Dyrektor generalny FAO, Senegalczyk Jacques Diouf tuż przed szczytem zaskoczył obserwatorów, podejmując 24-godzinną głodówkę. Zaprotestował w ten sposób przeciwko bierności wspólnoty międzynarodowej w obliczu widma głodu, grożącego ponad miliardowi osób.
Po zamknięciu obrad Diouf skrytykował dokument końcowy. Jego zdaniem spotkanie nie przyniosło spodziewanych rezultatów, a zawarte w podsumowaniu wskazania, co zrobić, by zmniejszyć liczbę głodujących i niedożywionych, są gołosłowne. Zdaniem Senegalczyka - w dokumencie nie ma bowiem mowy o żadnym terminie ani o tym, kto wyłoży środki finansowe niezbędne do walki z głodem - a chodzi o sumę 44 miliardów dolarów. Szef FAO odpowiedzialnością za to obarczył przywódców najbogatszych krajów świata, nieobecnych na rzymskim szczycie.
Spotkanie we Włoszech ostro skrytykowały także organizacje pozarządowe, między innymi Oxfam i Lekarze bez granic. Ich zdaniem szczyt zakończył się totalną klęską.
Źródło:IAR































































