REKLAMA

Wypijesz? Nie, zainwestuję!

2009-07-20 05:00
publikacja
2009-07-20 05:00
Dodaj Bankier.pl w Google
20.07. Warszawa (PAP/Media) - Polacy zaczynają inwestować w wino. Odpowiednie zakupy pod okiem doradcy mogą dać nawet kilkaset procent zysku. Pod warunkiem, że oprzemy się pokusie i nie sprowadzimy cennego trunku do domu, zastrzega "Metro", które rozmawia z Krzysztofem Maruszewskim z handlującej winami firmy Wealth Solutions.

- Szukamy dziś alternatywnych form inwestycji, które nie byłyby związane z rynkiem akcji. Przychodzą więc do nas i lekarze i przedsiębiorcy, nauczyciele, a nawet studenci, którzy chcą w ten sposób ulokować zarobione podczas wakacji oszczędności, mówi Maruszewski. - O ile jeszcze rok, dwa lata temu mieliśmy kilku klientów tygodniowo, dziś - już kilkudziesięciu.

Win pod inwestycję nie szuka się na półkach w sklepach. Muszą być najwyższej jakości i pochodzić z najlepszych winnic. W grę wchodzą te z rejonu Bordeaux-Medoc, Saint-Emilion, część win burgundzkich. Handel nimi odbywa się na giełdach towarowych np. w Londynie, Chicago czy Singapurze, gdzie zwykły Kowalski wstępu nie ma. Zakupu dokonują więc za niego wyspecjalizowani brokerzy.

Jedna skrzynka przyzwoitego wina inwestycyjnego z 2008 r. kosztuje już od 3-4 tys. zł. Wewnątrz jest 12 butelek po 0,75 l. Klienci inwestują średnio od 5 do 30 tys. zł. Ile można zarobić? Wartość wina Lafite Rothschild wzrosła w ciągu 5 lat 4-krotnie, Carruades de Lafite - 6-krotnie. Ale można też stracić, ostrzega ekspert. (PAP)

mp/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kraft Heinz awansował Polskę do pierwszej ligi. Pudliszki produkują dla Europy i nie tylko
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki