Niemiecka policja zatrzymała podejrzanego o dokonanie zamachu bombowego na autokar z piłkarzami Borussii Dortmund. Śledczy ustalili, że Siergej W. był w posiadaniu 15 000 opcji sprzedaży akcji klubu.
Podejrzany 28-letni Siergej W. miał przed zamachem kupić 15 000 opcji put (sprzedaży) na akcje BVB ważnych do 17 czerwca. Taka opcja daje jej posiadaczowi prawo do sprzedaży określonej liczby akcji po ustalonym wcześniej kursie. Na zamknięciu wtorkowej sesji – czyli przed zamachem – akcje Borussii kosztowały 5,61 euro.
Zamachowiec najprawdopodobniej liczył, że w razie udanego ataku akcje BVB mocno stracą na wartości. W tym scenariuszu inwestor-terrorysta mógłby albo odsprzedać opcje put z potężnym zyskiem, albo zrealizować zarobek w dniu wygaśnięcia kontraktu (czyli 17.06). Nie wiadomo, ile dokładnie mógłby zarobić Siergej W., ponieważ nie ujawniono informacji o cenie wykonania zakupionych opcji.
W zamach ucierpiał jedynie obrońca Marc Bartra. Następnego dnia Borussia przegrała u siebie ćwierćfinałowy mecz Ligi Mistrzów 2:3 z AS Monaco. Na taki wynik rynek zareagował przeceną akcji BVB o niespełna 4%, do 5,49 euro.
Na zamknięciu czwartkowych notowań akcje klubu z Dortmundu kosztowały 5,36€. Zatem Siergej W. nie miał okazji do spektakularnego zarobku. Sytuacja byłaby jednak zupełnie inna, gdyby piłkarze Borussii mieli mniej szczęścia. Wtedy akcje klubu mogłyby spaść zdecydowanie niżej.

W rewanżu rozegranym 19 kwietnia Monaco pokonało Borussię 3:1 i tym samym niemiecki klub odpadł z Ligi Mistrzów.
KK


























































