2008-03-02 16:46 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Wysoka frekwencja w wyborach prezydenckich w Rosji
W wyborach prezydenckich w Rosji odnotowuje się wysoką frekwencję. Do godziny 17.00 czasu obowiązującego w Moskwie - czyli na 3 godziny przed zamknięciem lokali wyborczych - do urn poszło 57 procent uprawnionych do głosowania. Wybory są więc ważne.
Sztab wyborczy lidera komunistów Giennadija Zjuganowa informuje o licznych naruszeniach ordynacji wyborczej. Chodzi między innymi o wrzucanie do urn gotowych kart do głosowania i niedozwolonej agitacji.
Członek Centralnej Komisji Wyborczej Jewgienij Koliuszin powiedział Polskiemu Radiu, że ze sztabu wyborczego lidera komunistów wpłynęło około 40 skarg. Według Koliuszina nie ma jednak bardzo poważnych naruszeń ordynacji.
Szef fundacji Wolne Wybory Andriej Przezdomski mówi, że na "gorącą linię" fundacji zadzwoniło około 20 tysięcy obywateli z pretensjami. Pojawiły się również specyficzne skargi - gdy na przykład w pobliżu lokali wyborczych rozdawany jest alkohol czy losy na loterię.
Ci nieliczni obserwatorzy zagraniczni, którzy przyjechali na rosyjskie wybory, nie zauważyli większych naruszeń ordynacji w trakcie dzisiejszego głosowania.
Na wybory nie przyjechali obserwatorzy Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, gdyż rosyjskie władze próbowały narzucić ograniczenia związane z monitoringiem głosowania.
Rosyjska opozycja - której nie udało się zarejestrować swojego kandydata na prezydenta - uważa, że wybory nie są demokratyczne i wezwała do ich bojkotu. Grupa aktywistów opozycji z Garri Kasparowem przeprowadziła w pobliżu Kremla niewielką pikietę pod hasłem "W farsie nie uczestniczę". Kilka osób zostało zatrzymanych.
Sztab wyborczy lidera komunistów Giennadija Zjuganowa informuje o licznych naruszeniach ordynacji wyborczej. Chodzi między innymi o wrzucanie do urn gotowych kart do głosowania i niedozwolonej agitacji.
Członek Centralnej Komisji Wyborczej Jewgienij Koliuszin powiedział Polskiemu Radiu, że ze sztabu wyborczego lidera komunistów wpłynęło około 40 skarg. Według Koliuszina nie ma jednak bardzo poważnych naruszeń ordynacji.
Szef fundacji Wolne Wybory Andriej Przezdomski mówi, że na "gorącą linię" fundacji zadzwoniło około 20 tysięcy obywateli z pretensjami. Pojawiły się również specyficzne skargi - gdy na przykład w pobliżu lokali wyborczych rozdawany jest alkohol czy losy na loterię.
Ci nieliczni obserwatorzy zagraniczni, którzy przyjechali na rosyjskie wybory, nie zauważyli większych naruszeń ordynacji w trakcie dzisiejszego głosowania.
Na wybory nie przyjechali obserwatorzy Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka OBWE, gdyż rosyjskie władze próbowały narzucić ograniczenia związane z monitoringiem głosowania.
Rosyjska opozycja - której nie udało się zarejestrować swojego kandydata na prezydenta - uważa, że wybory nie są demokratyczne i wezwała do ich bojkotu. Grupa aktywistów opozycji z Garri Kasparowem przeprowadziła w pobliżu Kremla niewielką pikietę pod hasłem "W farsie nie uczestniczę". Kilka osób zostało zatrzymanych.


Dodaj komentarz