac sie producentami. I na tym mozna zarobic. Martwi tylko slaba w tym rola Polski. Rzad powinien promowac i zachecac do handlu z chinami. Mozemy im naprawde duzo sprzedac
~Kosikm
Tym bardziej ze i funt i dolar polecialy na leb do euro. Co anglicy zaczeli kupowac drozsze rzeczy?
~Janusz
Wytłumaczenie tgo stanu rzeczy nie jest aż tak trudne. Zadecydowała o tym wymiana handlowa z 2 krajami: Chinami i Rosją.
Gospodarka chińska pędzi coraz szybciej, a do tego rząd Chin wprowadził w życie potężny pakiet stymulujący popyt wewnętrzny. Stąd większe zakupy.
Z kolei spadek deficytu z Rosją to efekt dużo niższych w stosunku
Wytłumaczenie tgo stanu rzeczy nie jest aż tak trudne. Zadecydowała o tym wymiana handlowa z 2 krajami: Chinami i Rosją.
Gospodarka chińska pędzi coraz szybciej, a do tego rząd Chin wprowadził w życie potężny pakiet stymulujący popyt wewnętrzny. Stąd większe zakupy.
Z kolei spadek deficytu z Rosją to efekt dużo niższych w stosunku do ubiegłego roku cen ropy.
Tu warto jeszcze wspomnieć o naszej wymianie handlowej, która, mimo spadku kursu złotego, ciągle jest deficytowa. Wniosek jest prosty, wbrew obiegowym opiniom ( wiadomo przez kogo kształtowanym ) złoty jest za mocny. Jeśli ponownie nie osłabi się powyżej 4,50 zł za euro wkład eksportu netto do PKB w najbliższych kwartałach będzie znowu ujemny, a o PKB na poziomie pow 1% w przyszłym roku będziemy mogli zapomnieć.

Powiązane: Strefa euro

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki