Paliwa do wzrostów dostarczyły dzisiaj przede wszystkim Intel oraz banki: JP Morgan Chase i Wells Fargo. Największy na świecie producent procesorów podniósł tegoroczne prognozy sprzedaży oraz podtrzymał plany dotyczące utrzymania wysokiej marży, dzięki czemu akcje Intela zyskały dziś na wartości prawie 6%, a subindeks dla producentów półprzewodników zakończył dzień wzrostem o 5,5%.
Z kolei w pierwszym kwartale zysk netto JP Morgan spadł o połowę i wyniósł 2,37 mld dolarów, lecz taki wynik w pełni zadowolił inwestorów, a kurs JP Morgan zwyżkował o 6,3%, co było najlepszym rezultatem wśród spółek wchodzących w skład Dow Jones’a.
Oczekiwania analityków przebił też Wells Fargo, czyli piąta co do wielkości grupa bankowa w Stanach Zjednoczonych. Mimo że Wells Fargo jest też drugim w USA pożyczkodawcą hipotecznym, to dzięki konserwatywnej polityce kredytowej udało mu się uniknąć większych strat. Mimo to w pierwszym kwartale zysk spadł o 11% r/r i wyniósł 2 mld dolarów, a notowania spółki poszły w górę o 4,3%.
Raporty mniejszych amerykańskich banków dały inwestorom nadzieję, że straty w segmencie subprime zostały ulokowane przede wszystkim w kilku dużych firmach inwestycyjnych, a reszta systemu bankowego pozostaje w relatywnie dobrej formie. Dzisiaj indeks S&P dla sektora finansowego wzrósł o 3,3%.
Środa na Wall Street była dla posiadaczy akcji najlepszym dniem od 1. kwietnia: Dow Jones zakończył sesję na poziomie 12.619,27 pkt., po wzroście o 2,08%. Indeks S&P500 zwyżkował o 2,27%, wspinając się na wysokość 1.364,71 pkt. Nasdaq zyskał 2,8%, notując wynik 2.350,11 pkt. Przy czym na NYSE stosunek liczby spółek drożejących do taniejących wyniósł 5 do 1, a na Nasdaqu 3 do 1.
Wsparciem dla giełdowych indeksów był też sektor surowcowy, po tym jak ropa ustanowiła nowy rekord na poziomie 115,07$ za baryłkę. Dzięki temu akcje Chevrona podrożały o prawie 2%, a kurs Exxon Mobile wzrósł o 2,3%. Jeszcze lepszy dzień mieli akcjonariusze amerykańskich kopalni złota: kurs Freeport McMoran wystrzelił w górę o 7,3%, a notowania Newmont Mining zwyżkowały o 5,4%.
Nie można jednak nie zauważyć, że środowa zwyżka miała nikłe wsparcie w postaci danych z gospodarki. Inflacja CPI utrzymała się na poziomie 4% (zgodnie z oczekiwaniami), a Beżowa Księga Fed-u ostrzega przed rosnącą presją na wzrost cen ze strony producentów borykających się z coraz droższymi surowcami. Fatalnie wręcz wypadły dane z budownictwa mieszkaniowego, za to lepsze od prognoz wyniki odnotowała produkcja przemysłowa. Choć i tu nie obyło się bez łyżki dziegciu, bowiem w dół zrewidowano dane za luty.
K.K.


























































