Według dziennika, przewodniczący Krajowej Partii Emerytów i Rencistów już dwukrotnie otrzymał od miejskich urzędników pismo z prośbą o opuszczenie lokalu przy ulicy Bagatela w Warszawie. Mimo to Mamiński wciąż go zajmuje i urzęduje tam jego sekretarka, która nadal odbiera telefony - czytamy w "Życiu Warszawy".
Gazeta dowiedziała się od byłego parlamentarzysty, że wyprowadzi się w ciągu miesiąca. Mamiński twierdzi bowiem, że umowa najmu obejmuje trzy miesiące od momentu końca kadencji. Jednak władze dzielnicy Śródmieście twierdzą, że została ona zawarta wyłącznie na czas wykonywania mandatu posła i wygasła z chwilą, kiedy przestał pełnić tę funkcję. Urząd zapowiada, że jeśli poseł będzie przeciągał termin przekazania lokalu, to jego biuro zostanie zajęte przez komornika. Więcej o kłopotach z pozbyciem się byłego posła - w "Życiu Warszawy".
zw/jurczynski/jędras
Źródło:IAR



























































