Od czasu silnych wzrostów na początku maja na Wall Street przeważały spadki, które pozbawiły inwestorów większości pierwszomajowych zysków. Wydaje się, że teraz rynek stanął na rozdrożu i po publikacji wyników za pierwszy kwartał będzie musiał określić swój krótkoterminowy kierunek.
Tymczasem na tle zaniżonych prognoz analityków raporty kwartalne amerykańskich spółek wypadły całkiem nieźle: z 447 firm z indeksu S&P500 62% przebiło oczekiwania rynku, 10% wypadło zgodnie z prognozami, a zawiodło tylko 28% spółek. Dzisiaj z większych firm swoimi wynikami pochwalą się tylko MBIA (ubezpieczyciel obligacji) oraz Sprint Nextel (telekomunikacja).
W centrum zainteresowania może być w takim układzie kurs ropy naftowej, który przez cały ubiegły tydzień poprawiał swoje historyczne rekordy. Giełdowi inwestorzy obawiają się, że coraz droższe paliwa poważnie zaszkodzą amerykańskiej gospodarce i zniweczą szanse na trwałe wzrosty na Wall Street.
Rynek może też reagować na doniesienia z Chin, gdzie silne trzęsienie ziemi nawiedziło gęsto zaludnioną prowincję Syczuan.
Tymczasem o godzinie 13:50 kontrakty terminowe na indeks S&P500 zyskiwały na wartości prawie 0,4%, zaś futures na Nasdaq rosły o 0,3%.
K.K.





























































